Złoty wiek Ameryki. Orędzie Donalda Trumpa o stanie państwa

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w orędziu o stanie państwa, że Ameryka „wróciła” i obecnie trwa złoty wiek Ameryki, rok po objęciu przez niego prezydentury. Po raz kolejny Trump ostrzegł też Iran, zaznaczając, że nie pozwoli mu na pozyskanie broni jądrowej i rakiet sięgających Ameryki.

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w orędziu o stanie państwa, że Ameryka „wróciła” i obecnie trwa złoty wiek Ameryki, rok po objęciu przez niego prezydentury. Po raz kolejny Trump ostrzegł też Iran, zaznaczając, że nie pozwoli mu na pozyskanie broni jądrowej i rakiet sięgających Ameryki.

Złoty wiek Ameryki

.Po zaledwie roku, mogę z godnością i dumą powiedzieć, że dokonaliśmy transformacji, jakiej nikt wcześniej nie widział, i dokonaliśmy przełomu na wieki. Nigdy nie wrócimy do tego, co było jeszcze niedawno – ogłosił Trump rozpoczynając przemowę przed połączonymi izbami Kongresu. Nawiązując do swojej mowy inauguracyjnej, kiedy zapowiedział nadejście „złotego wieku” Ameryki, prezydent ogłosił, że wiek ten już nadszedł.

Donald Trump – mierzący się z podupadającymi notowaniami i gniewem wyborców z powodu wysokich kosztów życia – poświęcił większość przemówienia podkreślaniu świetnej jego zdaniem kondycji gospodarki, wielokrotnie w charakterystycznym stylu wyolbrzymiając statystyki i liczby. Wbrew faktom twierdził, że inflacja „pikuje” i – zgodnie z prawdą – że ceny benzyny są niższe, niż za jego poprzednika. Ponownie twierdził też, że za jego rządów zagraniczne firmy zadeklarowały inwestycje w wysokości 18 bln dolarów, choć kwota ta obejmuje również obietnice złożone jeszcze za jego poprzednika. Obwiniał też Demokratów za rosnące koszty życia.

– Wy spowodowaliście ten problem – mówił, zwracając się do opozycji. O wyższe koszty oskarżał też imigrantów, którzy – jak twierdził – przywożą do USA „przekupstwo, korupcję i bezprawie” oraz powodują wyższe koszty życia.

– Zajmiemy się tym problemem – zapewnił Trump. W późniejszej części przemówienia prezydent poprosił wszystkich na sali, by wstali, jeśli uważają, że pierwszą powinnością państwa jest dbanie o obywateli USA, a nie nielegalnych imigrantów. Kiedy Demokraci pozostali na swoich miejscach, rzucił w ich stronę, że „powinni się wstydzić”. Prezydent oskarżał też opozycję o fałszowanie wyborów, twierdząc, że właśnie dlatego sprzeciwiają się reformom zobowiązującym wyborców do wylegitymowania się dowodami tożsamości.

Trump podkreślał też radykalne ograniczenie imigracji i najniższe od stu lat statystyki dotyczące przestępczości. Obiecał również radykalne obniżenie kosztów opieki zdrowotnej oraz ogłosił porozumienie z firmami technologicznymi, zgodnie z którym mają one równoważyć wzrost kosztów energii tam, gdzie powstają centra danych na potrzeby sztucznej inteligencji.

Odnosząc się do niedawnej decyzji Sądu Najwyższego o unieważnieniu części nałożonych przez niego ceł określił ją mianem „godnej pożałowania” i „rozczarowującą”, patrząc na zgromadzonych na sali sędziów.

– Ale dobrą wiadomością jest to, że niemal wszystkie kraje i korporacje chcą utrzymać umowę, którą już zawarły – oznajmił. Sugerował – wbrew opiniom wielu ekonomistów – że wpływy z ceł zastąpią podatek dochodowy.

O zagrożeniach ze strony Iranu

.W części poświęconej polityce zagranicznej, Trump najwięcej miejsca poświęcił zagrożeniom ze strony Iranu oraz „przywracaniu amerykańskiej dominacji” na zachodniej półkuli, zwłaszcza operacji pojmania Nicolasa Maduro w Wenezueli. Zupełnie nie wspomniał natomiast o Chinach i Azji, a o wojnie w Ukrainie wyraził się tylko zdawkowo.

Odnosząc się do Iranu, zapewnił, że wolałby drogą dyplomatyczną uregulować wzajemne relacje. Zaznaczył zarazem, że nigdy nie pozwoli władzom w Teheranie na posiadanie broni jądrowej i podkreślił, że mimo amerykańskich ostrzeżeń Iran nadal pracuje nad rozwojem swojego arsenału, w tym rakiet balistycznych.

– Opracowali już rakiety, które mogą zagrozić Europie i naszym bazom za granicą, i pracują nad budową rakiet, które wkrótce dotrą do Stanów Zjednoczonych Ameryki – stwierdził. – Jedno jest pewne. Nigdy nie pozwolę głównemu światowemu sponsorowi terroru (…) na posiadanie broni jądrowej – dodał prezydent USA.

Trump przypomniał, że uzyskał od sojuszników z NATO zobowiązanie do przeznaczania 5 proc. PKB na obronność oraz podkreślił że sprzedaje im broń przeznaczoną na Ukrainę. Powtórzył przy tym, że dąży do zakończenia swojej „dziewiątej wojny”, tj. wojny w Ukrainie i była to jedyna wzmianka na ten temat w czwartą rocznicę rosyjskiej inwazji.

Mówiąc o Wenezueli, opisał po raz pierwszy historię pilota śmigłowca Erika Slovera, który odniósł rany podczas operacji. Żołnierz, którego zaproszono na galerię, otrzymał Medal Honoru, najwyższe odznaczenie wojskowe. To samo odznaczenie otrzymał również inny pilot, 100-letni weteran II wojny światowej, Royce Williams.

Przemówienie Trumpa trwało 1 godzinę i 48 minut i było najdłuższym w historii. Prezydent pobił w ten sposób własny rekord z poprzedniego roku, kiedy to przemawiał przez godzinę i 39 minut.

Zgodnie z tradycją dorocznych orędzi, prezydent zaprosił swoich gości, do których odnosił się w trakcie przemówienia. W tym roku byli to mistrzowie w hokeju na lodzie z zakończonych w niedzielę zimowych igrzysk, a także rodziny młodych kobiet zamordowanych przez nielegalnych imigrantów oraz rodzice ukraińskiej uchodźczyni Iryny Zaruckiej, zamordowanej w metrze w Charlotte. Olimpijczycy posłużyli Trumpowi za przykład tego, jak pod jego rządami „Ameryka wygrywa aż za dużo”.

– Nasz kraj znów wygrywa. Właściwie, wygrywamy tak wiele, że naprawdę nie wiemy, co z tym zrobić. Ludzie proszą mnie: proszę, proszę, proszę, panie prezydencie, wygrywamy za dużo. Nie możemy tego dłużej znieść – żartował Trump.

Zapowiedział też wręczenie bohaterowi olimpijskiego finału hokeistów, bramkarzowi Connorowi Hellebuyckowi, najwyższego cywilnego odznaczenia państwowego, Prezydenckiego Medalu Wolności. Własnych gości zaprosili też politycy Demokratów, w tym m.in. ofiary Jeffreya Epsteina i ich rodziny. W tym roku w proteście przeciwko Trumpowi orędzie zbojkotowało kilkudziesięciu polityków Demokratów z obu izb. Znaczna część z nich opuściła salę tuż po rozpoczęciu przemówienia.

Jak co roku na sali nieobecny był jeden członek gabinetu prezydenta, który przebywał w tym czasie w nieujawnionym miejscu, by – w razie śmierci pozostałych członków gabinetu – zapewnić trwałość rządów. Tym razem rola „designated survivor”, podobnie jak rok wcześniej, przypadła ministrowi ds. weteranów Dougowi Collinsowi.

Konstytucja USA nakłada na prezydenta składanie Kongresowi corocznych sprawozdań o stanie republiki, lecz tradycję osobistego wygłaszania przemówień zapoczątkował dopiero prezydent Woodrow Wilson w 1913 r. Wcześniej prezydenci zwykle wysyłali Kongresowi swoje sprawozdania listownie.

Złoty wiek Ameryki zaczyna się właśnie teraz

.”Złoty wiek Ameryki zaczyna się właśnie teraz. Od tego dnia nasz kraj rozkwitnie i znów będzie szanowany na całym świecie. Będziemy przedmiotem zazdrości każdego narodu i nie pozwolimy się dłużej wykorzystywać. W trakcie każdego dnia swojej administracji będę stawiał Amerykę na pierwszym miejscu” – mówił Donald TRUMP w trakcie swojej inauguracji 20 stycznia 2025 r., której treść została opublikowana na łamach „Wszystko co Najważniejsze” w tekście „Złoty wiek Ameryki zaczyna się właśnie teraz„.

„Nasza suwerenność zostanie odzyskana. Nasze bezpieczeństwo zostanie przywrócone. Szale sprawiedliwości zostaną przywrócone do równowagi. Skończą się okrutne, brutalne i niesprawiedliwe działania Departamentu Sprawiedliwości i całego rządu. Naszym głównym priorytetem będzie stworzenie dumnego, zamożnego i wolnego narodu. Ameryka wkrótce będzie większa, silniejsza i znacznie bardziej wyjątkowa niż kiedykolwiek wcześniej”.

„Wracam na stanowisko prezydenta z przekonaniem i optymizmem, że jesteśmy na początku nowej, ekscytującej ery narodowego sukcesu, fala zmian ogarnia kraj, światło słoneczne zalewa cały świat, a Ameryka ma szansę wykorzystać tę szansę jak nigdy dotąd. Ale najpierw musimy być szczerzy co do wyzwań, przed którymi stoimy. Chociaż jest ich wiele, zostaną one urzeczywistnione przez wielki rozmach, którego świat jest teraz świadkiem w Stanach Zjednoczonych Ameryki”.

„Kiedy się dziś gromadzimy, nasz rząd stoi w obliczu kryzysu zaufania. Przez wiele lat radykalny i skorumpowany establishment brał władzę i bogactwo od naszych obywateli, podczas gdy filary naszego społeczeństwa leżały złamane i, jak się wydaje, w całkowitej ruinie. Mamy teraz rząd, który nie jest w stanie poradzić sobie nawet z prostym kryzysem w kraju, potykając się o rozliczne katastrofalne wydarzenia za granicą. Nie chroni naszych wspaniałych, przestrzegających prawa obywateli amerykańskich, ale zapewnia schronienie i ochronę niebezpiecznym przestępcom, wielu z więzień i szpitali psychiatrycznych, którzy nielegalnie przybyli do naszego kraju z całego świata”.

„Mamy rząd, który przeznaczył nieograniczone fundusze na obronę obcych granic, ale odmawia obrony granic amerykańskich lub co ważniejsze, obrony własnych obywateli. Nasz kraj nie jest już w stanie zapewnić podstawowych usług w sytuacjach kryzysowych, co ostatnio pokazali wspaniali mieszkańcy Karoliny Północnej, którzy zostali tak źle potraktowani, oraz innych stanów, które wciąż cierpią z powodu huraganu, który miał miejsce wiele miesięcy temu. Albo ostatnio Los Angeles, gdzie obserwujemy tragiczne w skutkach pożary – bez choćby namiastki obrony przed nimi”

”Obejmują one domy i społeczności, w tym nawet niektóre z najbogatszych i najpotężniejszych osób w naszym kraju – niektóre z tych osób siedzą tu teraz. Nie mają już domu. Nie możemy na to pozwolić. Nikt nie jest w stanie coś z tym zrobić. To się zmieni. Mamy publiczny system opieki zdrowotnej, który nie sprawdza się w czasach katastrofy, a mimo to wydaje się na niego więcej pieniędzy niż w jakimkolwiek innym kraju na świecie. Mamy też system edukacji, który uczy nasze dzieci wstydzić się samych siebie, a w wielu przypadkach nienawidzić naszego kraju pomimo miłości, którą tak bardzo staramy się im zapewnić. Wszystko to zmieni się od dziś, i to bardzo szybko”.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/donald-trump-zloty-wiek-ameryki-zaczyna-sie-wlasnie-teraz/

PAP/ Oskar Górzyński/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 25 lutego 2026