Binance bez licencji MiCA zwija usługi w Polsce

Największa giełda kryptowalut świata nie zdążyła z licencją MiCA przed unijnym terminem. Od 1 lipca Binance drastycznie ogranicza działalność w Polsce, choć zapewnia, że środki użytkowników pozostają bezpieczne.
.Termin był znany od dawna i nieubłagany. 1 lipca 2026 roku kończy się okres przejściowy unijnego rozporządzenia MiCA, regulującego rynek kryptoaktywów. Od tego dnia żadna giełda bez licencji CASP nie może legalnie obsługiwać klientów w Unii Europejskiej. Binance, największa giełda kryptowalut na świecie pod względem liczby użytkowników i wolumenu, jako termin ten zbliżał się, wciąż pozostawała poza systemem. Teraz konsekwencje stały się oficjalne: od 1 lipca polscy klienci giełdy korzystać będą z mocno okrojonej platformy.
Droga Binance do licencji prowadziła przez Grecję. Wniosek złożono w styczniu 2026 roku do tamtejszej komisji nadzoru rynku kapitałowego (HCMC). 16 czerwca agencja Reuters doniosła, powołując się na źródła, że grecki regulator zamierza wniosek odrzucić. Giełda Binance początkowo zaprzeczała, twierdząc, że dokumentacja została uznana za zgodną z wymogami MiCA. Kilka dni później firma formalnie wycofała wniosek w Grecji, zapowiadając, że o autoryzację wystąpi w innym państwie członkowskim Unii. Nowa procedura nie zakończy się jednak przed 1 lipca, więc okres ograniczonej działalności stał się nieunikniony.
Co znika, a co zostaje
.Dla polskich użytkowników najważniejsza jest jedna informacja: zgromadzone środki pozostają dostępne. Binance podkreśla, że kryptowaluty oraz waluty tradycyjne będzie można wypłacić także po wejściu zmian w życie. Reszta listy to jednak ciąg ograniczeń. Od 1 lipca giełda nie przyjmie nowych użytkowników w Polsce, a obecni stracą dostęp do większości usług. Wstrzymane zostanie składanie nowych zleceń na rynku Spot, przy czym wcześniej otwarte zlecenia wygasną po 48 godzinach. Wyłączone zostaną boty tradingowe, zablokowana możliwość otwierania nowych pozycji i pożyczek w usłudze Margin, zakończone przyjmowanie subskrypcji w produktach Earn i stakingu. Handel P2P przestanie działać już 30 czerwca. Firma zaleca, by od 1 lipca nie dokonywać nowych wpłat.
Dlaczego rejestracja przestała wystarczać
.Sednem sprawy jest zmiana logiki regulacyjnej. Binance Poland figurowała wcześniej w polskim rejestrze działalności w zakresie walut wirtualnych, lecz wpis ten nie był równoznaczny z autoryzacją wymaganą przez MiCA. Wcześniejsze rejestracje krajowe, nie tylko w Polsce, ale też we Francji, Włoszech, Hiszpanii czy Szwecji, tracą moc prawną w nowym systemie. MiCA zastępuje mozaikę krajowych rejestrów jednolitym mechanizmem paszportu: licencja uzyskana w jednym państwie pozwala działać we wszystkich dwudziestu siedmiu. Mechanizm ma jednak ostrze obosieczne. Wygrana w jednym kraju otwiera cały kontynent, lecz brak licencji zamyka wszystkie drzwi naraz.
.Sytuacja Binance jest pochodną jej przeszłości. Regulatorzy oceniają wnioskodawcę w kontekście jego historii, a giełda dźwiga akta cięższe niż większość rywali, z ugodą z amerykańskimi władzami na 4,3 miliarda dolarów z 2023 roku na czele. Konkurenci, którzy w spokoju inwestowali w zgodność z europejskimi przepisami przez ostatnie dwa lata, czekają już z licencjami w ręku. Dla użytkownika oznacza to prostą rekomendację, którą formułuje sama giełda: pobrać historię transakcji, przeanalizować aktywa i rozważyć przeniesienie środków do własnego portfela lub do podmiotu, który wymagane zezwolenia w Unii już posiada.
Szymon Ślubowski



