Kapsuła czasu zakopana na 250 lat USA

W miejscu narodzin amerykańskiej niepodległości, Independence Mall w Filadelfii, zakopano 4 lipca 2026 r. kapsułę czasu z przedmiotami ze wszystkich 50 stanów. Kapsuła ma zostać odkopana dopiero w 2276 r.

Kapsuła czasu zakopana z okazji obchodów 250-lecia USA

Ceremonia była częścią oficjalnych obchodów 250-lecia amerykańskiej niepodległości i realizacją zapisu ustawy Kongresu. Kapsułę pochowano na terenie Independence National Historical Park, tuż obok Independence Hall, czyli miejscu, gdzie Ojcowie Założyciele Stanów Zjednoczonych podpisali Deklarację Niepodległości.

W środku specjalnie wykonanego cylindra, opracowanego przez specjalistów z Narodowego Instytutu Standardów i Technologii (NIST), znalazły się przedmioty od trzech gałęzi władzy federalnej oraz wszystkich 50 stanów, pięciu terytoriów zamorskich i Dystryktu Kolumbii. Łącznie to ponad 200 listów, dokumentów i artefaktów.

Stan Utah włożył do kapsuły modlitewnik Waszyngtona, Maine – kość zagrożonego wyginięciem waleńca biskajskiego z Maine, Arizona umieściła stalową monetę, na której technologią nanograwerunku umieszczono pełne teksty Deklaracji Niepodległości i Konstytucji USA. Kalifornia dołączyła monetę z wizerunkiem Steve’a Jobsa oraz wygenerowaną przez chatbota AI prognozę tego, jak stan będzie wyglądał za 250 lat. Według algorytmu, autostrady mają zniknąć, wrócą niedźwiedzie grizzly, a Kalifornia dołączy do Oregonu, Waszyngtonu i Kolumbii Brytyjskiej, tworząc Federację Pacyfiku.

Jak podkreślił Reggie Brown, członek powołanej przez Kongres komisji organizacyjnej obchodów America 250, przedmioty mają pokazywać, czym jest Ameryka obecnie. Zwrócił uwagę na kieszonkowe wydanie Konstytucji USA z podpisami sędziów Sądu Najwyższego. Wymienił też rozłożony na części telefon iPhone jako przykład technologii, która za 250 lat będzie zapewne archaiczna.

– Włóż dziś iPhone’a – teraz to fajne, ale za jakiś czas ktoś powie: rany, my już w ogóle nie używamy telefonów — mówił. Komisarz wskazał również na obecność w kapsule butelki Coca-Coli i przywołał zbieżność liczb, którą uznał za symboliczną: Apple sprzedał dotychczas ok. 3 mld iPhone’ów, a Coca-Cola serwuje na świecie ok. 3 mld porcji swojego napoju dziennie.

Kapsuła czasu jako świadectwo pokolenia

To jest celebracja tej doskonałości. Eksportujemy to, co najlepsze w Stanach Zjednoczonych, na cały świat — powiedział. Odrzucono wszystko, co mogłoby zbutwieć albo rdzewieć. Nie zmieściła się m.in. jedna z propozycji Marylandu – przyprawa do owoców morza Old Bay.

– Dziś nie tylko upamiętniamy naszą przeszłość, ale składamy też obietnicę wobec przyszłości — powiedziała Jennifer Condon, dyrektor wykonawcza America 250. Jak podkreśliła, do środka trafiły nie tylko przedmioty, lecz także świadectwo pokolenia, które je wybrało. – Patriotyzm nie mierzy się doskonałością, lecz gotowością do dalszego budowania doskonalszej unii — dodała.

Burmistrz Filadelfii Cherelle Parker mówiła, że w odróżnieniu od innych „pogrzebów”, ten dotyczy nadziei. – Wierzymy, że pokolenia, które przyjdą po nas, zbudują silniejszy naród niż ten, który im zostawimy — powiedziała.

Podkreśliła, że powierzenie kapsuły Filadelfii jest naturalne — to tu narodziła się amerykańska demokracja. W najbliższych miesiącach w miejscu zakopania kapsuły ma stanąć granitowa rzeźba autorstwa Johna Collinsa, inspirowana słynnym rysunkiem Benjamina Franklina „Join, or Die” (Dołącz albo zgiń) z 1754 r. przedstawiająca węża podzielonego na kawałki, symbolizujące osobne kolonie. Głowa 14-metrowego kamiennego węża spocznie dokładnie nad kapsułą. Gwiazdą ceremonii był okazały bielik amerykański, który co chwila przerywał wystąpienia głośnymi piskami.

Wydarzenie, które jednoczy naród

Mimo wczesnej pory (ceremonia miała miejsce o godz. 8.30 rano czasu lokalnego) i trwających od początku dnia niemal 40-stopniowych upałów, do Independence Mall przyszedł tłum uczestników, wielu ubranych w patriotyczne stroje, przebrania z epoki kolonialnej, czy koszulki piłkarskie, nie tylko reprezentacji USA, ale i Francji, kluczowego sojusznika amerykańskich rewolucjonistów, która tego dnia rozegra w Filadelfii mecz 1/8 finału mundialu. Nie wszyscy podzielali optymizm organizatorów.

– Przyszłam tu, bo choć nie lubię obecnej administracji, to nadal kocham ten kraj. Mam nadzieję, że będzie tu jeszcze za 250 lat, że nie skończy jak Imperium Rzymskie – powiedziała Jacqueline z New Jersey, która na ceremonię przyjechała ubrana od stóp do głów w barwy amerykańskiej flagi, razem z białym kakadu o imieniu Spike. – A jeśli to przeżyjemy, mam nadzieję, że za 250 lat nie będziemy jakąś Koreą Północną – dodała. Steve z Teksasu był bardziej optymistycznie nastawiony. Jak powiedział, przyjechał do Filadelfii, bo chciał uczcić tę historyczną chwilę w miejscu narodzin Ameryki.

– Pewnie, że to przetrwamy. Mamy swoje problemy ale jesteśmy Amerykanami do cholery i nie takie przeciwności pokonywaliśmy – powiedział.

Brown, komisarz America250, powołanej przez Kongres ponadpartyjnej komisji, która – jak zarzucają Demokraci – jest bezprawnie zastępowana w obchodach rocznicy przez Biały Dom przez prywatny i partyjny komitet Freedom250 – odrzucał sugestie, że kraj jest podzielony.

– Uważam, że nie ma podziału. Jesteśmy jednym narodem i istnieje wiele dróg do tego samego celu (…). Zgadzamy się w większej liczbie spraw, niż się nie zgadzamy — dodał, podkreślając, że sam fakt, iż pyta go dziennikarz z Polski, jest dowodem na to, że USA są „zjednoczone ze światem”.

Uroczystości w Filadelfii od rana 4 lipca 2026 r. przyciągają wielkie tłumy mimo upałów, które dzień wcześniej spowodowały odwołanie planowanej wielkiej parady. Już o godz. 9 rano do zwiedzenia Independence Hall ustawiła się wielka, dwugodzinna kolejka. Podobny ogonek ustawił się do zobaczenia pękniętego Dzwonu Wolności (Liberty Bell), który wisiał niegdyś w gmachu parlamentu w Filadelfii.

PAP/NZ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 4 lipca 2026