Znajomości z czasów szkolnych coraz częściej decydują o przyszłości zawodowej
Decyzja o założeniu firmy zwykle kojarzy się z dorosłością, studiami albo pierwszym doświadczeniem zawodowym. Nowe badanie sugeruje jednak, że część tej drogi może zaczynać się znacznie wcześniej. Osoby, których bliscy znajomi z okresu nastoletniego zakładali firmy, częściej same zostawały przedsiębiorcami i osiągały wyższe dochody z własnych biznesów.
Sukces byłego kolegi może sprawić, że własny biznes zaczyna wydawać się bardziej realnym i osiągalnym rozwiązaniem
Wyniki są interesujące także dlatego, że pojawiają się w momencie rosnącego zainteresowania samozatrudnieniem wśród młodych ludzi. W Kanadzie, gdzie bezrobocie wśród młodzieży pozostaje wysokie, programy wspierające początkujących przedsiębiorców notują coraz większą liczbę zgłoszeń. Futurpreneur, organizacja finansująca młodych właścicieli firm, poinformowała o wzroście liczby aplikacji o 50 proc. w ostatnim kwartale, podczas gdy rok wcześniej wzrost wynosił 15 proc.
Większość takich programów zaczyna jednak działać dopiero wtedy, gdy kandydat ma co najmniej 18 lat i zazwyczaj posiada już konkretny pomysł na biznes. Badacze zwracają uwagę, że zainteresowanie przedsiębiorczością może kształtować się wcześniej i być mocno związane z otoczeniem społecznym.
Autorzy nowego badania przeanalizowali dwie duże grupy Amerykanów urodzonych w różnych okresach. Pierwsza była śledzona od połowy lat 90. aż do momentu, gdy uczestnicy zbliżali się do czterdziestki. Druga obejmowała osoby obserwowane od 1957 roku do 65. roku życia. W obu grupach pojawiła się podobna zależność. Jeżeli ktoś miał w okresie nastoletnim bliskiego znajomego, który później założył własną firmę, sam również częściej zostawał przedsiębiorcą.
Nie każdy rodzaj samozatrudnienia dawał jednak taki sam efekt. Najsilniejszy związek pojawiał się wtedy, gdy znajomy w dorosłym życiu stworzył formalnie zarejestrowaną spółkę lub przedsiębiorstwo posiadające osobowość prawną oddzieloną od właściciela. Takie przypadki były powiązane zarówno z późniejszym zakładaniem formalnych firm, jak i z podejmowaniem innych form samozatrudnienia. Inaczej wyglądało to w przypadku osób pracujących samodzielnie jako freelancerzy czy niezależni wykonawcy. Ich późniejsza aktywność zawodowa nie była wyraźnie związana z decyzjami biznesowymi dawnych znajomych.
Badacze zwracają uwagę, że te dwie grupy różnią się pod względem skali działalności, dochodów i ambicji. Normalnie zorganizowane firmy częściej zatrudniają pracowników, inwestują i próbują się rozwijać. Samozatrudnienie może natomiast pozostać działalnością jednoosobową przez cały okres funkcjonowania. Co ciekawe, związek nie kończył się na samym fakcie założenia firmy. Osoby, których nastoletni znajomi później tworzyli przedsiębiorstwa, osiągały przeciętnie większe dochody ze swoich własnych biznesów w średnim wieku.
Różnica utrzymywała się nawet wtedy, gdy porównywano osoby prowadzące podobny rodzaj działalności. Sugeruje to, że znaczenie może mieć nie tylko decyzja o wejściu w biznes, ale także sposób myślenia o jego skali, rozwoju i możliwościach. Jednym z możliwych wyjaśnień jest późniejszy przepływ informacji. Jeśli dawny kolega zakłada firmę, zatrudnia pierwszych pracowników albo zdobywa finansowanie, jego historia może dotrzeć do znajomych przez media społecznościowe, wspólnych przyjaciół czy okazjonalny kontakt.
Informacje pochodzące od kogoś znanego od dawna mogą mieć większą siłę niż anonimowy przykład przeczytany w internecie. Sukces byłego kolegi może sprawić, że własny biznes zaczyna wydawać się bardziej realnym i osiągalnym rozwiązaniem.
Badanie nie potwierdza jednak, że chodzi wyłącznie o bezpośredni wpływ znajomych. Zależność była podobna zarówno wtedy, gdy przyjaźń przetrwała do dorosłości, jak i wtedy, gdy kontakt z czasem zanikł. Gdyby decydujące były późniejsze rady, wsparcie czy pomoc w zdobywaniu kontaktów, trwałe znajomości powinny mieć znacznie większe znaczenie. Możliwe jest więc inne wyjaśnienie. Nastolatki często dobierają sobie znajomych o podobnym temperamencie, zainteresowaniach i podejściu do ryzyka. Osoby ceniące niezależność, autonomię czy większą swobodę mogą częściej trafiać do tych samych grup, a po latach częściej wybierać przedsiębiorczość.
Badacze nie są w stanie całkowicie rozdzielić tych dwóch mechanizmów. Wyniki pokazują jednak, że związki między otoczeniem społecznym a przyszłą działalnością gospodarczą pojawiają się na długo przed pierwszą rejestracją firmy. Nowe wyniki pasują do wcześniejszych badań nad pochodzeniem przedsiębiorców. Dzieci właścicieli firm znacznie częściej same zakładają działalność gospodarczą. Analizy prowadzone wśród osób adoptowanych wskazywały przy tym, że środowisko rodzinne może mieć większe znaczenie niż samo dziedziczenie określonych cech.
Teraz do rodziny można dodać również grupę rówieśniczą. Nie oznacza to oczywiście, że posiadanie przedsiębiorczego kolegi automatycznie prowadzi do założenia firmy. Badanie mówi o statystycznym związku, nie o prostym mechanizmie przyczynowym. Pokazuje jednak, że środowisko nastolatka może mieć znaczenie także dla decyzji podejmowanych wiele lat później.
Najsilniejszą zależność zaobserwowano wśród osób, które miały stosunkowo niewielkie grono bliskich znajomych. W małej grupie przykład jednej przedsiębiorczej osoby może być po prostu bardziej widoczny i mieć większe znaczenie niż w szerokiej sieci kontaktów. Dla polityki wspierania przedsiębiorczości może to oznaczać potrzebę wcześniejszego działania. Programy pomocowe koncentrują się zazwyczaj na osobach, które już zdecydowały się założyć firmę. Tymczasem zainteresowanie biznesem może rozwijać się znacznie wcześniej, kiedy młodzi ludzie dopiero obserwują różne modele kariery.
Szkoły mogłyby więc tworzyć więcej przestrzeni do wspólnych projektów, prowadzenia małych przedsięwzięć, eksperymentowania z nowymi pomysłami czy pracy w grupach zainteresowanych technologią i biznesem. Nie chodzi o przekonywanie każdego nastolatka, że powinien zostać przedsiębiorcą. Chodzi raczej o umożliwienie młodym ludziom obserwowania, jak powstają pomysły, jak organizuje się projekt i jak wygląda próba zbudowania czegoś własnego.
Badanie sugeruje, że decyzja o prowadzeniu firmy nie zawsze zaczyna się od biznesplanu przygotowanego po studiach. Czasem jej początki mogą pojawić się kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt lat wcześniej, w grupie znajomych, którzy dopiero zaczynają zastanawiać się, co chcą robić w przyszłości.
Maciej Bzura





