Jak Donald Trump mógłby przejąć kontrolę nad Grenlandią [Financial Times]

Donald Trump po raz kolejny jasno komunikuje, że Grenlandia ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. Choć wyspa formalnie pozostaje częścią Królestwa Danii, w Waszyngtonie analizowane są różne drogi zwiększenia amerykańskiej kontroli nad Arktyką, od wzmocnienia obecnej współpracy wojskowej, przez nowe formy zależności politycznej, aż po najbardziej radykalne rozwiązania.
Grenlandia w rękach USA – możliwe scenariusze
.Prezydent USA Donald Trump w ostatnich tygodniach kilkukrotnie podkreślał, że Stany Zjednoczone muszą „mieć” Grenlandię. Wypowiedzi te wywołały niepokój w Kopenhadze i Nuuk, ponieważ jak przyznają obecni i byli urzędnicy amerykańscy oraz duńscy, w grze pozostaje kilka wariantów, różniących się skalą i konsekwencjami. „W gruncie rzeczy Stany Zjednoczone wydają się chcieć czegoś, czego Dania i Grenlandia nie są gotowe oddać” – powiedział Jon Rahbek-Clemmensen, dyrektor Centrum Studiów nad Bezpieczeństwem Arktycznym w Królewskiej Duńskiej Akademii Obrony.
Najłagodniejszy scenariusz zakłada utrzymanie obecnego statusu wyspy przy jednoczesnym zwiększeniu amerykańskiej obecności wojskowej. Dania od lat wskazuje na obowiązujące porozumienie obronne z 1951 roku i deklaruje gotowość do otwarcia Grenlandii na nowe bazy lotnicze lub morskie USA. Historycznie Amerykanie mieli tam znaczące siły, podczas II wojny światowej stacjonowało na wyspie około 15 tys. żołnierzy. Dziś ich obecność ogranicza się do jednej bazy, w której służy mniej niż 200 osób. Według duńskich urzędników, propozycje rozszerzenia tej obecności spotykały się jednak w Waszyngtonie z umiarkowanym zainteresowaniem.
Kopenhaga i władze Grenlandii podkreślają również potencjał gospodarczy wyspy i jej otwartość na amerykańskie inwestycje, zwłaszcza w sektorze surowcowym. Z relacji urzędników wynika jednak, że także na tym polu entuzjazm po stronie USA był ograniczony. W Danii pojawia się przekonanie, że Amerykanie szukają raczej rozwiązania, które dałoby Donaldowi Trumpowi wyraźny sukces polityczny w obszarze bezpieczeństwa, bez formalnego przejmowania władzy nad wyspą.
Niepodległość Grendalndii – przyszłość i możliwe warianty
.Coraz częściej w Waszyngtonie pojawia się natomiast wątek przyszłej niepodległości Grenlandii. Choć większość mieszkańców wyspy popiera ideę uniezależnienia się od Danii, zdecydowana większość jednocześnie sprzeciwia się przyłączeniu do Stanów Zjednoczonych. Mimo to część amerykańskich decydentów postrzega ewentualną niepodległość, jako moment przełomowy, zarówno zagrożenie, jak i szansę na zbudowanie nowego modelu relacji.
W tym kontekście rozważana jest umowa typu Compact of Free Association, znana z relacji USA z niektórymi państwami Pacyfiku. Taki układ zapewniałby Stanom Zjednoczonym wyłączny dostęp wojskowy do Grenlandii oraz możliwość blokowania wpływów innych mocarstw, w zamian za wieloletnie wsparcie finansowe. Zwolennicy tego rozwiązania przekonują, że byłby to sposób na objęcie wyspy amerykańskim parasolem bezpieczeństwa. Krytycy wskazują jednak na wysokie koszty i fakt, że obecnie Grenlandia już korzysta z znaczących subsydiów przekazywanych przez Danię.
Największe obawy w Kopenhadze budzi jednak scenariusz skrajny. Trump nie wykluczył użycia siły w celu przejęcia Grenlandii, co Dania traktuje bardzo poważnie. Jak czytamy na łamach „Financial Times” duńscy urzędnicy przyznają, że militarna obrona wyspy byłaby symboliczna, mimo zapowiedzianych inwestycji w bezpieczeństwo Arktyki. Jednocześnie podkreślają, że taki krok ze strony USA oznaczałby faktyczny koniec NATO i powojennego systemu bezpieczeństwa w Europie.
Duński rząd stara się więc wysłać jasny sygnał, nie tylko do Białego Domu, lecz także do amerykańskiego Kongresu i przemysłu zbrojeniowego, że ewentualna aneksja Grenlandii miałaby daleko idące konsekwencje polityczne i strategiczne. Po stronie amerykańskiej pojawiają się zapewnienia, że chodzi wyłącznie o bezpieczeństwo, a nie ambicje terytorialne.
.Mimo to w Danii narasta przekonanie, że kwestia Grenlandii wykracza poza standardowe kalkulacje geopolityczne. Dla części obserwatorów zainteresowanie prezydenta Donalda Trumpa wyspą ma również wymiar symboliczny i terytorialny, a w takim przypadku, jak przyznają byli duńscy urzędnicy, pole do kompromisu drastycznie się zawęża.
Oprac. LW





