Walki o Dhubab. Siły rządowe odzyskują pozycje nad Bab al-Mandab

Jemeńskie oddziały wspierane przez Arabię Saudyjską przejęły kluczowe pozycje w dystrykcie Dhubab nad cieśniną Bab al-Mandab – wynika z relacji źródeł wojskowych i rządowych cytowanych przez Reutera. Równocześnie Huti naciskają na szlaki zaopatrzenia Taizu. Dla władz w Adenie oznacza to konieczność równoczesnej walki o wybrzeże i o połączenie z oddziałami broniącymi trzeciego co do wielkości miasta Jemenu.

Walki ograniczają dostęp mieszkańców do leczenia

.Według trzech źródeł wojskowych i jednego przedstawiciela władz, na których powołał się Reuters, w poniedziałek 5 października siły rządowe opanowały znaczną część dystryktu Dhubab. Natarcie wspierało lotnictwo koalicji kierowanej przez Arabię Saudyjską. Media związane z Huti wcześniej zaprzeczały informacjom o postępach przeciwnika. Zasięg trwałej kontroli nad tym obszarem pozostaje zatem trudny do niezależnego ustalenia.

Walki są próbą odwrócenia skutków wrześniowych zdobyczy Huti na zachodnim wybrzeżu. Ugrupowanie zajęło wówczas kolejne tereny i wyspy w pobliżu cieśniny, wzmacniając swoją pozycję nad południowym wejściem na Morze Czerwone. W niedzielę przewodniczący jemeńskiej Rady Prezydenckiej Raszad al-Alimi ogłosił rozpoczęcie operacji mającej przywrócić władzom kontrolę nad utraconymi terytoriami.

Dhubab jest ważne ze względu na bezpośrednie sąsiedztwo cieśniny. Utrzymanie zdobytych pozycji pozwoliłoby siłom rządowym ponownie rozmieścić oddziały przy jednym z najważniejszych odcinków wybrzeża. Dalszy przebieg operacji zależy jednak również od dostępu do dróg, możliwości dowożenia zaopatrzenia i zabezpieczenia terenu przed kontratakami. Komunikaty o zajęciu miejscowości opisują jedynie część tej sytuacji.

Rzecznik sił rządowych Madżid Abdullah al-Nuzajli poinformował o przeprowadzeniu 1122 operacji przeciwko pozycjom Huti w Saadzie, Al-Dżauf, Taizie i na zachodnim wybrzeżu. Według jego relacji atakowano między innymi stanowiska artyleryjskie, umocnienia, zaplecze transportowe i ośrodki dowodzenia. Wojsko zadeklarowało zniszczenie lub uszkodzenie 364 pojazdów, elementów wyposażenia oraz środków transportu i zaopatrzenia.

Podana przez rzecznika liczba 1747 bojowników dotyczyła osób określonych w komunikacie jako wyeliminowane z walki. Takie sformułowanie nie pozwala traktować jej jako bilansu zabitych. Również dane o stratach sprzętowych pochodzą od strony prowadzącej działania wojenne i nie zostały niezależnie potwierdzone. Zestawienie obejmuje kilka frontów, a nie wyłącznie walki pod Dhubab.

Równocześnie pogarsza się położenie wojsk rządowych w rejonie Taizu. Miasto jest jednym z najważniejszych ośrodków pozostających przedmiotem walk w południowo-zachodnim Jemenie. Połączenie z Adenem umożliwia dostarczanie wojsku zaopatrzenia, przemieszczanie posiłków oraz transport towarów dla mieszkańców. Utrata przejezdności tej trasy zwiększa presję na obrońców nawet wtedy, gdy przeciwnik nie opanował samego miasta.

Szczególne znaczenie ma miejscowość At-Turba, występująca w anglojęzycznych doniesieniach jako al-Turbah. Analitycy Instytutu Studiów nad Wojną i Critical Threats Project wskazali w opracowaniu z 4 października, że leży ona przy połączeniu dwóch głównych dróg prowadzących z rejonu frontu w prowincji Taiz do Adenu. Według ich oceny zajęcie tego węzła przez Huti poważnie ogranicza możliwości zaopatrywania i wzmacniania sił rządowych.

Reuters opisywał uszkodzenie przepustu na trasie Taiz–Aden. Relacje źródeł rządowych dotyczące postępów Huti pod At-Turbą pozostawały rozbieżne.

W tej sytuacji rząd musi równocześnie wspierać natarcie na wybrzeżu i zapobiegać izolacji oddziałów pod Taizem. Można z tego wnioskować, że nawet utrzymanie zdobyczy w Dhubab nie przesądzi o wyniku całej operacji. Dla władz równie istotne będzie zachowanie możliwości przerzucania ludzi i zaopatrzenia między kontrolowanymi obszarami.

Znaczenie walk nad cieśniną pokazują dane amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej. W drugim kwartale 2026 roku przez Bab al-Mandab transportowano średnio około 8,1 mln baryłek ropy, kondensatu i produktów naftowych dziennie, wobec 5,6 mln w pierwszym kwartale. Wielkości te opisują ruch sprzed wrześniowej ofensywy. Pokazują jednak skalę przewozów na szlaku, przy którym obecnie przesuwa się linia frontu.

Jak zaznacza Reuters, utrata pozycji bezpośrednio przy cieśninie pozostawia Huti możliwość atakowania statków dronami z bardziej odległych terenów. Bezpieczeństwo żeglugi wymaga więc oceny zagrożenia na większym obszarze.

Walki ograniczają dostęp mieszkańców do leczenia. Według Associated Press ministerstwo zdrowia uznawanego międzynarodowo rządu ostrzegło, że placówki medyczne w nadmorskiej, zachodniej i południowej części prowincji Taiz zostały zamknięte albo działają w ograniczonym zakresie.

Światowy Program Żywnościowy poinformował 2 października, że walki uniemożliwiły organizacji i jej partnerom dotarcie do około 350 tys. potrzebujących w częściach prowincji Taiz i Al-Hudajda. Ponad 70 tys. osób otrzymało natomiast pomoc w rejonach Taizu i Lahdżu.

WFP potrzebuje 109 mln dolarów na nadzwyczajną pomoc żywnościową i żywieniową dla nawet 1,5 mln osób dotkniętych eskalacją. Na obecną interwencję przesunięto już środki przeznaczone na listopadowe dostawy. Bez nowych wpłat zabraknie pieniędzy na regularne wsparcie rodzin, które potrzebowały pomocy jeszcze przed wznowieniem intensywnych walk.

Maciej Bzura

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 5 października 2026