Grupa Wyszehradzka może się odrodzić, potrzebna jest Polska [Premier Czech Andrej Babisz]

Premier Czech Andrej Babisz powiedział w wywiadzie dla węgierskiego tygodnika „Mandiner”, że oczekuje, iż Grupa Wyszehradzka wznowi współpracę, „o ile uda się przekonać Polskę do powrotu”.

Czeski premier poparł pomysł bezpośrednich negocjacji Europy z Rosją

.Chcemy, by Czechy stały się najlepszym miejscem na świecie, i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby tak się stało. Kiedy rządziliśmy wcześniej, byliśmy prawdopodobnie w najlepszej pozycji wśród krajów Grupy Wyszehradzkiej (V4), teraz Polska i Węgry również radzą sobie znakomicie, ale największym problemem są ceny energii” – ocenił Andrej Babisz, który stał już na czele rządu w latach 2017-2021.

Jak ocenił, poprzedni rząd, kierowany przez Petra Fialę, „nie zajął się tym problemem w sposób merytoryczny, a ekstremalnie wysokie ceny energii doprowadziły w pewnych momentach do inflacji sięgającej 19 proc.”. Andrej Babisz ocenił, że Czechy stały się jednym z najgorzej funkcjonujących krajów w Europie, a „przez cztery lata rząd mówił tylko o wojnie i Ukrainie, nie przejmując się codziennymi problemami swoich obywateli”.

Zapytany, czy V4 „uda się wznowić współpracę po kryzysie”, premier Czech odpowiedział twierdząco, ale dodał, że „pytanie brzmi, czy uda nam się przekonać Polskę, aby ponownie do nas dołączyła”.

„Były i są różnice zdań w kwestii wojny w Ukrainie, ale moim zdaniem powinniśmy skupić się na problemach europejskich, gdzie nasze interesy są zbieżne. Musimy przekonać Polskę do powrotu do V4 i (…) wprowadzić w regionie ograniczenia cen energii” – podkreślił Andrej Babisz.

Zaznaczył, że wojnę w Ukrainie „trzeba jak najszybciej zakończyć”. „Potrzebujemy pokoju, a wtedy będziemy mogli mówić o odbudowie i pomocy dla Ukrainy” – przekonywał.

Czeski premier poparł również pomysł bezpośrednich negocjacji Europy z Rosją. „Kiedy (premier Węgier Viktor) Orban negocjował najpierw z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, a potem z przywódcą Rosji Władimirem Putinem, spotkał się z ostrą krytyką. Teraz wreszcie coraz więcej głosów mówi, że Europa również powinna negocjować” – zaznaczył.

Bez Donalda Trumpa osiągnięcie pokoju nie jest możliwe [Premier Czech Andrej Babisz]

.Podczas rotacyjnej prezydencji Węgier w Radzie UE w 2024 r. Viktor Orban udał się do Kijowa i Moskwy z – jak sam powiedział – „misjami pokojowymi” i spotkał się z Wołodymyrem Zełenskim oraz przywódcą Rosji Władimirem Putinem. Spotkanie z izolowanym na arenie międzynarodowej Putinem do ostatniej chwili było trzymane w tajemnicy i wywołało falę krytyki ze strony najważniejszych unijnych instytucji i polityków.

„Nie wiemy jedynie, czy nie jest już na to za późno. Bez (prezydenta USA) Donalda Trumpa osiągnięcie pokoju jest dziś praktycznie niemożliwe” – ocenił Andrej Babisz.

Ponadto jego zdaniem Ukraina „nie jest jeszcze gotowa na przystąpienie do Unii Europejskiej”. Dodał, że priorytet w procesie rozszerzenia należy nadać państwom Bałkanów Zachodnich, „z których kilka jest już gotowych do członkostwa”.

Współpraca między państwami tworzącymi Grupę Wyszehradzką – Czechami, Polską, Słowacją i Węgrami – osłabła w ostatnich latach z powodu różnic w podejściu do spraw takich jak rosyjska wojna przeciw Ukrainie oraz postawa wobec samej Rosji. Na początku grudnia prezydent RP Karol Nawrocki spotkał się na szczycie V4 w Ostrzyhomiu z prezydentami Węgier, Czech i Słowacji. Pierwotnie miał też rozmawiać w Budapeszcie z Orbanem, ale spotkanie to zostało odwołane po wizycie węgierskiego premiera w Moskwie i jego rozmowach z Putinem.

Zrozumieć Czechy – kraj Grupy Wyszehradzkiej najbardziej skierowany ku Berlinowi

.Serce tożsamości współczesnych Czechów stanowi zachodniość. O ile do 1989 roku Praga szła tą samą drogą co inne kraje Europy Środkowej, to później postanowiła ją budować przede wszystkim w oparciu o Niemcy – pisze David STULIK.

Václav Havel pytany, czym się różniła opozycja antykomunistyczna w Czechosłowacji od tej w PRL-u, odparł: „Nas było mniej, ale byliśmy dowcipniejsi”. Obecnie, ponad 30 lat po upadku komunizmu, różnic jest znacznie więcej. Jedną z nich jest sposób myślenia o tożsamości Europy Środkowej po 1989 r. Czesi definiują to zupełnie inaczej niż Polacy czy Węgrzy.

Widać to choćby w różnicach w podejściu do Grupy Wyszehradzkiej. Dla Pragi możliwości wynikające ze współpracy w jej ramach są ważne, jednak – wbrew obiegowej opinii w Polsce – nie najbardziej istotne. Wspólne formułowanie postulatów całej grupy wobec UE ułatwia przebicie się w Brukseli przez dominującą narrację państw starej Unii. Ale stosunek Czechów do V4 jest czysto pragmatyczny.

Czescy politycy – podobnie zresztą jak całe społeczeństwo – widzą siebie przede wszystkim jako część Europy Zachodniej, a nie Europy Środkowej. To jest klucz do zrozumienia czeskiej tożsamości, która determinuje działania polityczne. Dla Pragi w hierarchii priorytetów politycznych od współpracy w ramach V4 wyżej stoi kooperacja z Berlinem. Czechy jako swojego głównego partnera traktują Niemcy.

Potwierdzają to dane gospodarcze. Do Niemiec trafia niemal 32 proc. czeskiego eksportu. Znad Renu nad Wełtawę dociera 25 proc. importu. Dla porównania Polska to trzeci co do wielkości odbiorca czeskiego eksportu – ale ten udział wynosi 6,5 proc. W przypadku Węgier i Słowacji te wskaźniki są jeszcze niższe. Już to potwierdza asymetrię w relacjach między Pragą i Berlinem oraz Pragą i pozostałymi stolicami Grupy Wyszehradzkiej.

Ale fakt, że w Czechach polityczny środek ciężkości jest odchylony bardziej na Zachód niż w innych państwach V4, nie oznacza, że idea Grupy Wyszehradzkiej nie ma swojej wagi i znaczenia. Bez względu na to, kto będzie rządził w krajach grupy, Czechy pozostaną jej członkiem. Choć też rosnący autorytaryzm rządów premiera Węgier Viktora Orbána czy napięcia wywołane reformą wymiaru sprawiedliwości w Polsce rodzą niepokój w Pradze i sprawiają, że władze czeskie z większą rezerwą podchodzą do współpracy z Polską czy Węgrami.

Generalnie wśród Czechów dominuje przywiązanie do Zachodu. Związki wynikające z bliskiej współpracy z UE (przede wszystkim z Niemcami) nie są postrzegane jako zależność, lecz raczej jako konsekwencje integracji europejskiej, która jest oceniana pozytywnie. Owszem, da się w Czechach coraz częściej dostrzec polityków i grupy społeczne artykułujące swój eurosceptycyzm, choćby wywołany polityką migracyjną UE. Statystyki przygotowane przez Komisję Europejską pokazują, że stosunek Czechów do Unii się zmienia – w 2014 r. pozytywnie oceniało ją ponad 40 proc. Czechów, w 2020 r. już tylko 30 proc. Ale mimo to tego eurosceptycyzmu w żaden sposób nie da się porównać z tym, który obserwujemy w Polsce czy na Węgrzech. W Czechach ma on dużo mniej intensywny kolor.

Przywiązanie do współpracy z Zachodem w Czechach jest wręcz zbyt silne. Potrzebne jest większe zaangażowanie we współpracę z krajami Europy Środkowej i Wschodniej. Dobrym fundamentem do współdziałania stanowi zachowawczy stosunek do Rosji, który podzielają Polska i Czechy. Polskie podejście do działań Moskwy traktowane jest jako pewien wzorzec, bez względu na to, kto rządzi nad Wisłą. Nad Wełtawą polityka wobec Rosji zaczyna skręcać w tę samą stronę. Przykładem jest chociażby problem anulowania przetargu na rozbudowę elektrowni atomowej w Dukovanach. Możliwość wygrania przetargu przez rosyjską spółkę Rosatom zaczęła budzić zastrzeżenia, kiedy czeski kontrwywiad ujawnił udział oficerów GRU w wybuchu czeskich składów amunicji w 2014 roku.

Milan Kundera w eseju Zachód porwany albo tragedia Europy Środkowej z 1984 r. pisał: „Europa, którą nazywam środkową, odczuwa zmianę swego losu po roku 1945 nie tylko jako katastrofę polityczną, lecz jako zakwestionowanie swej cywilizacji. Głęboką racją oporu krajów środkowoeuropejskich jest obrona ich tożsamości albo inaczej – obrona ich zachodniości”.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze; https://wszystkoconajwazniejsze.pl/david-stulik-czechy-sa-bardziej-odchylone-na-zachod-niz-inne-kraje-grupy-wyszehradzkiej/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 23 stycznia 2026