Zawały i udary mają swe przyczyny w zaniedbanych zębach w dzieciństwie

Zawały i udary

Próchnica i poważne choroby dziąseł w dzieciństwie mają związek ze znacznie wyższą częstością występowania zawałów serca, udarów mózgu i choroby wieńcowej w wieku dorosłym – wynika z badania duńskich naukowców, które publikuje czasopismo „International Journal of Cardiology”.

Zawały i udary. Jedną i ich przyczyn mogą być zaniedbane zęby

.Do takich wniosków doszli naukowcy pod kierunkiem Nikoline Nygaard z Wydziału Stomatologii Uniwersytetu w Kopenhadze, którzy przeanalizowali dane zebrane wśród ponad 568 tys. osób urodzonych w latach 1963-1972 i zgromadzone w duńskim Krajowym Rejestrze Stomatologii Dziecięcej. Dane na temat chorób układu krążenia, gdy badani byli już w wieku 30-56 lat, pozyskano z Krajowego Rejestru Pacjentów.

W analizie uwzględniono poziom wykształcenia uczestników, który jest silnie związany z większą świadomością na temat zdrowego stylu życia i ma wyraźny wpływ na częstość występowania chorób serca. Pod uwagę wzięto także występowanie cukrzycy typu 2, ponieważ jest to znany czynnik ryzyka chorób sercowo-naczyniowych.

Okazało się, że dorośli, którzy w dzieciństwie mieli liczne ubytki próchnicze w zębach, byli o 45 proc. bardziej narażeni na występowanie chorób układu krążenia w porównaniu z osobami, które jako dzieci miały niewiele ubytków. Z kolei poważna choroba dziąseł i innych tkanek przyzębia (paradontoza) w dzieciństwie zwiększała ryzyko schorzeń sercowo-naczyniowych o 41 proc.

Zapalenie przyzębia zwiększa ryzyko chorób układu krążenia

.Naukowcy podkreślają, że badanie to pokazuje wyłącznie korelację statystyczną, a nie zależność przyczynowo-skutkową. Dotychczasowe badania wskazują jednak, że za związek między zdrowiem jamy ustnej a chorobami serca może odpowiadać stan zapalny. W swoim raporcie Światowa Federacja Kardiologiczna (współpracująca z WHO) wskazuje, że istnieją silne dowody na to, iż zapalenie przyzębia zwiększa ryzyko chorób układu krążenia. Bakterie wywołujące choroby dziąseł mogą przyczyniać się do powstania ogólnoustrojowego stanu zapalnego, który z kolei przyspiesza rozwój miażdżycy i chorób układu krążenia.

We wcześniejszym badaniu Nygaard i jej współpracownicy badali związek między zdrowiem jamy ustnej a ryzykiem rozwoju cukrzycy typu 2 w wieku dorosłym i zaobserwowali podobny wzorzec. Zaawansowana choroba dziąseł nawet o 87 proc. zwiększała częstość występowania cukrzycy typu 2 w wieku dorosłym, a liczne ubytki w zębach zwiększały ją o 19 proc.

Autorzy pracy zaznaczają, że chociaż ich badanie nie pozwala ustalić związku przyczynowo-skutkowego, to wskazuje, jak ważną rolę może odgrywać profilaktyka. Jest to szczególnie istotne, jeśli zdamy sobie sprawę, że próchnica zębów u dzieci jest jedną z najpowszechniejszych chorób na świecie, ale można jej stosunkowo łatwo zapobiegać poprzez dokładne szczotkowanie zębów, podobnie jak i chorobom dziąseł.

– Jeśli uda nam się zidentyfikować czynniki wskazujące, kto jest bardziej narażony na różne choroby w późniejszym życiu, będziemy mogli dostosować działania profilaktyczne do tych grup. A to może przynieść długoterminowe korzyści zdrowotne – skomentowała współautorka Merete Markvart.

Nowe technologie w ochronie zdrowia


.Profesor zwyczajny w Polskiej Akademii Nauk, Michał KLEIBER, na łamach „Wszystko co Najważniejsze” twierdzi, że: „Technologie na pewno nie zastąpią w przyszłości lekarzy, ale lekarze, którzy będą po nie rozsądnie sięgać, zastąpią tych, którzy nie będą tych technologii w ogóle używać”.

„Nikt nie wątpi, że sytuacja ekonomiczna kraju, przesądzająca o możliwościach budżetowego finansowania różnych obszarów życia publicznego, ma istotny wpływ na zdrowie obywateli. Prawdziwa jest jednak także zależność odwrotna – zdrowie publiczne ma znaczący wpływ na gospodarkę. Dbałość o zdrowie nie jest więc wyłącznie kosztem dla budżetu, ale przekłada się wprost na rozwój gospodarczy kraju”.

„Im zdrowsze jest bowiem społeczeństwo, tym efektywniejsza praca jego obywateli, niższa absencja chorobowa, mniejsze problemy z dbałością o wychowanie dzieci i większy optymizm przy podejmowaniu nowych wyzwań. Podwyższanie wydatków na ochronę zdrowia, obok oczywistej empatii dla cierpiących, służy nam wszystkim, także tym (jeszcze) zupełnie zdrowym. Musimy jednak pamiętać, że wzrostowi budżetu na ochronę zdrowia zawsze musi towarzyszyć umiejętne zarządzanie całym systemem, niełatwe ze względu na wiele aspektów jego bardzo złożonej struktury, w tym m.in. na brak precyzyjnych danych dotyczących kosztowej efektywności świadczonych usług”.

.„Narastające wyzwania w ochronie zdrowia uświadomiliśmy sobie wszyscy ze szczególną mocą w okresie pandemii COVID-19. Do spraw służących poprawie systemu od dawna uznawanych za kluczowe, takich jak upowszechnianie wiedzy o zdrowiu i wspomaganie profilaktyki zdrowotnej, zaliczyć należy dzisiaj z pewnością także racjonalne wdrażanie nowych technologii, powstających na bazie interdyscyplinarnych badań naukowych. Wyzwania związane z wykorzystywaniem w diagnostyce i terapii pojawiających się nieustannie nowych technologii są olbrzymie, choć nie wolno zapominać o antynomiach, czyli zagrożeniach niesionych przez niedostatecznie przemyślane wdrażanie nowych rozwiązań. Wymieńmy choćby parę spośród wielu obszarów stosowania nowych technologii w opiece zdrowotnej” – pisze prof. Michał KLEIBER w tekście „Nowe technologie w ochronie zdrowia
”.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 3 marca 2026