Zmarł prof Andrzej PACZKOWSKI

3 stycznia 2026 r. zmarł prof. Andrzej Paczkowski – polski historyk, wykładowca akademicki, a także alpinista. W okresie PRL był działaczem opozycji demokratycznej, a po zmianach politycznych był członkiem Kolegium IPN.
Prof. Andrzej Paczkowski był m.in. członkiem Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej
.Na wieść o śmierci prof. Paczkowskiego historyk, publicysta, obecnie szef BBN Sławomir Cenckiewicz napisał na platformie X: „Żegnaj Profesorze! Dziękuję za każdą książkę, konferencję, list i dyskusję”.
Andrzej Paczkowski urodził się 1 października 1938 r. w Krasnymstawie. Studia historyczne na Uniwersytecie Warszawskim zakończył egzaminem magisterskim w 1960 r. Sześć lat później uzyskał tytuł doktora, zaś habilitację obronił w roku 1975.
W latach 1966-74 był pracownikiem naukowym Pracowni Dziejów Czasopiśmiennictwa Polskiego i Instytutu Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk, później od 1975 do 1980 r. pracował w Bibliotece Narodowej. W latach 1980-90 powrócił do PAN, najpierw do Instytutu Historii, a następnie objął funkcję kierownika Zakładu Historii Najnowszej w Instytucie Studiów Politycznych. W okresie od 1990 do 2000 r. pełnił urząd wicedyrektora ds. naukowych Instytutu Studiów Politycznych PAN. W roku 1991 otrzymał tytuł profesora. Był także wykładowcą w stołecznym Collegium Civitas.
W roku 1980 został członkiem „Solidarności” i rozpoczął działalność w Komisji Zakładowej przy Instytucie Historii PAN. W 1981 r. zaangażował się także w wykłady we Wszechnicy Robotniczej przy Zarządzie Regionu Mazowsze. W tamtym okresie przyczynił się również do powstania deklaracji ideowej Klubów Rzeczpospolitej Samorządnej „Wolność-Sprawiedliwość-Niepodległość”.
Współpracował z organem prasowym Regionu Mazowsze „Niezależność”, biuletynem „Informacja Solidarności”, „Tygodnikiem Wojennym”, kwartalnikiem „Krytyka”, dwutygodnikiem „KOS”, a także był redaktorem merytorycznym w niezależnym Wydawnictwie „In Plus”. W 1983 r. współtworzył również „Archiwum Solidarności”. W latach 1983-89 uczestniczył w pracach podziemnego Społecznego Komitetu Nauki. W latach 80. często przywoził z zagranicy wydawnictwa i fundusze dla organizacji podziemnych.
W 1999 r. dzięki rekomendacji Unii Wolności prof. Paczkowski został członkiem Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, którą to funkcję kontynuował od roku 2007, wybrany jako kandydat Platformy Obywatelskiej. W 2011 r. został wybrany do nowo powołanej Rady IPN, a następnie powołany na jej przewodniczącego; organ ten został jednak zniesiony nowelizacją ustawy o IPN w 2016 r.
W 2002 r. zasiadł w Radzie Konsultacyjnej Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, W 2013 r. został powołany w skład Rady Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w Warszawie. Prof. Paczkowski był autorem wielu prac naukowych dotyczących powojennej historii Polski.
Był także laureatem wielu stypendiów międzynarodowych m.in. w Wiedniu, Waszyngtonie i w Oslo oraz licznych wyróżnień m.in. Nagrody Fundacji na rzecz Nauki Polskiej oraz Nagrody Publicystycznej im. Juliusza Mieroszewskiego przyznawanej przez paryską „Kulturę”.
W 1980 r. został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi, w 2000 r. Krzyżem Kawalerskim, a w 2011 r. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2005 r. otrzymał Srebrny Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.
Prywatnie przez lata uprawiał aktywnie taternictwo. W latach 1960-74 należał do Zarządu Głównego Klubu Wysokogórskiego, zaś w okresie od 1974 do 1995 r. pełnił funkcję prezesa Polskiego Związku Alpinizmu, zaś w latach 1988-1991 był wiceprezesem Międzynarodowej Unii Organizacji Alpinistycznych.
Kreml chciał zduszenia „Solidarności” polskimi rękami [Prof. Andrzej Paczkowski]
.Związek Radziecki miałby więcej strat niż korzyści z interwencji zbrojnej w Polsce na początku lat 80. – pisał prof. Andrzej PACZKOWSKI na łamach „Wszystko co Najważniejsze”:
„Pytanie o nieuchronność stanu wojennego sprowadza się zazwyczaj do wiszącego nad PRL widma inwazji wojsk Układu Warszawskiego i krwawego rozprawienia się z „Solidarnością”. Z tego powodu na zdarzenia po 13 grudnia 1981 r. patrzymy przede wszystkim jak na konflikt o charakterze militarnym. Tymczasem stan wojenny nie tyle uchronił nas przed interwencją ZSRR, ile był w istocie realizacją postulatów Kremla polskimi rękami.
W sierpniu 1980 roku Polskę zalewa fala strajków. Władze PRL, chcąc uniknąć siłowych pacyfikacji, idą na ustępstwa i legalizują Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. Powstaje kolejna, obok Kościoła, olbrzymia struktura, która – mimo intensywnej inwigilacji – pozostaje poza kontrolą PZPR. Skala jej działań, a także sposób funkcjonowania są na dłuższą metę nie do zaakceptowania dla komunistycznych władz. Nie tylko dla polskich. Przede wszystkim dla Kremla.
25 sierpnia 1980 roku Biuro Polityczne (BP) sowieckiej partii komunistycznej powołało do życia komisję zajmującą się sprawami naszego kraju, która w ciągu paru dni przygotowała projekt reakcji na sytuację w Polsce. Zakładał on interwencję zbrojną w wykonaniu czterech dywizji i z udziałem obecnych już w Polsce jednostek Armii Sowieckiej. Projekt podpisali minister spraw zagranicznych Andriej Gromyko, szef KGB Jurij Andropow, minister obrony Dmitrij Ustinow i wieloletni członek BP Michaił Susłow.
Prawdopodobieństwo interwencji wydawało się bardzo wysokie – jednak na krótko. Sowieci decydują się bowiem zaakceptować zawarte 31 sierpnia porozumienia między władzami PRL a strajkującymi robotnikami. Oznaczało to nie tyle próbę zakończenia kryzysu w sposób ewolucyjny, ile raczej zyskanie czasu na przygotowanie innego rozwiązania. W połowie października 1980 r. w Sztabie Generalnym i Służbie Bezpieczeństwa MSW zaczynają się prace nad planami wprowadzenia stanu wojennego, którego celem było aresztowanie kilku tysięcy działaczy „Solidarności” i przejęcie lub delegalizacja związku. Miało się to odbyć pod „parasolem” – tzn. w obecności na terytorium Polski – wojsk Układu Warszawskiego, zgromadzonych pod pozorem „sojuszniczych ćwiczeń”. Jednak wobec wątpliwości niektórych członków kierownictwa Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej – oraz niezwykle udanej mobilizacji członków „Solidarności” w czasie strajku w marcu 1981 r. – władze w Moskwie wycofują się z pomysłu zaangażowania niepolskich sił do likwidacji „Solidarności”.
4 kwietnia 1981 r. w wagonie kolejowym na stacji w Brześciu gen. Wojciech Jaruzelski i I Sekretarz KC PZPR Stanisław Kania ustalają z Jurijem Andropowem i Dmitrijem Ustinowem, że Polacy wezmą na siebie cały ciężar realizacji wprowadzenia stanu wojennego, a Moskwa będzie interweniowała tylko w przypadku nieprzewidzianych komplikacji. Przygotowania do operacji systematycznie postępowały. Gen. Jaruzelski objął stanowisko I Sekretarza, po odsunięciu Kani, niechętnego „siłowemu rozwiązaniu”. W początku grudnia wszystko było już gotowe do rozpoczęcia operacji. 10 grudnia 1981 r. na posiedzeniu sowieckiego Biura Politycznego nawet wcześniejsi zwolennicy (z roku 1980) wkroczenia do PRL stanowczo wykluczyli możliwość interwencji, a Michaił Susłow sugerował nawet, że „Solidarność” może rządzić w Polsce, byleby kapitaliści nie zniszczyli ZSRR.
Skąd ta zmiana podejścia Kremla do najpotężniejszego buntu społecznego w bloku sowieckim? Zapewne kluczową rolę odgrywały koszty wojny w Afganistanie, spadek cen ropy naftowej, głównego źródła dochodów państwa, przy trwałym niedoborze żywności i konieczności zakupów bardzo dużych ilości zboża w Kanadzie, USA czy Argentynie za drożejące dolary. Coraz dotkliwszym ciężarem był rozkręcający się pod prezydenturą Reagana wyścig zbrojeń. Z powodu tych problemów część działaczy w Moskwie nabierała przekonania, że bezpośrednia ingerencja w sprawy polskie będzie niezwykle kosztowna i zmusi Związek Sowiecki do ogromnych wydatków nie tylko na utrzymanie wojsk za granicą, ale też do potężnych dotacji do polskiej gospodarki, która i tak ledwie dyszała. Należało się też spodziewać poważnych kłopotów w polityce międzynarodowej, w tym w negocjacjach rozbrojeniowych. W sumie koszty wysłania do Polski „bratniej pomocy” wojsk Układu Warszawskiego byłyby niezwykle wysokie”.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-andrzej-paczkowski-kreml-chcial-zduszenia-solidarnosci-polskimi-rekami/
PAP/MB






