Andrewsarchus. Największy drapieżny ssak lądowy w historii Ziemi

Andrewsarchus

Żyjący w środkowym eocenie, w okresie od 47 do 37 mln lat temu, na terenach dzisiejszych Chin Andrewsarchus był największym znanym drapieżnym ssakiem lądowym w historii Ziemi. Bestia mierzyła co najmniej około 3,8 metra długości, była wysoka na 1,8 metra oraz ważyła 1 tonę. Mógł on osiągać jednak nawet dużo większe rozmiary.

Największy drapieżny ssak lądowy w historii Ziemi żył w eocenie

Tropikalna i ciepła epoka eocenu była pełna niezwykłych zwierząt, pośród których znajdował się najpewniej największy drapieżny ssak lądowy w historii Ziemi, jakim był Andrewsarchus. Według Muzeum Historii Naturalnej w Chicago, ten parzystokopytny ssak był wielkości dorosłego konia oraz ważył 1 tonę. Bestia zamieszkiwała Mongolię Zewnętrzną wchodzącą w skład współczesnej Chińskiej Republiki Ludowej w okresie od 47 do 37 mln lat temu, kiedy to kraina ta była pełna subtropikalnych lasów.

Jedyna znana skamielina Andrewsarchus

Zwierzę to jest znane tylko z jednej odkrytej do tej pory niekompletnej skamieliny, którą jest duża czaszka (a dokładnie jej górna część), jaka została odkryta na pustyni Gobi w 1923 r. podczas ekspedycji do Mongolii Zewnętrznej amerykańskiego paleontologa Roya Chapmana Andrewsa, który był inspiracją dla postaci Indiany Jonesa z filmów Stevena Spielberga.

Głowa Andrewsarchusa była ogromna. Odkryta ponad 100 lat temu jedyna znana na ten moment czaszka zwierzęcia mierzy 83 cm długości i 56 cm szerokości. Skamieniała czaszka obejmuje imponujący zestaw ostrych zębów, dzięki którym Andrewsarchus mógł szybko rozszarpywać ciała swoich ofiar – chociaż istnieją również teorie, że w znacznej mierze był on padlinożercą żywiącym się zwłokami. Ten spór odnośnie diety wymarłego zwierzęcia przypomina dyskusję dotyczącą diety najsłynniejszego dinozaura w historii, czyli T-Rexa – i w jego przypadku paleontolodzy spierają się, czy był on drapieżnikiem jak powszechnie się uważa, czy może padlinożercą.

Jeden z najwybitniejszych paleontologów w historii Henry Osborn nie miał jednak wątpliwości, że Andrewsarchus był drapieżnikiem i to na dodatek dokładnie największym drapieżnym ssakiem w historii naszej planety. W taki sam sposób zwierzę opisuje Muzeum Historii Naturalnej w Chicago, chociaż jednocześnie amerykańska instytucja muzealna podkreśla oportunistyczny charakter diety zwierzęcia, które najpewniej było wszystkożercą, i to takim skłonnym również do sięgania po padlinę.

Świniopodobny, czy wilkopodobny drapieżnik?

Chociaż początkowo bestia ta była przedstawiana jako przypominająca wilka, to w toku późniejszych badań, które wykazały, że zwierzę to było parzystokopytne zaczęły dominować świniopodobne rekonstrukcje wyglądu Andrewsarchusa. Niektóre z wizerunków zwierzęcia ukazują je w stylu morfologii lądowych przodków waleni – najbliższą analogią w tym przypadku będą hipopotamy, a dokładnie ich bardziej smukłe, mobilne i zwinne wersje.   

Najbardziej konserwatywne i umiarkowane szacunki mówią, że Andrewsarchus mierzył 183 cm wysokości, ważył 1 tonę, a długość jego ciała wynosiła 3 metry i 66 cm – już ten rozmiar czyniłby go największym drapieżnikiem w dziejach Ziemi. Tymczasem zdaniem niektórych paleontologów Andrewsarchus mógł osiągać nawet jeszcze bardziej spektakularne rozmiary – typu 4-6 metry długości.

Entolodonty i walenie – krewniacy Andrewsarchusa

Andrewsarchus przynależał do wymarłej rodziny Andrewsarchidae, której to też jest jedynym znanym przedstawicielem obecnie. Przynależąc do rodziny parzystokopytnych Andrewsarchus był krewniakiem waleni, wymarłych obecnie świniowatych entolodontów (które żyły w okresie od późnego eocenu do wczesnego miocenu; tj. od 37 do 19 mln lat temu), świń, hipopotamów, żyraf, żubrów. To jednak walenie i entolodonty („piekielne świnie”) były dla Andrewsarchusa najbliższymi krewniakami, a w szczególności właśnie entolodonty.

Ziemia w czasach eocenu

W czasach gdy żył Andrewsarchus, czyli w eocenie, Ziemia była dużo cieplejsza niż obecnie. Średnia temperatura na Ziemi była wówczas tak wysoka, że lasy rosły wówczas nawet w pobliżu obszarów polarnych. Biegun północny i południowy nie były w eocenie pokryte czapami lodowymi, ale stanowiły część strefy umiarkowanej. W epoce tej również strefa lasów tropikalnych i subtropikalnych sięgała znacznie dalej na północ i południe niż to jest obecnie.

Marcin Jarzębski

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 6 czerwca 2026