Traktaty Rzymskie - od nich zaczęła się budowa Unii Europejskiej

25 marca 1957 roku dyplomaci sześciu państw zawarli tak zwane Traktaty Rzymskie. Skupili się przede wszystkim na cłach, energetyce i rolnictwie. Był to pierwszy krok do powstania Unii Europejskiej.

25 marca 1957 roku dyplomaci sześciu państw zawarli tak zwane Traktaty Rzymskie. Skupili się przede wszystkim na cłach, energetyce i rolnictwie. Był to pierwszy krok do powstania Unii Europejskiej.

Traktaty rzymskie zapoczątkowały integrację Europy

.O konieczności współpracy w zniszczonej i osłabionej w wyniku II wojny światowej Europy jako pierwszy mówił już w 1946 r. Winston Churchill. „Musimy odbudować rodzinę europejską, przynajmniej do tego stopnia, na ile to możliwe, oraz wyposażyć ją w strukturę, w której będzie mogła żyć w pokoju, bezpieczeństwie i wolności. Musimy zbudować coś na kształt Stanów Zjednoczonych Europy” – mówił były premier Wielkiej Brytanii (tekę szefa rządu stracił w 1945 r.) w wystąpieniu na uniwersytecie w Zurychu. Podkreślił, że warunkiem niezbędnym do odniesienia sukcesu będzie partnerstwo Francji i Niemiec.

Budową fundamentów do współpracy między tymi skonfliktowanymi od XIX wieku państwami zajęli się pierwszy kanclerz Niemieckiej Republiki Federalnej Konrad Adenauer, a za strony Francji – Robert Schuman i Jean Monnet. Ten ostatni jeszcze przed zakończeniem II wojny światowej ostrzegał, że powrót do dawnego modelu ustrojowego będzie grozić kolejnymi wojnami. I podkreślał, że „kraje Europy są za małe, aby zagwarantować swojej ludności niezbędny dobrobyt”.

Schuman i Monnet opracowali plan koordynacji produkcji stali i wydobycia węgla oraz powołania Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali. W zawiązanej w 1951 r. w Paryżu, a funkcjonującej od następnego roku organizacji oprócz Francji i Niemieckiej Republiki Federalnej znalazły się jeszcze Włochy, Holandia, Belgia i Luksemburg.

Przedstawiciele rządów tych właśnie sześciu państw 25 marca 1957 roku, na rzymskim Kapitolu, złożyli podpisy pod dwoma traktatami powołującymi Europejską Wspólnotę Gospodarczą (EWG) oraz Europejską Wspólnotę Energii Atomowej. Obydwa weszły w życie 1 stycznia 1958 roku.

Traktaty Rzymskie – wprowadzenie m.in. Wspólnej Polityki Rolnej

.Pod dokumentami podpisali się: w imieniu NRF kanclerz Konrad Adenauer i jego najbliższy współpracownik (szef Urzędu Kanclerskiego), prawnik Walter Hallstein, a w imieniu Włoch premier (i późniejszy prezydent) Antonio Segni, szef włoskiej chadecji, oraz minister spraw zagranicznych Gaetano Martino. Francję reprezentowali minister spraw zagranicznych Christian Pineau i wiceminister w tym samym resorcie, 35-letni prawnik Maurice Faure, Holandię – minister spraw zagranicznych Joseph Luns (później sekretarz generalny NATO), Belgię – minister spraw zagranicznych Paul-Henri Spaak, zaś Luksemburg – premier i minister spraw zagranicznych Joseph Bech.

Reprezentowali różne obozy polityczne, ale wszyscy byli zwolennikami integracji – gospodarczej i wojskowej. Argumentowali, że w zdominowanym przez Stany Zjednoczone i Związek Radziecki świecie współpraca krajów europejskich jest konieczna, by uniknąć kolejnego konfliktu militarnego.

W preambule traktatu o EWG zapisano m.in., że kraje będące jego sygnatariuszami są zdecydowane położyć fundamenty dla jeszcze bliższej unii między narodami Europy, co potwierdzało dążenie do politycznej integracji.

Celem EWG było utworzenie unii celnej. Kraje członkowskie zobowiązały się do zniesienia wszystkich ceł między sobą w ciągu 12 lat. W rzeczywistości cła zlikwidowano szybciej, do lipca 1968 roku. Wprowadzono też wspólne cła na produkty z krajów trzecich. Wspólny rynek oznaczał ponadto wolny przepływ dóbr, podczas gdy przepływ osób, kapitału i usług podlegał jeszcze długo ograniczeniom. Impuls do pełnej eliminacji tych ograniczeń dał dopiero Jednolity Akt Europejski z 1987 r.

Ważnym postanowieniem Traktatów Rzymskich było także wprowadzenie Wspólnej Polityki Rolnej. Subwencjonowanie produkcji rolnej i dopłaty dla rolników EWG stały się główną częścią budżetu wspólnot. Traktat ustanawiał także m.in. wspólną politykę transportową, handlową oraz zakazywał tworzenia monopoli. Zezwalał także na ustanawianie kolejnych wspólnych polityk. Po 1972 r. EWG ustanowiła ramy dla wspólnych działań w obszarze ochrony środowiska, polityki regionalnej, społecznej i przemysłowej.

Ustanowiono także instytucje i mechanizmy decyzyjne. Powołano Radę, złożoną z ministrów państw członkowskich, Komisję Europejską, Zgromadzenie Parlamentarne (przekształcone później w Parlament Europejski) oraz Trybunał Sprawiedliwości. Jednym z przełomowych momentów w funkcjonowaniu instytucji były pierwsze bezpośrednie wybory do Parlamentu Europejskiego w 1979 r.

Wspólnoty przekształciły się w Unię Europejską na mocy nowego traktatu, zawartego 7 lutego 1992 r. przez 12 państw należących wówczas do Wspólnot (w 1973 r. do szóstki założycieli dołączyły Dania, Irlandia i Wielka Brytania, w 1981 r. Grecja, zaś pięć lat później Portugalia i Hiszpania).

EU oparta na trzech filarach

.Unia Europejska oparto na trzech filarach: pierwszy z nich tworzyły Wspólnoty (które nie przestały istnieć z chwilą powołania Unii), drugi – Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa UE, a trzeci – Współpraca w zakresie Wymiaru Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (obecnie Współpraca Policyjna i Sądowa w Sprawach Karnych).

W ekonomicznym wymiarze integracji Unia Europejska osiągnęła w 1999 r. kolejny poziom – w wybranych państwach Unii (spełniających odpowiednie kryteria) do obiegu bezgotówkowego włączono wspólną europejską jednostkę walutową, ecu (obecnie euro). 1 stycznia 2002 r. euro stało się jedyną walutą narodową kilkuset milionów mieszkańców Unii.

Niepowodzeniem zakończyły się jednak próby jeszcze głębszej integracji politycznej i uchwalenia konstytucji dla UE. W 2005 r. wynegocjowany Traktat Konstytucyjny został odrzucony w referendach we Francji i w Holandii, co – zdaniem komentatorów – było efektem niezadowolenia z wielkiego rozszerzenia Unii w 2004 r. o dziesięć państw Europy Środkowej i Wschodniej, w tym Polskę, strachu przed imigracją, ale i obawy przed zbytnim ograniczeniem suwerenności państw narodowych. Część postanowień odrzuconej konstytucji i tak została przyjęta później w obowiązującym obecnie Traktacie Lizbońskim z 2007 r. Sformalizował on m.in. instytucję Rady Europejskiej, czyli szczytów szefów państw i rządów, oraz powołał stanowisko jej przewodniczącego, poszerzył kompetencje UE w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa czy wzmocnił rolę Parlamentu Europejskiego. 

Europa znów musi być wielka

.Jeżeli zawiedziemy i nie uda nam się zmienić kursu, to Europa stanie się muzeum lub skansenem. Jeżeli nam się nie uda, to Europa stanie się nic nieznaczącym partnerem chińsko-rosyjskiego duopolu – mówił Mateusz MORAWIECKI w Waszyngtonie w trakcie konferencji CPAC.

Staję tu przed Państwem jako przedstawiciel Europy – wspaniałego kontynentu, który kiedyś kształtował świat. Kontynentu wielkich odkrywców i wynalazców, rewolucji przemysłowych. Kontynentu, który był ojczyzną Krzysztofa Kolumba, Mikołaja Kopernika, Leonarda da Vinci, Nikoli Tesli. Kiedyś był naprawdę wspaniały i chcę, aby znów był wielki. Obecnie niestety chyli się ku upadkowi, ma destruktywny kurs; sprzeciwiamy się temu.

Jak wspomniał kilka godzin temu w tym miejscu J.D. Vance, wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, „jesteśmy to winni naszym dzieciom”, aby naprawić Europę. Mamy znakomitą przeszłość. Musimy walczyć o wspaniałą przyszłość – i to jest możliwe. 

Przytoczę teraz kilka liczb, a liczby, jak wiadomo, nie kłamią. 25 lat temu PKB Europy było wyższe niż PKB Stanów Zjednoczonych. 25 lat później jest o 50 proc. niższe. Produkcja przemysłowa w Niemczech stanowi dziś 90 proc. swojej wartości sprzed 10 lat. Produkcja przemysłowa Polski obecnie jest na poziomie 155 proc. produkcji z 2017 r. Zatem dzisiaj Europa jest na rozdrożu. Europa może powstać ponownie albo stać się mniej ważna. I musimy powstać, bo nie możemy być tylko słabszym partnerem Stanów Zjednoczonych.

Wyzwania, które są wokół nas, są naprawdę wielkie i bardzo poważne. Musimy sobie z nimi poradzić, czyniąc to ramię w ramię ze Stanami Zjednoczonymi. Aby temu sprostać, musimy porzucić przestarzałe modele rozwoju Unii Europejskiej. Francusko-niemiecki silnik już się starzeje, a biurokracja brukselska nie może zastąpić prawdziwej gospodarki. Polityka klimatyczna i migracyjna zamiast nowych rozwiązań stworzyły chaos. Jeżeli zawiedziemy i nie uda nam się zmienić kursu Europy, to stanie się ona muzeum lub skansenem, a w najgorszym wypadku kolonią mocarstw azjatyckich, co jest prawdziwym zagrożeniem.

Europa mierzy się z wieloma zagrożeniami. Wśród nich znajduje się nie tylko bardzo niemądra polityka Zielonego Ładu, polityka nielegalnej imigracji, która tak naprawdę jest polityką otwartych drzwi, zapraszającą wszystkich bez wyjątku z Afryki, z Bliskiego Wschodu. To jest kultura przyjmowania wszystkich, która miała miejsce w Niemczech. 

Jest to także polityka dławienia wolności słowa i walki z bardzo osłabionym systemem obrony. Jeżeli nie naprawimy tych wewnętrznych problemów Europy, to pojawią się jeszcze większe wyzwania i trudności, z którymi będzie trzeba sobie poradzić, ponieważ Rosja, nielegalna migracja, Chiny i terror islamski są już u bram.

Obecnie zabija Europę biurokracja. Chcę Państwu powiedzieć, że Europa w przeszłości używała słowa „ambicja” i ceniła je. Teraz najważniejszym słowem stała się „zgodność”. 

Potrzebujemy renesansu przemysłu europejskiego. Potrzebujemy programu zaprojektowanego i stworzonego w Europie, „Programu na rok 2040” – będącego odpowiednikiem programów, jakie mają Stany Zjednoczone czy Chiny. Tymczasem jako Europejczycy nie mamy takich programów. 

Europa została stworzona w oparciu o współpracę gospodarczą i wolność. Obecnie każdy przedsiębiorca, każdy innowator, każdy wizjoner musi mierzyć się z armią biurokracji. To jest teraz Europa. Tu się nie buduje. Tu się nie wspiera. Tu się karze. Tu się ogranicza i nakłada wymogi ESG czy też polityki równościowe i przeprowadza wiele innych tego typu działań. To dzieje się właśnie teraz w Europie. Obserwujemy tę słabość Unii Europejskiej i widzimy tę słabość w zakresie sztucznej inteligencji. Mamy najbardziej ograniczone praktyczne rozwijanie sztucznej inteligencji – zamiast tego wdrażamy najbardziej rozbudowane regulacje. 

Słabość Unii Europejskiej jest także widoczna w naszym przemyśle. Ceny energii szybują w górę. Wiceprezydent J.D. Vance miał wielką rację, mówiąc, że musimy obniżyć ceny energii. Bardzo zazdroszczę programu „drill, baby, drill” („wierć, kochanie wierć”). Czekamy na taki program w Europie – obecnie fabryki są na naszym kontynencie zamykane i wszędzie jest problem z masowymi zwolnieniami. Pomimo tego europejskie elity prowadzą nas dalej w kierunku założeń nierealistycznej polityki klimatycznej zamiast w kierunku rozwoju mocnych stron naszej gospodarki – cały tekst [LINK].

PAP/ WszystkocoNajważniejsze/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 25 marca 2025