Leon XIV w Monako. Podróż ważniejsza, niż się wydaje [Michał KŁOSOWSKI]
Ta podróż ma w sobie coś z paradoksu, bo papież Leon XIV wybiera się w swoją pierwszą europejską wizytę zagraniczną nie do Paryża, nie Berlina ani też do Brukseli, lecz do Monako, które jest w końcu jednym z najmniejszych państw świata. I przybywa tam nie samolotem, lecz śmigłowcem, omijając całkowicie możliwość przelotu nad terytorium Francji. To szczegół logistyczny, ale znaczący. Monako nie ma lotniska, więc papież ląduje bezpośrednio w sercu księstwa, choć mógł dolecieć do Nicei i stamtąd przejechać do Monako. Byłaby to jednak wówczas także pielgrzymka do Francji. W wypadku najnowszej papieskiej podróży, całość potrwa zaledwie trzynaście godzin. A jednak Watykan i świat mówią o wydarzeniu historycznym i trudno się z tym nie zgodzić. Nie tylko z powodu logistyki.
Skopiuj adres i wklej go w swoim WordPressie, aby osadzić
Skopiuj i wklej kod na swoją witrynę, aby osadzić element