Wystawa Marii Anto „Światy” w Warszawie

W Galerii Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej w Warszawie od 15 listopada oglądać będzie można wystawę malarstwa Marii Anto pt. „Światy” – poinformowała Justyna Napiórkowska ze stołecznej galerii.
Wystawa Światy czynna będzie od 15 listopada
.Jak przypomniano, Maria Anto należała do najwybitniejszych polskich artystek figuratywnych drugiej połowy XX wieku. Brała udział w kilkudziesięciu wystawach w Polsce i na świecie. Jej prace były prezentowane m.in. w Rzymie, Caracas, Sztokholmie, Mediolanie i Londynie.
„Malarski język Marii Anto pozostawał niezależny od panujących trendów i przemian w sztuce. W sposób konsekwentny realizowała swoją wizję, w której dokonywał się splot przeżyć osobistych, skojarzeń kulturowych i elementów surrealistycznych” – czytamy w przesłanej informacji.
Na wystawie w Galerii Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej zaprezentowanych zostanie kilkanaście obrazów oraz rysunki. Część prac zostanie pokazana na wystawie po raz pierwszy.
Maria Anto (1936-2007) studiowała na Wydziale Malarstwa w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Dyplom uzyskała w 1960 r. Dwa lata później miała swoją pierwszą wystawę indywidualną w Galerii Sztuki MDM w Warszawie. W 1963 r. reprezentowała Polskę na VII Biennale Sztuki w Sao Paulo, co było jej międzynarodowym debiutem i umożliwiło obecność w światowym obiegu sztuki.
Jak przypomniano, łączyła ją przyjaźń z włoskim pisarzem Dino Buzzatim, malarzem Maxem Ernstem oraz wybitnym historykiem sztuki Michałem Walickim, który napisał poświęcony artystce esej, stanowiący wstęp do katalogu wystawy indywidualnej w warszawskiej Zachęcie w 1966 r. Jego zdaniem, „Maria Anto umiała odkryć czarodziejskie ziele, odszukać człowieka, uwierzyć weń i pogodzić z naturą”.
Na przełomie 2017 i 2018 r. W Zachęcie odbyła się ekspozycja przypominająca twórczość Marii Anto, a w 2025 r. jej dorobek artystyczny zostanie uwzględniony na wystawie „The Woman Question” w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.
Za swoją twórczość otrzymała liczne nagrody i wyróżnienia. Na podkreślenie zasługuje także zaangażowanie Marii Anto w niezależny ruch artystyczny w czasie stanu wojennego, kiedy to tworzyła prace, które wyrażały poparcie dla „Solidarności”.
Prace artystki znajdują się w zbiorach wielu muzeów w Polsce (m.in. w Muzeum Narodowym w Warszawie, Zachęcie) i na świecie (m.in. w Moderna Museet w Sztokholmie). Na jej cześć ustanowiono również nagrodę artystyczną im. Marii Anto i Elsy von Freytag-Loringhoven, która ma na celu wspieranie i wyróżnianie wybitnych osiągnięć w dziedzinie sztuki współczesnej.
Wystawa czynna będzie od 15 listopada w Galerii Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej w Warszawie (ul. Świętokrzyska 32).
Salvador Dali w Figueres. Muzeum totalne
.Muzeum w Figueres powstało jeszcze za życia Salvadora Dalego i to on sam je projektował i urządzał. Otwarto je w 1974 roku. Jak sam powiedział: „Gdzie, jeśli nie w moim rodzinnym mieście, miały się znaleźć najbardziej ekstrawaganckie i solidne przykłady mojej sztuki?” – pisze prof. Piotr CZAUDERNA
Muszę przyznać, że nigdy nie ceniłem specjalnie twórczości Salvadora Dalego (1904–1989). Wydawało mi się, że trąci kiczem i hochsztaplerką. Było tak do czasu, gdy całkiem niedawno odwiedziłem muzeum artysty w małym hiszpańskim miasteczku Figueres leżącym w pobliżu Pirenejów i granicy z Francją. Należy ono wraz z miejscowością Cadaqués, leżącą na Costa Brava, w której Dali pomieszkiwał jeszcze w czasach dzieciństwa, oraz zamkiem w Púbol, gdzie artysta spędził ostatnie lata życia, do tzw. Trójkąta Dalego. Do Cadaqués przyjeżdżali na wakacje między innymi Pablo Picasso, Federico Garcia Lorca, Albert Einstein i Tomasz Mann.
o ciekawe, muzeum w Figueres powstało jeszcze za życia malarza i to on sam je projektował i urządzał. Otwarto je w 1974 roku. Jak sam powiedział: „Gdzie, jeśli nie w moim rodzinnym mieście, miały się znaleźć najbardziej ekstrawaganckie i solidne przykłady mojej sztuki?”. Mieści się ono w dziewiętnastowiecznym teatrze, który został zniszczony w czasie hiszpańskiej wojny domowej i przez lata pozostawał zrujnowany. Dali wybrał były teatr na swoje muzeum z trzech powodów: sam uważał się za artystę „teatralnego”, naprzeciwko teatru znajdował się kościół, w którym artystę ochrzczono, i wreszcie to właśnie w lobby tego teatru artysta miał swoją pierwszą w życiu wystawę.
Tam też w specjalnej krypcie pochowano Salvadora Dalego, a właściwie Dominga Felipe’a Jacinto Dalego i Domènecha, markiza de Dali de Púbol, bo tak właśnie brzmiało jego pełne imię i nazwisko. Jak głosi wieść gminna, sam Salvador Dali zapragnął być pochowany obok swej ukochanej małżonki Gali (Jeleny Iwanowny Djakonowej), która spoczęła w nieodległym zamku Púbol. Jednak jak twierdził ówczesny burmistrz Figueres, artysta w ostatniej chwili zmienił zdanie i powiedział mu tuż przed śmiercią, że jednak chce być pochowany w Figueres. Jak było naprawdę, pewnie nigdy się nie dowiemy, ale ostatecznie Salvadora Dalego pochowano w teatrze w krypcie pod sceną. Ruch burmistrza Figueres okazał się dla miasteczka genialny. Do muzeum i miejsca spoczynku Dalego przybywają bowiem tłumy turystów, a znajdującą się w pobliżu kawiarnię nazwano nie „Delicatessen”, lecz „Dalicatessen”.
Związek artysty z Galą, mimo że z czasem doprowadził do rozkwitu twórczości malarza (bowiem małżonka stała się nie tylko jego muzą, ale i swego rodzaju impresariem), był początkowo wielkim skandalem. Gala, nie dość, że rosyjska emigrantka, dziesięć lat starsza od Dalego, była jeszcze żoną francuskiego poety Paula Éluarda. Skończyło się na tym, że ojciec Dalego postanowił go wydziedziczyć. Ostatecznie Salvador i Gala wzięli ślub, i to nawet kościelny, po uzyskaniu specjalnej papieskiej dyspensy, o którą malarz bardzo zabiegał. Mimo że Gala do końca życia kierowała interesami malarza, to jednak ich więź z czasem osłabła, zamieszkali oddzielnie, a sama Gala oddawała się z zapałem na zmianę coraz młodszym kochankom oraz hazardowi. W prezencie urodzinowym otrzymała od Dalego średniowieczny zamek w Púbol. Małżonkowie ustalili między sobą, że Dali mógł odwiedzać Galę w zamku jedynie po uzyskaniu jej pisemnej zgody. Samą Galę pochowano w surrealistycznej kaplicy zamkowej, zaprojektowanej przez męża. Po jej śmierci Dali przeprowadził się do zamku, jednak to miejsce nie okazało się dla niego szczęśliwe. Na skutek pożaru spowodowanego zwarciem instalacji elektrycznej uległ on tam tak ciężkim poparzeniom, że jego stan zdrowia znacznie się pogorszył; artysta musiał powrócić do Figueres, gdzie po kilku latach zmarł. W ostatnich latach swojego życia nie mógł już malować ani samodzielnie się poruszać na skutek nasilonej choroby Parkinsona.
Wróćmy jednak do muzeum i twórczości artysty. Dali był prawdziwie uniwersalnym artystą, w pewnym sensie bliskim wielkim postaciom renesansu, takim jak Leonardo da Vinci czy Michał Anioł. Z tego jednak zdałem sobie w pełni sprawę, dopiero odwiedzając muzeum w Figueres. Z drugiej strony ekscentryzm malarza oraz jego chwiejny i wybuchowy charakter były wręcz legendarne, i to już od jego wczesnego dzieciństwa. Choć zapisał się do Akademii Sztuk Pięknych w Madrycie, to nigdy jej nie ukończył, bo bezustannie krytykował swoich nauczycieli, uważając, że nie są oni w stanie niczego go nauczyć. Zresztą może i miał w tym trochę racji, gdyż jego talent zabłysł bardzo wcześnie, a pierwsze wystawy rysunków miał jeszcze jako dziecko. Z Akademii wydalono go ostatecznie, gdy stwierdził, że żaden członek uczelni nie był wystarczająco kompetentny, by go oceniać.
Dali zasłynął jako czołowy przedstawiciel surrealizmu. Jednak w surrealizm wprowadzili go Joan Miró, hiszpański malarz i rzeźbiarz, wraz z francuskim poetą Paulem Éluardem i belgijskim malarzem René Magritte’em. Surrealizm jest artystyczną ekspresją podświadomości wykorzystującą logikę snów, przypadku i psychologicznej eksploracji do stworzenia nowej rzeczywistości, bliższej ludzkiej wyobraźni niż świat fizyczny, który widzimy wokół nas.
Moje pierwsze wrażenie ze zwiedzania było właśnie takie – największy surrealistyczny obiekt na świecie albo inaczej – „muzeum totalne”. Samo muzeum jest rodzajem labiryntu o nieoczywistej ścieżce zwiedzania. Takie było zresztą zamierzenie malarza. Dlatego nazywane jest muzeum teatralnym, teatro-muzeum albo onirycznym snem pełnym obsesji i inspiracji twórczością innych artystów. W pobliżu budynku stoi pomnik stanowiący hołd Dalego dla Johna Newtona jako odkrywcy grawitacji – postać trzymająca w ręku na metalowej strunie słynne jabłko. Zresztą sam Dali zawsze bardzo cenił osiągnięcia nauki.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-piotr-czauderna-salvador-dali-muzeum-w-figueres/
PAP/MB


