Dlaczego domy wiktoriańskie są chłodniejsze niż nowoczesne budynki?

Domy wiktoriańskie

W epoce wiktoriańskiej w Wielkiej Brytanii powstało ponad 4 miliony domów, a choć zbudowano je ponad sto lat temu, bez dzisiejszych komputerowych modeli, latem bywają chłodniejsze niż wiele budynków stawianych współcześnie.

Okiennice

.Pierwszym powodem są okiennice. Wiele wiktoriańskich domów miało zewnętrzne, drewniane okiennice, które zatrzymywały słoneczne ciepło, zanim wniknęło do wnętrza, a to jeden z najskuteczniejszych sposobów ograniczania przegrzewania. Domy budowane w Wielkiej Brytanii w XX wieku rzadko je mają, częściowo dlatego, że korzystają z otwieranych na zewnątrz okien skrzydłowych, których nie da się połączyć z zewnętrznymi okiennicami. W południowej i środkowej Europie okiennice przetrwały, bo tamtejsze lata bywały gorętsze, a wraz ze zmianą klimatu części Wielkiej Brytanii do połowy stulecia mają upodobnić się pod tym względem do basenu Morza Śródziemnego. Domy wiktoriańskie miały też okiennice wewnętrzne, mniej skuteczne w upale, bo ciepło zdążyło już wejść do środka, ale wciąż lepsze niż całkiem odsłonięte okno, zwłaszcza pomalowane na jasny kolor, który odbija część promieni. Ich główną zaletą jest jednak zatrzymywanie ciepła zimą.

Markizy, daszki, przesuwne okna skrzynkowe

.Z wiktoriańską ulicą handlową kojarzą się rzędy pasiastych markiz i daszków nad sklepami oraz kawiarniami. Działają podobnie do zewnętrznych okiennic, bo zatrzymują słoneczne ciepło przed wejściem do budynku, ale mają dodatkowe zalety: można je łączyć z oknami otwieranymi na zewnątrz, więc nie blokują wentylacji, pozwalają patrzeć na zewnątrz i tworzą przyjemne, zacienione miejsce. Choć dziś rzadko się je widuje, niegdyś były powszechne, a zewnętrzne markizy chroniące okna przed słońcem miał nawet pałac Buckingham. Jak zauważa londyńska gmina Kensington and Chelsea, wiele skrzynek na zwijane markizy przetrwało, bo są wbudowane w elewacje, więc przy rosnącej presji na chłodzenie domów latem można je stosunkowo tanio przywrócić do użytku.

Wentylacja, najczęściej nocna, wpuszcza chłodniejsze powietrze z zewnątrz i ogranicza przegrzewanie. Wiktorianie używali przesuwnych okien skrzynkowych, które dało się otwierać nawet przy zamkniętych okiennicach. Są one szczególnie skuteczne, bo mają osobno otwieraną część górną i dolną, dzięki czemu gorące powietrze ucieka górą, a chłodniejsze wpływa dołem. W nowoczesnych oknach skrzydłowych powietrze wpływające bywa blokowane przez to wypływające, przez co gorzej chłodzą wnętrza.

Nieszczelne z założenia i lita cegła

.Nie tylko okna sprawiają, że wiktoriańskie domy są lepiej wentylowane. Palące się zimą otwarte paleniska wymagały dużego dopływu powietrza do spalania i kilku otwartych kominów odprowadzających dym, dlatego takie domy, z otwartymi kominami, podwieszanymi drewnianymi podłogami i nieocieplonymi ścianami z litej cegły, należą do najmniej szczelnych w brytyjskim zasobie mieszkaniowym. Powietrze przedostaje się do nich nawet przy zamkniętych oknach, co latem chłodzi wnętrze, gdy na dworze jest chłodniej niż w środku, a podwieszane podłogi magazynują w ciągu dnia chłodne powietrze pod budynkiem. Współczesne domy tych cech nie mają, bo przy centralnym ogrzewaniu otwarte kominy są zbędne, podwieszane podłogi zastąpiono ocieplonymi płytami, a przepisy budowlane wymagają większej szczelności, by ograniczać straty ciepła w chłodnych miesiącach.

Wchodząc w upalny dzień do starego kościoła, można odnieść wrażenie, że działa tam klimatyzacja. W rzeczywistości to efekt ogromnej masy termicznej, czyli zdolności budynku do magazynowania ciepła w swojej tkance. W brytyjskim budownictwie zaszła pod tym względem zasadnicza zmiana, bo domy wiktoriańskie miały ściany zewnętrzne i działowe z litej cegły lub kamienia, a więc wysoką masę termiczną, dzięki której pochłaniały ciepło dnia i utrzymywały niższą temperaturę wewnątrz. Nowoczesne budynki wznosi się z lekkiego szkieletu drewnianego i płyt gipsowo-kartonowych, o niższej masie termicznej, bo to tańsze i szybsze, a taka konstrukcja gorzej pochłania ciepło w dzień, choć szybciej stygnie nocą.

Lekcja na przyszłość

.Dlaczego więc część wiktoriańskich domów wcale nie jest dziś chłodna podczas upałów? Zwykle winne są późniejsze przeróbki. Zużyte okna skrzynkowe bywają zastępowane tańszymi oknami otwieranymi na zewnątrz, co uniemożliwia stosowanie zewnętrznych okiennic i pogarsza wentylację, a w niektórych strefach konserwatorskich samo zewnętrzne zacienianie bywa wręcz odradzane, choć dawniej było częścią tych budynków. Problemy rodzi też dzielenie domów na mniejsze mieszkania, które blokuje dawny przewiew, oraz adaptacja poddaszy wystawionych na rozgrzane połacie dachu.

Projektowanie sprzed stu lat ma dziś realne lekcje. Jeśli okna skrzynkowe zostaną usunięte, okna otwierane do wewnątrz można połączyć z zewnętrznymi okiennicami lub roletami, a wiktoriańskie markizy i daszki działają również z oknami otwieranymi na zewnątrz, więc także mogą pomóc. Większość stojących dziś domów przetrwa kolejne dekady, dlatego trzeba je tak planować i przystosowywać, by poradziły sobie z tym, co przyniesie przyszły klimat. Wiktorianie, choć nie znali komputerowych symulacji, intuicyjnie rozumieli to, o czym dziś znów się przekonujemy, że najlepszą obroną przed upałem bywa nie maszyna chłodząca wnętrze, lecz dom zaprojektowany tak, by upału w ogóle do siebie nie wpuszczał.

Szymon Ślubowski

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 22 czerwca 2026