 To nie jest historia o jednym aucie ani o jednej firmie. To jest historia o tym, czy Polska i Europa potrafią w momentach przełomu technologicznego robić to, co Korea Południowa i Japonia robiły w poprzednich dekadach: wchodzić do nowych gier, uczyć się szybciej niż inni, budować kompetencje trwalsze niż jeden projekt i jeden cykl polityczny.  Gdy Europa coraz mocniej dostrzega znaczenie suwerenności technologicznej, pytanie o lokalizację polskiej placówki Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) przestaje być wyłącznie decyzją administracyjną. Staje się pytaniem o to, jaki model rozwoju chce wybrać Polska: scentralizowany i odtwórczy czy oparty na współpracy nauki, technologii i miejskich ekosystemów innowacji. W tym właśnie kontekście Wrocław jawi się jako kandydatura szczególna.  Prezydentowi nie chodzi ani o referendum, ani o unijną politykę klimatyczną. Tylko chce zadrwić sobie z premiera Tuska i podporządkowanego mu senatu, obwiniając ich, iż nie pozwalają obywatelom wyrazić pragnienia lepszego życia.  Świat, który dotychczas wydawał się stabilny, słyszy zapomniane dotąd słowa, jak choćby aneksja. Odkurzona zostaje doktryna Monroe. W nową epokę Stany Zjednoczone weszły z Ministerstwem Wojny.  Niejako z przyzwyczajenia akceptowana jest hegemonia Niemiec w Europie, choć ich gospodarka się sypie, a popularność rządu zjeżdża po równi pochyłej. Przy remilitaryzacji Niemiec, a zwłaszcza ich próbach zdobycia broni atomowej, u niektórych się już zapala czerwona lampka, choć nie w Warszawie.  Eye Haidara otworzyła festiwal Cannes 2026 jako mistrzyni ceremonii, oddając hołd Godardowi. Przywołała jedno z jego powiedzeń: On ne fait pas un film pour être prudent – nie robi się filmów po to, by być ostrożnym. Ale czy dzisiejsze kino jest rzeczywiście tak odważne? Bo przecież nie wystarczy przywołać wojny w Iranie na ceremonii otwarcia festiwalu filmowego, a potem usłyszeć oklaski, żeby wykazać się odwagą.  Tematy i formy artystyczne rodem z antyku klasycznego są jednym z najważniejszych elementów składowych europejskiej tożsamości. Dotyczy to również Polski, której kultura od przeszło tysiąclecia kształtowana jest przez kolejne fale inspiracji antykiem. Najnowszy, 75. numer „Wszystko co Najważniejsze” jest już dostępny w EMPIK-ach, Księgarni Polskiej w Paryżu oraz wysyłkowo i w prenumeracie – w Sklepie Idei.  To wydanie jest opowieścią o Polsce, która przestaje być peryferiami i zaczyna mierzyć się z własnym miejscem wśród globalnych graczy, ale też otoczeniem pełnym konfliktów i walki. Piszemy o Polsce, która nie tylko reaguje na zmiany świata, lecz coraz wyraźniej uczestniczy w ich współtworzeniu. W tym sensie numer 75. jest próbą zrobienia kroku dalej: diagnozuje rzeczywistość, ale też pyta o zdolność wejścia do pierwszej ligi państw – politycznie, kulturowo, gospodarczo i cywilizacyjnie.  Historia i kultura klasyczna mają znaczenie. Nie tylko dlatego, że starożytne teksty są ciekawą lekturą, ale także dlatego, że pozwalają nam powrócić do przeszłości i zrozumieć świat i kulturę, które różnią się od naszych dzisiejszych. Przeszłość to obcy kraj (jak zauważył L.P. Hartley), a historyk to podróżnik. Tak jak wzbogacają nas podróże zagraniczne, tak samo możemy uczyć się, poznając sukcesy i błędy minionych epok. Prof. Stéphane RATTI, Bertrand LANÇON Nadchodzi Barbaria  Wymazywanie antyku z naszej kultury jest wyrzeczeniem się humanizmu – piszą w głośnym apelu intelektualiści, profesorzy, helleniści i łacinnicy, historycy i filozofowie.  Jesteśmy chrześcijanami, jesteśmy Europejczykami dzięki dziedzictwu starożytności. Skąd zatem pomysł, aby „wymazać antyk” z programów szkolnych, z uniwersytetów? Jakie są powody tego nagłego ataku?  Demokracja zrodzona w cieniu greckich drzew oliwnych rozwinęła się w formy znane nam tak dobrze, że zapomnieliśmy nawet o jej początkach. |