Zdjęto flagę Ukrainy z budynku rządowego w kolejnym kraju w Europie

Przed gmachem czeskiego rządu w Pradze nie ma już flagi Ukrainy. Zastąpiła ją flaga Unii Europejskiej, a niebiesko-żółte flagi będą wywieszane tylko podczas ważnych wydarzeń, powiedziała 7 stycznia rzecznik rządu Karla Mraczkova.
Zdjęto flagę Ukrainy z gmachu rządowego kolejnego kraju
.Flagi Ukrainy nie było już widać przed siedzibą rządu od końca 2025 roku, kiedy to w jej miejsce wywieszono czarną flagę, co związane było ze śmiercią jednego z urzędników. Ukraińska nie wróciła na poprzednie miejsca. – Przed gmachem rządu wisi obecnie standardowa kombinacja flag, tak jak miało to miejsce w przeszłości, czyli flaga Republiki Czeskiej i Unii Europejskiej – powiedziała rzecznik rządu.
Niebiesko-żółta flaga ma być wywieszana podczas ważnych wydarzeń, takich jak na przykład rozpoczęcie rosyjskiej agresji 24 lutego. – Wsparcie dla Ukrainy z pewnością nie polega na tym, czy przed urzędem wisi flaga Ukrainy – dodała rzecznik.
Wzrost nastrojów antyukraińskich w Czechach
.Po rozpoczęciu rosyjskiej agresji na Ukrainę na większości gmachów państwowych w Czechach na znak solidarności z zaatakowanym krajem wywieszono ukraińskie flagi. Ówczesny centroprawicowy rząd Petra Fiali wspierał Kijów, przyjmując uchodźców i przekazując znaczącą pomoc humanitarną i militarną. Po wyborach z początku października 2025 r. i ukonstytuowaniu się prawicowo-populistycznego koalicyjnego gabinetu Andreja Babisza zdecydowano, że na gmachach publicznych wywieszane będą tylko flagi Republiki Czeskiej i Unii Europejskiej.
Jako pierwszy flagę Ukrainy z oficjalnego budynku zdjął w listopadzie 2025 r. roku lider radykalnie prawicowego ruchu Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD), przewodniczący Izby Poselskiej Tomio Okamura. Politycy opozycji, którym nie spodobało się działanie przewodniczącego Izby, w oknach biur poselskich wywiesili mniejsze i większe niebiesko-żółte flagi. Flagi ukraińskie w grudniu 2025 r. usunięto z gmachu ministerstwa spraw wewnętrznych.
Dawid demokracji kontra Goliat autorytaryzmu
.Biblijna historia o Dawidzie i Goliacie przedstawia starcie pomiędzy silną i słabą jednostką, które kończy się jednak w nieoczekiwany sposób. Tak samo nieoczekiwany był i wciąż jest ukraiński opór wobec rosyjskiej agresji – twierdzi prof. Serhij PŁOCHIJ.
Starotestamentowy Dawid pokonał Goliata za pomocą procy i pięciu kamieni. Tymczasem ukraińskie kamienie występują w różnych formach i pochodzą z różnych miejsc. Niektóre z nich są produkowane na Ukrainie, tak jak drony morskie, a inne pochodzą z zagranicy, jak to jest chociażby w przypadku amerykańskich i brytyjskich pocisków rakietowych. Sama proca została jednak wykonana na Ukrainie i kontynuując tę metaforę, powiedziałbym, że składa się ona głównie z ukraińskich przekonań oraz przywiązania do idei wolności, niepodległości oraz demokracji.
To właśnie demokracja jest kluczową wartością, której Ukraińcy bronią. Wielu z nas było przekonanych, że historia dobiegła końca wraz z upadkiem Muru Berlińskiego – jeśli nie w rozumieniu Francisa Fukuyamy – interpretującego to wydarzenie jako triumf demokracji liberalnej będącej formą nowego dominującego porządku politycznego – to w znaczeniu zakończenia rywalizacji wielkich mocarstw, opierającej się na inwazjach i szeroko zakrojonych działaniach militarnych, po których następowały aneksje terytorialne. Już wcześniej jednak istniały wyraźne oznaki zupełnie odmiennego trendu. Tymi oznakami były wojna w Czeczenii, wojna w dawnej Jugosławii, a następnie Afganistan i Irak. Woleliśmy jednak je ignorować.
.Wzrost populizmu i autorytarnych reżimów czy tendencje autorytarne w krajach demokratycznych również sugerowały podobieństwa do lat 30. XX wieku. Ale i te przesłanki były ignorowane. Upadek ZSRR był daleki od powszechnego triumfu demokracji – jak to sobie wyobrażano w 1991 roku. Okazał się on zwycięstwem różnego rodzaju nacjonalistów, demokratów. Charakter i ideologia nowych partii przejmujących władzę w dawnych postsowieckich państwach różniły się znacząco między sobą w zależności od każdej byłej republiki. W niektórych z nich do władzy dochodziły najbardziej konserwatywne elementy elity byłego ZSRR, które konsolidowały władzę.
PAP/Piotr Górecki/MJ




