
Potrzebny jest nam „polski Churchill”
Potrzebny jest nam „polski Churchill”, który tak jak brytyjski premier w dniach wielkiego zagrożenia, 13 maja 1940 r., powiedział rodakom, że niczego nie może im obiecać poza „krwią, harówką, łzami i potem”. Nieodległa przyszłość pokaże, czy prezydent Karol Nawrocki jest kandydatem na „polskiego Churchilla”, czy może znajdzie się inny, czy też pogrążeni w potępieńczych swarach ponownie popadniemy w półkolonialną zależność od innych.


