Na czym polega gdyński modernizm

Gdyński modernizm ma rozpoznawalny swój rys. Gdynia, określana jako „miasto z morza i marzeń”, to przede wszystkim port, wrota do morza zbudowane praktycznie od zera, unikatowe zarówno w historii II Rzeczpospolitej, jak i historii Polski w ogóle – powiedział architekt Jan Strumiłło.
„Wpis na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, to efekt łącznie ponad 20 lat starań”
.Modernistyczne Centrum Gdyni zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Decyzję podjęto w poniedziałek podczas 48. sesji komitetu w południowokoreańskim Pusanie. To osiemnasty polski obiekt, który został w ten sposób uhonorowany.
– Wpisanie gdyńskiego modernizmu na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO jest wielkim wydarzeniem, bardzo ważnym z punktu widzenia możliwości ochrony tego unikalnego dziedzictwa architektonicznego – powiedział architekt Jan Strumiłło. Przypomniał, że Gdynia, określana jako „miasto z morza i marzeń”, to przede wszystkim port, wrota do morza zbudowane praktycznie od zera, unikatowe zarówno w historii II Rzeczpospolitej, jak i historii Polski w ogóle.
W jego ocenie historyczna substancja architektoniczna, którą nazywamy właśnie gdyńskim modernizmem, jest warta jak najdalej idącej ochrony. – Kluczową sprawą jest to, że wpis na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO daje możliwość chronienia tego dziedzictwa jeszcze lepiej. Mam nadzieję, że ta ochrona rozciągnie się w możliwie najszerszej formule na najróżniejsze obiekty – powiedział architekt.
Zaznaczył, że gdy myślimy o gdyńskim modernizmie, to mamy często ma myśli wspaniałe białe kamienice w stylu okrętowym czy wysokie budynki w centrum miasta. – Nie zapominajmy jednak, że ta substancja architektoniczna, o której mówimy, to są często bardzo interesujące zabytki architektury przemysłowej, a także rezydencjonalnej – przypomniał.
Strumiłło zwrócił uwagę, że Gdynia – tak jak cały obszar Trójmiasta – jest dynamicznym miejscem. – Rozwój wyraża się w dużej liczbie nowych inwestycji, które często wchodzą w konflikt z ochroną substancji zabytkowej. Nieruchomości są kupowane, przerabiane, co stwarza ryzyko zatarcia nadal bardzo wyraźnie obecnego ducha modernistycznego w tej okolicy. Wpis na listę UNESCO daje nadzieję, że uda się jeszcze lepiej chronić to, co zostało z zabytkowej substancji Gdyni – podkreślił.
W ocenie architekta w Polsce nadal jest wiele pracy do wykonania w zakresie ochrony zabytków. – Chodzi przede wszystkim o zbalansowanie interesów państwa jako strażnika substancji historycznej z rolą państwa jako promotora działalności przedsiębiorców i ludzi, którzy chcą utrzymywać zabytkowe nieruchomości przystosowując je do radykalnie nowych funkcji, zmieniających się potrzeb – zaznaczył.
– Uważam, że zabytek jest najlepiej chroniony, kiedy służy ludziom, a ludzie o niego dbają. Często zbyt restrykcyjne przepisy stoją na drodze do racjonalnego wykorzystania zabytków, dania im nowego, dłuższego życia. Ale mam nadzieję, że wpis gdyńskiego modernizmu na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO będzie przyczynkiem do dyskusji o tym, jak jeszcze lepiej chronić zabytki, żeby mogły służyć kolejnym pokoleniom. A ponadto w integralności, czyli nie tylko jako pojedyncze domy, ale jako zespoły nadające charakter całym miejscowościom – powiedział Jan Strumiłło.
Gdyński modernizm – jak wskazał architekt – ma rozpoznawalny swój rys. – Bierze się to z tego, że wiele zespołów obiektów modernistycznych lat międzywojennych było efektem twórczości nie tylko architektów, ale także rzemieślników – powiedział. Poszczególne komponenty wykorzystywane do budowy powstawały wówczas w małych zakładach, w związku z tym były unikatowe.
– Rzemieślnicy mieli liczne, ale właśnie unikatowe realizacje, które charakteryzowały się swoim indywidualnym stylem. Oczywiście nie tworzyli w oderwaniu od międzynarodowych i nowoczesnych wówczas norm. Oni aspirowali do tego, jak tworzyli międzynarodowi twórcy, co sprawia, że do dzisiaj modernizm jest globalnie rozpoznawalny jako styl – powiedział. Polski modernizm ma jednocześnie swoje odcienie. – Co innego działo się w modernizmie warszawskim, a co innego w przypadku Gdyni, Katowic i Poznania – dodał.
Jan Strumiłło wskazał, że polski modernizm jest bohaterem wielu książek, m.in. tej autorstwa Grzegorza Piątka. – Mogę się tylko ucieszyć, że wpisanie gdyńskiego modernizmu na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO spowoduje jeszcze obfitszy wysyp publikacji oraz lepszą znajomość tej unikalnej architektury – podsumował Strumiłło.
Gdynia ubiegała się o status UNESCO po raz kolejny, po tym jak w czerwcu 2025 r. otrzymała rekomendację typu „referral”. Oznaczało to odesłanie wniosku do uzupełnienia. Zastrzeżenia dotyczyły m.in. doprecyzowania granic strefy buforowej oraz wdrożenia mechanizmów oceny wpływu inwestycji na dziedzictwo.
Wpis na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, to efekt łącznie ponad 20 lat starań i prac nad tym, aby chronić i promować najcenniejszą gdyńską architekturę. „Przez ostatnie dwie dekady miejscy urzędnicy między innymi zwiększyli ochronę konserwatorską, powołali Miejskiego Konserwatora Zabytków, prowadzili i wspierali liczne badania naukowe oraz współpracowali zarówno z mieszkańcami, jak i z innymi organami” – podano na stronie magistratu.
Od 2007 r. układ urbanistyczny Śródmieścia znalazł się w rejestrze zabytków, a od 2015 roku zyskał też status Pomnika Historii – tak narodziła się realna ambicja, aby miasto znalazło się także na prestiżowej, międzynarodowej liście prowadzonej przez UNESCO. Cel osiągnięto w roku obchodów 100-lecia miasta.
Polska posiada obecnie 18 wpisanych na listę obiektów, z czego 16 ma charakter kulturowy, a dwa – przyrodniczy. Są wśród nich m.in. historyczne centrum Warszawy, średniowieczne miasto w Toruniu oraz zamek w Malborku.
PAP/MB




