 Gdyby na porządku dnia stanęła kwestia prawnej odpowiedzialności, to nikt Donaldowi Tuskowi nie udowodniłby deliktu konstytucyjnego, jakim niewątpliwie jest próba obalenia demokratycznie wybranego prezydenta. Cóż jest bowiem złego w zatweetowaniu, że „uczciwi nie baliby się ponownego liczenia głosów”?  Gdy kultura osobista zanika, zanika również narodowość, a jedynymi środkami wymuszającymi poszanowanie warunków współżycia pozostają przemoc i strach: ulice krajów dyktatorskich bywają znacznie lepiej utrzymane niż ulice wielu krajów demokratycznych.  Z perspektywy kilku dni offline widać wyraźnie, jak wiele z tego, co na co dzień uznajemy za „ważne informacje”, jest po prostu emocjonalną sieczką.  Czy wojna na Bliskim Wschodzie nas dotyczy? To przecież tak daleko. Ciekawe jednak, że ci, którzy w przypadku toczącej się tuż za polską granicą wojny na Ukrainie głoszą, że to nie nasza wojna, w tym przypadku dziwnie się rozpalają. Przyczyną tych emocji jest oczywiście bezpośrednie zaangażowanie Żydów: Izraela, diaspory i ich sojuszników – oraz ich wrogów.  Pod wodzą Friedricha Merza Niemcy będą – i powinny, jako że leży to w ich interesie – dążyć do stabilnego układu politycznego w Europie. Europę czeka jakieś nowe Święte Przymierze, które notabene dziś lepiej nazwać Przymierzem Nieświętym.  Czy dziś w Polsce nie potrzeba nam takich kapłanów „politykierów”, jak Popiełuszko, i naśladowców takich proroków jak Izajasz, Jeremiasz czy Jan Chrzciciel? Przecież mamy demokrację i problemy społeczno-polityczne powinniśmy rozwiązywać, stosując demokratyczne procedury. Ale co robić, skoro demokracja, na czele z sądownictwem, stała się karykaturą samej siebie.  Drobiazgi mają znaczenie. Punktem odniesienia dla tego, czego nie da się pomyśleć o jutrze, jest dziś. I jest to lekcja myślenia w kategoriach wielkości krańcowych.
Nr 71. „Wszystko co Najważniejsze” jest już dostępny w EMPIK-ach, Księgarni Polskiej w Paryżu oraz wysyłkowo i w prenumeracie – w Sklepie Idei.  W 71. numerze miesięcznika Wszystko co Najważniejsze teksty m.in.: prof. Michała KLEIBERA, prof. Marcina PIĄTKOWSKIEGO, prof. Chantal DELSOL, Jana ROKITY, Karola POLEJOWSKIEGO, Edwarda LUCASA, prof. Jerzego MIZIOŁKA i prof. Piotra CZAUDERNY.  Literatura nie przyczynia się do rozwoju wiedzy, jeszcze mniej do moralnego postępu ludzkości, natomiast znacząco poprawia ludziom poczucie dobrostanu. I czyni to w sposób, którym nie może się posłużyć żadna inna forma sztuki.  Europa nie ma ani wspólnego języka, ani wspólnych wartości, ani wspólnych interesów; mówiąc w skrócie, Europa nie istnieje, nigdy nie będzie stanowić jednego narodu, a tym bardziej wsparcia dla ewentualnej demokracji.  Już więcej nie dowierzamy żartom o sensie i wszechświecie, Już wiemy, że pomiędzy ciałem a krwią jest wolna przestrzeń. |