VOX

Jak wykorzystywać DNA w kryminalistyce?

Bartosz Kabała

Niedawno w czasopiśmie Proceedings of the National Academy of Sciences opublikowana została przez Craiga Ventera praca „Identification of individuals by trait prediction using whole-genome sequencing data” [LINK]. Autorzy zwracają w niej uwagę na możliwość rozpoznania cech fizycznych pojedynczych osób dzięki analizie ich genotypów.

Z wykorzystaniem odpowiednich algorytmów naukowcom udało się prawidłowo przyporządkować DNA do osobnika średnio w 8 na 10 przypadków. Autorzy podkreślają ryzyko, jakie niesie ze sobą wykorzystanie tych metod, i pokazują kolejne zagrożenie dla naszej prywatności.

Jednak w powyższej pracy udało się jedynie przyporządkować DNA do osoby ze ściśle określonej, zamkniętej grupy. Wykorzystując podstawowe informacje, takie jak wiek, płeć czy kolor skóry, można tę grupę dodatkowo ograniczyć, co znacznie ułatwi prawidłowe połączenie. Nasuwa się pytanie, czy istnieje możliwość odwrócenia tego procesu, czy da się odtworzyć cechy fizyczne, np. wygląd twarzy, posiadając wyłącznie anonimowy materiał genetyczny.

W 2014 roku ukazał się artykuł „Modeling 3D facial shape from DNA” [LINK], w którym Mark Shriver wraz z zespołem po raz pierwszy przedstawił technikę tworzenia trójwymiarowego modelu twarzy z wykorzystaniem wyłącznie DNA. Aby opracować odpowiedni program komputerowy, który byłby w stanie po przeanalizowaniu materiału genetycznego zaprezentować na monitorze twarz osoby, do której ów materiał należy, trzeba było znaleźć odpowiednie geny powiązane z charakterystycznymi cechami wyglądu. Poszukiwanie genów naukowcy rozpoczęli od sporządzenia listy mutacji, które odpowiadają za deformacje w obrębie twarzy i czaszki. Te mutacje zachodzą w genach, które u zdrowych osób również występują, i to między innymi one nadają naszym twarzom niepowtarzalny wygląd. W dalszej kolejności skupiono się na osobach, których twarze były wyraźnie odmienne. To również pozwoliło na wyizolowanie genów odpowiedzialnych przykładowo za kształt nosa, oprawę oczu, szerokość i długość twarzy. Udało się określić aż 7000 punktów powiązanych z markerami genetycznymi, które posłużyły do stworzenia odpowiednich map twarzoczaszki. Jednak cała praca naukowców, jak sami piszą, pozwoliła na określenie jedynie 23% czynników odpowiedzialnych za wygląd twarzy.

Na niedoskonałość tej metody wskazują także dziennikarze „New York Timesa”, którzy postanowili „pobawić się” oprogramowaniem stworzonym przez Marka Shrivera. Reporterzy John Markoff i Catherine Spangler zostali „dawcami” DNA, które wykorzystano do stworzenia trójwymiarowych modeli ich twarzy. Nikt z 50-osobowej redakcji nie rozpoznał męskiej twarzy, a twarz kobiecą rozpoznało jedynie 10 osób. Wszystkie zdjęcia dostępne są tutaj [LINK].

Możliwość wykorzystania tej techniki nasuwa się automatycznie — kryminalistyka.

Pozostawione na miejscu zbrodni anonimowe DNA pozwala stworzyć portret poszukiwanej osoby. Pierwsza taka sytuacja miała miejsce w 2015 roku w Karolinie Południowej. Cztery lata po zabójstwie Candry Alston i jej trzyletniej córki śledczy postanowili przekazać materiał genetyczny znaleziony na miejscu zbrodni firmie zajmującej się badaniami genetycznymi. Przedstawiona na zdjęciu osoba przypominała postać z gry komputerowej, niczym niewyróżniający się awatar. Sprawcy do tej pory nie udało się odnaleźć.

Geny nie powiedzą nam przecież o długości włosów czy ich kolorze, gdy osoba poszukiwana postanowiła je zafarbować. Nie dowiemy się, czy nosi kolczyk albo okulary. Nie ma też w naszych genach rubryki „znaki szczególne”. Pomimo niedoskonałości metoda ta będzie ciągle udoskonalana i precyzowana. Daje ogromne możliwości medycynie sądowej i jak każda nowoczesna technologia ma dobre i złe strony. Może stać się kolejnym zagrożeniem dla naszej prywatności. Nie ma żadnych przeszkód, by w nieodległej przyszłości ktoś wykorzystał nasze DNA do stworzenia trójwymiarowego modelu naszej twarzy, który następnie wydrukuje silikonem w drukarce 3D w formie maski i się pod nas podszyje. Obrabuje bank, porwie nasze dzieci albo spokojnie będzie żył naszym życiem.

Bartosz Kabała

Popularyzator nauki łączący zainteresowania polityką, literaturą i nauką. Przyszły lekarz. Z pasją już dziś popularyzujący medycynę na Twitterze: @KabalaBartek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Imię i nazwisko

Maksymalnie 160 znaków.