Zagrożenie dla Polski niezmiennie przychodzi z Kremla [Władysław KOSINIAK-KAMYSZ]

Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział na uroczystości odsłonięcia tablicy upamiętniającej 72 absolwentów II Liceum Ogólnokształcącego w Krakowie, ofiar zbrodni katyńskiej, że ich ofiara nie poszła na marne, bo są kolejne pokolenia kochające Polskę, budujące Polskę, dumne z Polski.
Zagrożenie dla Polski niezmiennie przychodzi z Kremla
.W dniu 12 listopada odbyła się uroczystość odsłonięcia tablicy poświęconej pamięci 72 ofiar zbrodni katyńskiej – absolwentów III Gimnazjum im. Króla Jana III Sobieskiego, dzisiaj II Liceum Ogólnokształcącego w Krakowie. Inicjatorem jej powstania był dr Marcin Spórna, wieloletni nauczyciel historii w II LO, który dokonał identyfikacji ofiar. Tablica została ufundowana przez krakowski Oddział Instytutu Pamięci Narodowej.
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który także jest absolwentem tego krakowskiego liceum, podkreślił, że środowa uroczystość była prawdziwą lekcją patriotyzmu i żywą lekcją historii odrobioną w tej szkole. – Ta uroczystość, ta tablica są symbolem tego, że ich ofiara nie poszła na marne, że są kolejne pokolenia kochające Polskę, budujące Polskę, będące dumne z Polski – mówił szef MON.
Jak zaznaczył Władysław Kosiniak-Kamysz, „pamięć o Katyniu nie jest po to, żeby rozdrapywać jakąkolwiek ranę, to nie jest pamięć, która jest nienawistna, to jest pamięć, która jest przejmująca, pamięć nam potrzebna, to jest pamięć przestrogi”. – Zagrożenie wciąż jest z tej samej strony, niezmiennie z tego samego miejsca na Kremlu przychodzą rozkazy, tak jak przyszedł rozkaz w 1940 roku: wymordować wszystkich polskich oficerów, wymordować elitę narodu polskiego, próbować zniszczyć nieśmiertelnego ducha ojczyzny, naszej Polski. Próba nieudana i nigdy się nie uda – podkreślił wicepremier.
Upamiętnienia losów pomordowanych Polaków
.Dyrektor II LO Wioletta Nogaj poinformowała, że powstanie tablicy z nazwiskami ponad 70 absolwentów tej szkoły, ofiar zbrodni katyńskiej, to efekt wieloletniej pracy archiwalnej nauczyciela historii Marcina Spórny. – Pan profesor Marcin Spórna oprócz tego że jest wieloletnim nauczycielem historii w naszym liceum, jest również ogromnym pasjonatem dokumentowania losów naszych absolwentów. Z tej właśnie pasji zrodził się pomysł upamiętnienia losów pomordowanych naszych absolwentów na bestialskiej sowieckiej ziemi – zaznaczyła dyrektorka.
Jak podkreśliła, II LO im. króla Jana III Sobieskiego jest jednym z najstarszych krakowskich liceów. – Ta szkoła zawsze słynęła z wysokiego poziomu nauczania, ale również, a może przede wszystkim, z wychowywania w duchu patriotyzmu, poczuciu odpowiedzialności za wspólną wielką sprawę, jaką jest Polska – podkreśliła Nogaj. Podczas środowej uroczystości inicjator powstania tablicy dr Marcin Spórna został odznaczony medalem „Pro Patria” wręczonym mu przez szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Lecha Parella.
Rosyjski imperializm
.Na temat historii rosyjskiego imperializmu na łamach „Wszystko co Najważniejsze” pisze prof. Jacek HOŁÓWKA w tekście „Imperialne marzenia Kremla„. Autor zwraca w nim uwagę, iż Rosja nie jest pierwszym imperium, które nie może pogodzić się ze zmniejszeniem swojego terytorium i wpływów.
„Ukraina należy do Rosji tylko w tym fantastycznym sensie, w jakim do Rosji należą Prusy Wschodnie, czyli obwód kaliningradzki, wszystkie etnicznie polskie tereny objęte zaborem rosyjskim w XIX wieku, a także zagrabione obszary Azji Mniejszej lub Besarabii. W takim metaforycznym sensie do Rosji należą wszystkie ziemie, które kiedykolwiek były częścią imperium rosyjskiego i które stają się jego częścią w wyobraźni najemnych kondotierów. Deklarację noworoczną popiera jedynie prosty i bezwstydny pogląd, że zagrabienie czyjejś ziemi przez Rosjan jest zawsze słuszne, ponieważ Rosja jest mocarstwem i ma nim być zawsze. Tak uważa władca Kremla i to sprawę zamyka. Natomiast ewentualna utrata posiadanych przez Rosję terenów jest zawsze niesprawiedliwa, gdyż powstaje przez dławienie rosyjskiej państwowości. Jest to objaw samowoli ludów drugorzędnych, niemających historii lub pełniących podrzędną rolę w jej przebiegu. Rosja musi zawsze zwyciężać, ponieważ wymaga tego jej odwiecznie praktykowany tryb istnienia. Nigdy nie była republiką, krajem rządzonym przez parlament lub wolę ludu. I to nie ma prawa się zmienić, ponieważ co raz stało się rosyjskie, musi na zawsze pozostać rosyjskie”.
.”Rosja nie jest pierwszym imperium, które głęboko przeżywa ograniczenie swych wpływów i posiadłości. W czasach nowożytnych to doświadczenie spotkało kolejno wszystkich kolonizatorów: Brytyjczyków, Francuzów, Belgów i Holendrów. Wytrącenie ich z roli metropolii kolonialnej raniło ich poczucie dumy, wydawało się bolesne i niesprawiedliwe. Kolonizatorzy zawsze cierpieli, pozostawiając zamorskie terytoria ich mieszkańcom. Uważali, że oddają je w ręce ludzi niepewnych i niedoświadczonych, czyli skazują je na upadek. Żadne wojsko nie lubi wycofywać się z administrowanych terenów. Gdy opuszcza pole swego działania, nagle widzi, jak jest bezużyteczne i zbędne. Widzi, że nie udało mu się zorganizować życia lokalnych społeczności, czyli dominowało jedynie dlatego, że stosowało przemoc bez żadnej racji” – pisze prof. Jacek HOŁÓWKA.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-jacek-holowka-imperializm-rosyjski/
PAP/MJ




