Kryzys, rozwiązanie rządu i krwawe zamieszki w Kenii

Afrykański kraj pogrążył się w chaosie po tym, jak prezydent William Ruto ogłosił projekt ustawy zwiększającej podatki. W ulicznych walkach zginęło 30 osób, a polityk ostatecznie rozwiązał swój rząd i ogłosił wycofanie się z kontrowersyjnego planu, który wywołał zamieszki.

Protestujący szturmowali budynek parlamentu

.Dnia 25 czerwca policja otworzyła ogień do protestujących przeciwko rządowym planom wprowadzenia nowych podatków. Demonstranci wtargnęli na teren parlamentu i dokonali podpalenia. „Chcemy zamknąć parlament, a każdy poseł powinien się poddać i zrezygnować” – powiedział agencji Reutera uczestnik protestów Davis Tafari, który próbował wejść do parlamentu. „Będziemy mieć nowy parlament!” – dodał.

Początkowo policja próbowała rozproszyć tłum, używając gazu łzawiącego i armatek wodnych, jednak wobec braku powodzenia otworzyła ogień do demonstrantów. Protest odbywał się w pokojowej atmosferze, ale brutalna reakcja policji sprowokowała ludzi do przemocy, która przerodziła się w zamieszki – relacjonował Reuters.

Do demonstracji i starć z policją doszło również w innych miejscach w kraju, zarówno w większych, jak i mniejszych miastach – zaznacza Reuters.

Zamieszki wywołane kontrowersyjnym projektem ustawy

Już w trakcie gdy trwały zamieszki parlament przyjął budzącą kontrowersje ustawę wprowadzającą nowe podatki. 

Kenijczycy mierzą się z bardzo trudną sytuacją gospodarczą, dlatego prawo wprowadzające nowe podatki zmobilizowało do protestów tak dużą część społeczeństwa – podkreśla Reuters.

Poprzez reformę rząd kenijski chciał uzyskać dodatkowe 2,7 mld dolarów dochodów z podatków, aby zmniejszyć deficyt budżetowy. Międzynarodowy Fundusz Walutowy domaga się tego od rządu w Nairobi i od tego uzależnia swoje wsparcie dla kraju.

Zamieszki spowodowały, że prezydent Kenii William Ruto zwolnił znaczącą większość rządu, pozostawiając na swoich stanowiskach jedynie wiceprezydenta i ministra spraw zagranicznych –  Po tym jak „wysłuchałem, co kenijski lud miał do powiedzenia, i po ocenie działań oraz osiągnięć mojego rządu uznałem, że zwolnię ze skutkiem natychmiastowym wszystkich jego członków” – przekazał Ruto podczas konferencji prasowej, zorganizowanej w siedzibie prezydenta State House.

Prezydent doprecyzował, że zwolnienia nie dotyczą wiceprezydenta i ministra spraw zagranicznych. W Kenii prezydent pełni funkcję głowy państwa i szefa rządu jednocześnie, wiceprezydent również uczestniczy w pracach rządu. Ruto dodał: „w trybie natychmiastowym zorganizuję konsultacje, które pozwolą mi na sformowanie nowego rządu”. Ta decyzja ma pozwolić na realizację szeroko zakrojonych reform – zadeklarował.

Afryka nie jest już marginesem globalnej polityki

.Zamach stanu w Nigrze w lipcu 2023 r. pogrążył Afrykę Zachodnią w chaosie. Wybrany w 2021 r. prezydent Bazoum został obalony przez generała Omara Tchianiego i spiskowców z elitarnej Gwardii Prezydenckiej. Od tego czasu prezydent i jego rodzina są więzieni, a kraje członkowskie ECOWAS (Wspólnota Gospodarcza Państw Afryki Zachodniej) zastanawiają się, jak zareagować na zamach stanu, który został potępiony przez Unię Afrykańską, Unię Europejską i Stany Zjednoczone.

To, co dzieje się obecnie, jest kolejnym epizodem długiej serii wstrząsów geopolitycznych, które miały miejsce w tej części świata w ostatnich latach. Francja, była potęga kolonialna, która stara się utrzymać swoje wpływy, staje w obliczu coraz bardziej otwartej konkurencji ze strony Chin, a przede wszystkim Rosji. Rosja ma tradycję infiltracji krajów afrykańskich od czasów sowieckich, postrzega osłabienie Francji jako okazję do rozszerzenia swojej strefy wpływów kosztem Zachodu i zdobycia bogactwa tych krajów. Rosja dąży również do rozwoju sieci handlowych i wojskowych poprzez instalację baz i obecność grup paramilitarnych, a także do eksportu swojego przemysłu nuklearnego i gazowego.

Rosyjska retoryka schlebia afrykańskiej goryczy i niechęci do Francji. Prezydent Federacji Rosyjskiej, Władimir Putin, regularnie wygłasza hasła, które można określić jako dekolonialne i antyzachodnie. Na przykład na ostatnim szczycie Rosja-Afryka porównał „walkę Afryki o wolność” do „walki ZSRR o wolność”, dodając, że to Zachód (zwłaszcza Francja) jest odpowiedzialny za trudności, jakich doświadczają kraje afrykańskie. Ta retoryka, która staje się coraz wyraźniejsza, jest podejmowana i powtarzana przez rosyjskie sieci wpływów w krajach będących celem Moskwy. Tak było w szczególności w Mali, gdzie w 2021 r. doszło do zamachu stanu i przejęcia władzy przez juntę wojskową, która nie zawahała się „zaprosić” rosyjskiej grupy paramilitarnej „Wagner” (nazwanej tak przez Jewgienija Prigożyna i Dmitrija Utkina w hołdzie dla słynnego kompozytora, ponieważ był on ulubieńcem Adolfa Hitlera) do zastąpienia francuskich żołnierzy sił Barkhane, którzy walczyli z organizacjami islamistycznymi w Sahelu, w szczególności z Al-Kaidą Islamskiego Maghrebu i Państwem Islamskim w Wielkiej Saharze. W 2022 r. Francja została zmuszona do zakończenia operacji Barkhane i ewakuacji swoich baz, które zostały natychmiast zajęte przez najemników Wagnera. W trakcie tego procesu wagnerowcy rozpowszechniali kłamstwa o rzekomym zaangażowaniu Francji w zbrodnie wojenne, narażając życie żołnierzy Barkhane.

PAP/WszystkocoNajważniejsze/MB
Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 15 lipca 2024