Mamdani i Trump redefiniują dziś Amerykę [Il Giornale]

Prezydent USA Donald Trump dostał „baty”, sukces Pokolenia Z, porażka miliarderów – tak włoska prasa komentuje wynik wyborów burmistrza Nowego Jorku, które wygrał socjalista Zohran Mamdani z Partii Demokratycznej. Kandydaci tej partii wygrali też wybory gubernatorów Wirginii i New Jersey.
Nowy Jork z nowym przywódcą – jak reaguje na niego Donald Trump?
.„Batami” dla Donalda Trumpa nazwał wynik wyborów dziennik „Corriere della Sera” podkreślając, że prezydent unika odpowiedzialności tłumacząc ten wynik tym, że nie było jego nazwiska na kartach do głosowania. Jak oceniła gazeta, przed wtorkowymi wyborami Donald Trump nie przejmował się zaniepokojeniem nowojorskiej klasy średniej wysokimi kosztami życia, czyli jednym z zasadniczych tematów kampanii.
Publicysta Federico Rampini stwierdził w komentarzu na stronie internetowej dziennika, że wielu czytelników zadaje sobie obecnie nieuchronne pytanie: „Co powiedziałaby i napisałaby Oriana Fallaci po wyborze muzułmańskiego burmistrza Nowego Jorku 24 lata po masakrze z 11 września 2001 roku?”. W ten sposób nawiązał do poglądów włoskiej pisarki i dziennikarki, która mieszkała długo w Nowym Jorku i w ostatnich latach swojego życia, po ataku Al-Kaidy na USA, w swoich książkach prezentowała radykalną krytykę islamu.
Publicysta podkreślił jednocześnie, że Mamdani piętnuje islamofobię w USA, także w tej metropolii. Komentator stwierdził, że zwycięstwo tego kandydata to „szczęśliwy dzień nie tylko dla Nowego Jorku, ale i dla amerykańskiej demokracji”. „Zostały po raz kolejny zdementowane twierdzenia o faszyzmie w Ameryce, o postępującym autorytaryzmie”- zauważył. Wszędzie – jak podkreślił – wygrała opozycja, wszędzie wygrali Demokraci.
Zwracając uwagę na znaczenie wyniku tych wyborów dla demokracji włoski publicysta zaznaczył, że jest on ważny ze względu na rolę młodych ludzi, bo to oni- jak dodał- byli „duszą kampanii wyborczej Mamdaniego” i masowo poszli zagłosować.
„To oni wygrali, to oni będą rządzić i to jest wspaniały dowód demokracji” – podsumował.
Także „La Repubblica” przedstawiła zwycięstwo Zohrana Mamdaniego jako efekt poparcia ze strony młodzieży, która do tej pory, jak zaznaczono, nie wierzyła w nic i w nikogo. Rzymska gazeta podkreśliła, że ludzi przekonały konkretne propozycje kandydata, a nie ideologia. „Burmistrz innej Ameryki”- tak nazwany został Mamdani w tytule na pierwszej stronie. Ten sukces, ocenił dziennik, „ponownie rozświetlił miasto”.
„Il Giornale” w artykule redakcyjnym przedstawiło nowego burmistrza Nowego Jorku jako człowieka światowego, urodzonego w rodzinie hinduskiej arystokracji, syna profesora uniwersytetu Columbia i znanej reżyserki filmowej Miry Nair. Nie należy, ocenił autor komentarza, nazywać go „komunistą”, bo Mamdani nie myśli o rewolucji.
„On mówi swoim ludziom: państwo się tym zajmie. Trump mówi swoim zwolennikom: ja się tym zajmę. Mamdani jest antymaterią Trumpa i oni obaj redefiniują Amerykę”- oceniła gazeta.
Donald Trump zmierza w stronę trzeciej kadencji
.Powinniśmy brać pod uwagę pozostanie Donalda Trumpa na urzędzie prezydenta Stanów Zjednoczonych na kolejną kadencję. On sam dawał też kilkakrotnie znać, że rozważa taką możliwość, gdyby nie udało mu się zrealizować wszystkich elementów programu reform – pisze prof. Zbigniew LEWICKI w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Donald Trump zmierza w stronę trzeciej kadencji„.
W dyskusjach na temat prezydenta Donalda Trumpa często pojawia się twierdzenie, wypowiadane z ulgą lub z żalem, że jego obecna, druga kadencja jest zarazem ostatnią, gdyż konstytucja amerykańska nie zezwoli mu na ubieganie się o urząd w 2028 r. W rzeczywistości wypowiadający się w ten sposób komentatorzy czy też coraz liczniejsi „amerykaniści” ewidentnie nie zadali sobie trudu, by zapoznać się z odpowiednimi przepisami Konstytucji Stanów Zjednoczonych.
Konstytucja amerykańska wyraźnie określa w art. II kryteria konieczne do objęcia urzędu prezydenta: musi on być obywatelem amerykańskim z urodzenia (natural-born citizen), mieć ukończone 35 lat i rezydować w Stanach Zjednoczonych przez nie mniej niż 14 lat. Kryteria te były przedmiotem interpretacji i debat, w tym przede wszystkim w takich kwestiach, jak: kto jest obywatelem z urodzenia, a kto jedynie od urodzenia i czy wymóg rezydencji oznacza zamieszkiwanie ciągłe, czy też może być sumą kolejnych pobytów. Żadne z tych kryteriów nie dotyczy jednak liczby kadencji.
Art. II konstytucji określa też kryteria konieczne do objęcia urzędu wiceprezydenta: są one identyczne z dotyczącymi prezydenta. Sytuacja skomplikowała się po uchwaleniu w 1804 r. noweli XII, zawierającej postanowienie: „no person constitutionally ineligible to the office of President shall be eligible to that of Vice-President of the United States”, czyli „nikt, kto zgodnie z konstytucją nie może objąć urzędu Prezydenta, nie może objąć urzędu Wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych”. Na początku XIX w. nikt jednak nie postulował ograniczenia liczby kadencji prezydenckich i formułując powyższe zastrzeżenie autorzy noweli XII nie mogli mieć na uwadze tej kwestii, lecz jedynie wypełnienie, lub nie, kryteriów wskazanych w art. II konstytucji.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-zbigniew-lewicki-donald-trump-zmierza-w-strone-trzeciej-kadencji/
PAP/ Sylwia Wysocka/ LW





