
Parlament nie jest Bogiem
Tomasz Morus uznał prawo parlamentu do rozstrzygania o następstwie tronu, lecz odmówił mu władzy nad sumieniem i Kościołem. Jego proces odsłania granicę między stanowieniem prawa a żądaniem bezwarunkowego posłuszeństwa. Maciej ŚWIRSKI zestawia ten spór z polską tradycją ustrojową i pyta, czego żadna większość parlamentarna uchwalić nie może.













































