Najgorsza susza w Syrii od blisko 40 lat. Winne zmiany klimatu?

Produkcja pszenicy w Syrii spadła o 40 proc. wskutek najgorszej od 36 lat suszy w 2025 r. – przekazała agencja Reutera. Czy to kolejne, tragiczne skutki zmiany klimatu? Ponad połowa populacji liczącej około 25,6 mln ludzi jest obecnie zagrożona niedoborem żywności, ok. 3 milionom grozi głód.
Zmiany klimatu i najgorsza susza w Syrii
.W czerwcowym raporcie Światowego Programu Żywnościowego (FAO) oszacowano, że w Syrii zabraknie ok. 2,73 mln ton pszenicy – ilości wystarczającej na wyżywienie około 16 mln ludzi przez rok. Syria nie ma zasobów pozwalających na zakupy ogromnych ilości ziarna, jednak tymczasowy prezydent kraju Ahmed Al-Szara stara się zmobilizować międzynarodową pomoc – pisze Reuters. Czy to kolejne, tragiczne skutki zmiany klimatu?
Dotychczas w kraju udało się skupić niespełna 400 tys. ton pszenicy – o połowę mniej niż w roku ubiegłym. Jak dotąd Syria otrzymała jedynie ograniczoną pomoc doraźną, w tym 220 tys. ton pszenicy z Iraku i 500 ton mąki z Ukrainy.
Przed wojną domową Syria produkowała w dobrych latach do czterech milionów ton pszenicy, z czego około miliona ton eksportowała. Sankcje Zachodu wobec Syrii pod rządami Baszara Al-Asada nie ograniczyły dostaw żywności, ale utrudniły handel zagraniczny. Pomimo zniesienia sankcji płatności za import żywności opóźniają się – przekazała agencja.
Rosja, która jest największym światowym eksporterem pszenicy i która intensywnie wspierała obalonego w grudniu Asada zawiesiła – również od grudnia – większość eksportu pszenicy do Syrii.
Zajrzyjmy do książek historycznych, aby sprawdzić, jak rozwiązano kryzysy środowiska naturalnego
.Wyobraźmy sobie, że cofamy się do osiemnastowiecznej Anglii. Szybko odkrywamy, że trwa debata na temat bieżącego problemu: po dziesięcioleciach agresywnego wylesiania w kraju brakuje drzew. Niektórzy twierdzą, że zapowiada to upadek narodu, ponieważ bez dębu nie można budować statków i wyspa wkrótce nie będzie mogła bronić się przed morskimi napaściami. Ponadto węgiel drzewny, produkt uboczny obróbki drewna, jest szeroko stosowany jako materiał grzewczy oraz źródło energii.
„Cofnijmy się jeszcze dalej i ustawmy zegar maszyny na wiek XVII, kierując się na Wyspę Wielkanocną. Po dekadach eksploatacji środowiska ludność tubylcza Rapa-Nui doświadcza szeregu klęsk. Z powodu prawie całkowitego wylesienia załamują się ekosystemy, ubywa żywności i wody, a drewno, jeden z podstawowych surowców tej cywilizacji, jest na wyczerpaniu” – pisze w swoim artykule Alessio TERZI, ekonomista, autor książki „Wzrost na dobre”.
Wracamy do XXI wieku i natychmiast widać wyraźne analogie. Tym razem na wyczerpaniu jest nie drewno, ale tzw. budżet węglowy, czyli maksymalna ilość gazów cieplarnianych, które możemy jeszcze wprowadzić do atmosfery bez powodowania wzrostu średniej temperatury na Ziemi o ponad 2 stopnie Celsjusza. W tym momencie istnieje duże prawdopodobieństwo przekroczenia kluczowych punktów krytycznych, jak np. zapadnięcie się pokrywy lodowej Grenlandii, które spowodowałoby ogromny wzrost poziomu morza i klęski o katastrofalnych rozmiarach.
Zajrzyjmy więc do książek historycznych, aby sprawdzić, jak rozwiązano kryzysy w Anglii i na Wyspie Wielkanocnej. W pierwszym przypadku problem zniknął dzięki innowacji. Przejście z węgla drzewnego na węgle kopalne było podstawowym czynnikiem redukującym zapotrzebowanie na drewno w energetyce. Ostatecznie rewolucja przemysłowa i wynalezienie (taniej) stali sprawiły, że zaprzestano stosowania drewna do produkcji statków. Udało się uniknąć cywilizacyjnego upadku, a wkrótce potem brytyjskie lasy zaczęły rosnąć na nowo. Wyspa Wielkanocna nie miała tyle szczęścia, o czym czytamy w książce o znamiennym tytule: Collapse (Upadek) autorstwa Jareda Diamonda. Ponieważ nie opracowano tam alternatywnych technologii, różne grupy Rapa-Nui zaczęły walczyć między sobą o niewielkie ilości pozostałych surowców, co doprowadziło do wojen i drastycznego zmniejszenia populacji.
Artykuł dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/alessio-terzi-w-jaki-sposob-historia-moze-pomoc-nam-uniknac-katastrofy-klimatycznej/
PAP/ LW





