Kanclerz Friedrich Merz w głębokim kryzysie poparcia

Kanclerz Friedrich Merz po roku rządów notuje rekordowo niskie poparcie. Niemcy krytykują koalicję, brak reform i sytuację gospodarczą.
Kanclerz Friedrich Merz w głębokim kryzysie poparcia
.Kanclerz RFN Friedrich Merz po roku sprawowania urzędu znajduje się w wyjątkowo trudnej sytuacji politycznej. Zmagający się ze sporami wewnątrz koalicji, napięciami w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi oraz stagnacją gospodarczą szef niemieckiego rządu notuje rekordowo słabe wyniki poparcia. Według najnowszego badania Instytutu Forsa jedynie 11 proc. Niemców pozytywnie ocenia pracę jego gabinetu, podczas gdy 87 proc. wyraża niezadowolenie.
Droga od zwycięstwa chadeków w wyborach do Bundestagu w lutym 2025 roku do obecnego kryzysu była szybka. Gdy Merz obejmował urząd 6 maja 2025 roku, korzystał jeszcze z wyraźnego kredytu zaufania. W badaniu ZDF-Politbarometer 47 proc. respondentów uznawało jego działania za „raczej dobre”, a 35 proc. za „raczej złe”. Rok później jego wyniki okazują się gorsze niż najtrudniejsze momenty rządów Olaf Scholz. W lipcu 2024 roku z pracy rządu Scholza niezadowolonych było 76 proc. badanych, a zadowolonych 23 proc.
Koalicja pogrążona w sporach
.Jedną z głównych przyczyn kryzysu pozostają regularne konflikty wewnątrz koalicji CDU/CSU i SPD. Frankfurter Allgemeine Zeitung podkreśla, że w CDU narasta frustracja wynikająca z przekonania, iż wspólnie z SPD nie da się zrealizować najważniejszych celów partii. Gazeta zwraca uwagę, że stanowcze deklaracje kanclerza tracą znaczenie, gdy nie są realizowane.
Czarno-czerwona koalicja od początku pozostaje niestabilna. Spory dotyczą między innymi systemu emerytalnego, podatków oraz rynku pracy, a różnice zdań wielokrotnie paraliżowały prace legislacyjne. Najnowszy konflikt dotyczy propozycji podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, forsowanej przez SPD w związku ze wzrostem cen ropy.
Politolog Albrecht von Lucke ocenił w ZDF, że różnice między CDU/CSU a SPD mają charakter strukturalny. Wyraził również sceptycyzm wobec możliwości przeprowadzenia przez Merza zapowiadanych głębokich reform.
Rosnąca AfD i kryzys przywództwa
.Sytuację dodatkowo komplikuje wzrost poparcia dla Alternatywa dla Niemiec. Izolowana przez główne partie AfD może liczyć w niektórych sondażach już nawet na 28 proc. głosów. Die Zeit informował, że w koalicji pojawiają się spekulacje o możliwych przyspieszonych wyborach, a szczególne niezadowolenie widoczne jest w konserwatywnym skrzydle CDU/CSU, oczekującym twardszego kursu wobec SPD.
Krytyka dotyczy również stylu komunikacji kanclerza. Zarówno politycy lewicy, jak i prawicy zarzucają Merzowi wypowiedzi uznawane za niezręczne i nieprzemyślane. Nuernberger Zeitung napisał, że „czasami kanclerz wyraża się tak niezręcznie, że dla wszystkich oprócz niego od razu staje się jasne, co znowu narobił”.
Komentarz Merza o „problemach w krajobrazie miejskim”, interpretowany przez lewicę jako wymierzony w migrantów, przeniknął już do niemieckiej popkultury i jest wyśmiewany między innymi w rapie, stand-upie i graffiti. Z kolei po prawej stronie sceny politycznej krytykowano jego wymianę zdań z prezydentem USA Donald Trump dotyczącą wojny z Iranem, po której administracja amerykańska zdecydowała o wycofaniu z Niemiec około 5 tys. żołnierzy.
Gospodarka pogłębia społeczne niezadowolenie
.Według politolog Ursuli Muench problemem pozostaje również styl rządzenia Merza. W rozmowie z Der Spiegel wskazała, że kanclerz ma skłonność do komunikatów w rodzaju „teraz ja mówię, jak ma być”, co nie odpowiada współczesnym oczekiwaniom społecznym. Zwróciła także uwagę na jego niską popularność wśród kobiet oraz brak wyraźnego tempa reform.
Na kryzys polityczny nakłada się trudna sytuacja gospodarcza. Niemiecka gospodarka pozostaje w stagnacji, a PKB wzrósł w 2025 roku jedynie o około 0,2 proc. Dodatkowo napięcia związane z wojną z Iranem podbijają ceny energii i zwiększają poczucie niepewności, co wzmacnia społeczne niezadowolenie i sprzyja dalszemu wzrostowi poparcia dla AfD.
PAP / Jarosław Kowalski



