
Instaurare omnia in Christo
Odpowiedzią Kościoła na ruch modernistyczny nie były tylko anatemy. Na początku XX stulecia zainicjowano w katolicyzmie ruch odrodzeniowy, któremu patronowały słowa Nowego Testamentu przypominane przez kolejnych papieży: Instaurare omnia in Christo – Odrodzić wszystko w Chrystusie. Hasło to ruch katolicki w krajach Europy uznał za ideę przewodnią wszelkiego działania – pisze Czesław RYSZKA
.Wydawało się bowiem, że po erze racjonalizmu i XIX-wiecznego pozytywizmu, po przeminięciu czasu dekadenckiej rozterki, kiedy prądy ani oświatowe, ani utylitarystyczne nie przyniosły spodziewanego szczęścia, miała szansę rozwinąć się odnowiona myśl chrześcijańska. Jej odrodzenie nie pozostało bez wpływu na inne dziedziny działalności Kościoła, zwłaszcza kulturę. Kościół potrzebował odnowionej filozofii, operującej współczesnymi narzędziami poznania i określania, potrafiącej nawiązać kontakt ze współczesną myślą, nauką i sztuką. Współtwórcą takiej filozofii, obok Étienne’a Gilsona, był Jacques Maritain, uważany za największego myśliciela katolickiego naszych czasów. Główną jego zasługą było przybliżenie i przyswojenie współczesności doktryny św. Tomasza. Dla rozwoju literatury i sztuki tomizm w ujęciu Maritaina stawał się źródłem nowego poznania, niezwykle interesującym wszczepieniem myśli katolickiej w kulturę. Rozważania estetyczne francuskiego filozofa zaważyły mocno na ówczesnym pojmowaniu sztuki, jej istoty, funkcji społecznej, miejsca artysty w społeczeństwie itp.
Jacques Maritain jest twórcą terminu określającego dynamikę katolickiej kultury, obejmującej wszystkie prawdy, jakie przyniosły ze sobą dzieje ludzkości. Nazwał ją humanizmem integralnym (teocentrycznym). Wyrażenie to stało się w dużej mierze przeciwwagą dla określenia powstającego w tym czasie humanizmu laickiego. Humanizm integralny łączył w sobie nowe spojrzenie na kulturę i sztukę, w którym dobro przyrodzone jest podporządkowane nadprzyrodzonemu, z zachowaniem jednakże autonomiczności każdego dobra, afirmacji kultury świeckiej i personalistycznego stosunku do drugiego człowieka. Termin ten imponował i łączył poszukujących artystów i pisarzy. Najlepiej świadczą o tym nazwiska twórców, którzy tezy Maritaina podzielali czy – co więcej – wykształcili się na nich. Należeli do nich m.in. tacy pisarze i myśliciele, jak: François Mauriac, Paul Claudel, Charles du Bos, Henri Brémond, Georges Bernanos, a w Polsce – m.in. Zofia Kossak. To właśnie twórczość tych pisarzy doprowadziła do sformułowania pojęcia literatury katolickiej, nadając mu nowy sens i rozgłos.
Już w tym miejscu należy dodać, że Zofia Kossak podczas studiów w Genewie w latach 1913–1914 spotkała katolickiego filozofa i pisarza Georges’a Goyau, należącego do Akcji Katolickiej. Myśliciel ten, dziś nieco zapomniany, wówczas gromadził wokół siebie młodych katolików dążących do odnowy Kościoła. Zofia, będąc po lekturze jego książek, wspominała w 1935 r.: „Wrażenie odniesione wówczas przeze mnie, wchłonięte dziecinnym prawie umysłem, było silne i dwojakie. Pierwsze to właśnie dziecinne, naiwne, duma i radość ze zwycięstwa odniesionego przez swój Kościół. Drugie to oszołomienie na widok otwartych nagle horyzontów. Dotychczas mój stosunek do wiary był czysto uczuciowy, jak to zresztą bywa i dzisiaj u wielu ludzi. Przywiązanie bezkrytyczne, w którym atawizm i przyzwyczajenie grały niemałą rolę. Wtedy po raz pierwszy owionął mnie wielki dech chrześcijaństwa rzeczywistego. Zobaczyłam, że wiara to nie tylko majowe nabożeństwo lub złota legenda, ale najdoskonalszy system filozoficzny, jaki kiedykolwiek wydał świat. Że nie tylko zapewnia zbawienie duszy, ale jest poważną siłą, żywotną, siłą realną, zdolną przeobrazić świat w Królestwo Boże, gdyby… ach, właśnie, gdyby! Gdyby przynajmniej połowa ludzi, choćby czwarta ich część, stała się katolikami nie tylko ze chrztu, nie tylko z praktyk religijnych, ale ze ścisłego stosowania w życiu filozofii chrześcijańskiej. Realizowania jej w każdym czynie i słowie”.
Światopoglądowy wpływ francuskiego myśliciela na pisarkę dotyczył głównie społecznej nauki Kościoła, ta zaś rozwinęła się wśród intelektualistów europejskich po ogłoszeniu encykliki Rerum novarum papieża Leona XIII w 1891 r. Katolicyzm społeczny proponował katolikom zaangażowanym społecznie praktykowanie zwykłych środków uświęcenia, w tym zwłaszcza medytacji i kultu Eucharystii. Genewskie doświadczenie przyszłej pisarki należy zatem uznać za rodzaj nawrócenia intelektu, rozumu, tak ważnego dla pogłębienia wiary. „Odtąd będzie starała się nieustannie poznawać filozofię chrześcijańską, a zwłaszcza tomizm, co być może w przyszłości, podczas okupacji hitlerowskiej, poskutkowało przybraniem imienia Akwinata, gdy stała się tercjarką drugiego zakonu św. Benedykta od Pokuty. Przede wszystkim jednak to nieustanne pogłębianie wiedzy religijnej zaowocowało w przyszłości monumentalnymi powieściami, w których prym wiedzie nieustanne poszukiwanie znaków bożych w losach świata i własnym życiu. Będzie się to pogłębiało wraz z nowymi doświadczeniami osobistymi i wypadkami dziejowymi”. Być może to intelektualne doświadczenie miało wpływ na porzucenie malarstwa i poświęcenie się literaturze – pozostawiła pędzle z boku, a chwyciła za pióro, by malować piękne, żywe ludzkie krajobrazy.
Niejako przy okazji refleksji naukowej o literaturze katolickiej prowadzono polemiki na temat, czy pisarzowi wolno wyraziście ukazywać zło, czy też nie. Pytano: czy przedstawiając z taką intensywnością zepsucie moralne, autor nie wywiera zgubnego wpływu na czytelników? Najbardziej dotknęło to twórczości François Mauriaca, która wzbudzała szczególną falę pochwał i krytyki. Przypomnę, że w 1936 r. ukazało się na temat jego pisarstwa kilkanaście artykułów polemicznych w jednym tylko czasopiśmie „Prosto z mostu”.
Obok Mauriaca polemikę wzbudzał Georges Bernanos, autor takich dzieł jak Pod słońcem szatana (1926), Radość (1929) czy Pamiętnik wiejskiego proboszcza (1936). Bernanos wprowadził do literatury temat całkowicie nowy: dramat świętości, który rozgrywa się skrycie, w głębi duszy. Autor spogląda na historię ludzkości jako historię podporządkowania upadkowi i odkupieniu. Jeśli u Mauriaca zło przybierało postać namiętności, dla Bernanosa jest nim słabość ducha, a człowiek w jego literackich wizjach grzeszy umysłem. Jest narażony nieustannie na pokusę rozpaczy. Zło, Szatan istnieją realnie, nie tylko jako siły przeciwne dobru, Bogu, ale jako byty, które są obecne w świecie w konkretnej sytuacji, miejscu, czasie. Nie muszę dodawać, jak tego rodzaju treści dotkną bohaterów powieści Zofii Kossak, a w istocie także jej wiary.
Wielka literatura katolicka tego okresu nie była więc literaturą dewocyjną, pobożnościową, literaturą pisaną przez katolików dla katolików. Potwierdzają to publikowane przez wspomnianych pisarzy teksty atakujące drobnomieszczańskie, zakłamane postawy religijne chrześcijan. Pisarze ci nie „malowali” sylwetek „uśmiechniętych świętych”, ale ukazywali prawdziwy dramat walki o świętość, zderzenie się świata łaski i grzechu. Jeśli mówiło się powszechnie o tych utworach, to także dlatego, że stanowiły duże osiągnięcie sztuki literackiej, należały do nurtu nowej powieści. Pisarze katoliccy posługiwali się pewną określoną fabułą, by przez nią ukazać metafizyczny problem, walkę idei.

.Twórcy ci chętnie sięgali do źródeł chrystianizmu, do Biblii, do nauki św. Augustyna, filozofii Pascala czy Bossueta, nierzadko wypaczali naukę Kościoła. Ich własne poglądy teologiczne balansowały na granicy manicheizmu czy jansenizmu. A chodziło im zawsze o ukazanie podstawowych prawd ludzkich, dotarcie do źródeł zła, by człowieka od tego zła wyzwolić. To właściwie obserwujemy w całej twórczości Zofii Kossak, tak charakterystycznej dla nurtu literatury katolickiej. Cechy jej pisarstwa można by zamknąć w następujących tezach: poważny stosunek pisarza do życia nadprzyrodzonego; dynamiczne przedstawianie walki ze złem; ukazywanie spraw związanych z trudem realizacji Ewangelii w życiu; oparcie źródeł przemiany bohaterów na działaniu łaski Bożej; pogłębienie tematu świętości; nawiązywanie do mistyki chrześcijańskiej.
Fragment książki „Historia i świętość. Zofia Kossak biografia ilustrowana”. Wyd. Biały Kruk, 2026. Polecamy: [LINK].




