Armia USA przeznacza do 2,2 mld dol. na mikroreaktory w pięciu bazach

Armia USA wybrała pięć firm, które mają zbudować i eksploatować mikroreaktory jądrowe w pięciu bazach wojskowych. Warunkowe umowy mogą osiągnąć łączną wartość 2,2 mld dol., a pierwszy reaktor ma rozpocząć pracę najpóźniej 30 września 2028 r.
Pięć firm i pięć amerykańskich baz
.Departament Armii Stanów Zjednoczonych ogłosił 26 sierpnia 2026 r. pierwsze lokalizacje programu Janus. Antares Nuclear ma działać w Fort Bragg w Karolinie Północnej, BWXT w Fort Campbell w Kentucky, General Atomics Electromagnetic Systems w Fort Hood w Teksasie, Radiant Industries w Fort Benning w Georgii, a Westinghouse Government Services w Fort Drum w stanie Nowy Jork.
Środki mają być wypłacane w latach budżetowych 2027-2031 dopiero po osiągnięciu przez wykonawców określonych celów technicznych. Reaktory pozostaną własnością firm, które będą również odpowiadać za ich budowę i eksploatację.
Bazy zachowają połączenie z cywilną siecią, a mikroreaktory nie pokryją całego ich zapotrzebowania. Moc poszczególnych konstrukcji ma wynosić od 1 do 20 megawatów energii elektrycznej. Armia przewiduje, że wraz z kapitałem prywatnym program może doprowadzić do uruchomienia ponad 20 mikroreaktorów w różnych instalacjach wojskowych, nie tylko w pięciu pierwszych bazach.
Energia dla infrastruktury krytycznej
.Mikroreaktory mają zasilać najważniejsze systemy wojskowe podczas awarii zewnętrznej sieci. Obecnie głównym źródłem zasilania awaryjnego armii są generatory dieslowskie, zależne od dostaw paliwa. Problem zależności wojska od cywilnej infrastruktury energetycznej jest analizowany także przez NATO i Unię Europejską.
Program wpisuje się w szerszy rozwój małych reaktorów modułowych oraz amerykańskich technologii jądrowych. Westinghouse, jeden z wybranych wykonawców, rozwija równolegle mikroreaktor eVinci, jednak armia nie wskazała w komunikacie nazw wszystkich konstrukcji, które trafią do baz. Atom zyskuje również zainteresowanie firm szukających stabilnego zasilania dla centrów danych.
Termin nie usuwa pytań o nadzór
.Zgodnie z rozporządzeniem wykonawczym prezydenta Donalda Trumpa pierwszy reaktor ma ruszyć do 30 września 2028 r. Prototypy będą regulowane przez armię, a nie przez Nuclear Regulatory Commission, która licencjonuje komercyjne elektrownie jądrowe w USA.
Armia deklaruje, że systemy będą wyposażone w pasywne zabezpieczenia, a odpady nie pozostaną w bazach na stałe. Według Associated Press porozumienie z Departamentem Energii dotyczące ich odbioru było jednak nadal przygotowywane.
Krytycy programu wskazują na koszty, odmienny tryb nadzoru i ryzyko publicznego finansowania technologii, których ekonomika nie została jeszcze potwierdzona w seryjnej eksploatacji. To część szerszej debaty o kosztach i terminach nowych reaktorów. Według AP w dniu ogłoszenia programu żaden mikroreaktor nie dostarczał energii do amerykańskiej sieci komercyjnej.
Szymon Ślubowski



