„Chronić ludzkie głosy i twarze”. Orędzie Leona XIV na 60. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu [Michał KŁOSOWSKI]

- Nauczyciele

Opublikowane 24 stycznia 2026 r., we wspomnienie św. Franciszka Salezego orędzie Leona XIV na 60. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu to jedno z tych papieskich orędzi, które nie chce być „komentarzem do bieżących spraw”, lecz próbą ocalenia czegoś znacznie głębszego.

Orędzie Leona XIV na 60. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu

.Leon XIV w swoim przesłaniu na 60. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu nie pisze bowiem ani o mediach w wąskim sensie, ani nawet wyłącznie o technologii. Pisze o człowieku w najgłębszym antropologicznym sense. Precyzyjniej jeszcze: o ludzkiej twarzy i głosie — czyli o tym, co czyni nas kimś, a nie czymś — a do czego coraz mocniej prawo rości sobie technologia.

Już sam tytuł – Chronić ludzkie głosy i twarze – brzmi jak teologiczna prowokacja w epoce algorytmów. Papież sięga po bardzo starą intuicję: osoba to nie zbiór funkcji, danych czy reakcji, lecz obecność i sens. Prósopon, persona, twarz, głos — to język relacji, nie produkcji — znany zwłaszcza nam, w Polsce. Ten model personalizmu jest bowiem bardzo silnie widoczny zarówno w myśleniu św. Jana Pawła II jak i ks. Józefa Tischnera, zakorzeniony jest oczywiście w znacznie głębszym nurcie myślenia i nauczania katolickiego. W świecie, który coraz sprawniej symuluje relacje, Leon XIV ponownie bowiem przypomina, że symulacja nie jest spotkaniem, a podobieństwo nie jest tożsamością. I na styku tych właśnie napięć leży istota człowieczeństwa w chwili, kiedy technologiczna rewolucja każe nam zapytać o to, co znaczy człowieczeństwo.

To orędzie można więc czytać jak antropologiczny manifest. Papież nie demonizuje sztucznej inteligencji. Ale nie ma tu też nostalgii za światem „sprzed internetu” ani romantycznego buntu wobec technologii. Jest za to bardzo klarowne postawienie problemu: wyzwanie naszych czasów nie jest technologiczne, lecz antropologiczne. Nie pytamy dziś bowiem tylko o to, co maszyny potrafią, ale kim staje się człowiek, gdy oddaje algorytmom i technologii swoje myślenie, swoją wyobraźnię, a w końcu i swoją twarz, a nawet głos.

Sedno cyfrowej pokusy

.Leon XIV trafia swoimi słowami w samo więc sedno cyfrowej pokusy: rezygnacji z wysiłku. Algorytmy nagradzające emocję zamiast refleksji, szybkie oburzenie zamiast rozumienia, komfort „gotowej odpowiedzi” zamiast mozolnego dochodzenia do sensu, wszystko to składa się na cichą kapitulację ludzkiego ducha w obliczu technologicznej rewolucji. A papież mówi wprost: oddając maszynom proces twórczy, nie tylko tracimy miejsca pracy czy autorstwo dzieł. Tracimy zdolność wzrastania, a więc tracimy coś znacznie poważniejszego — wypuszczamy bowiem z rąk kontrolę nad przyszłością rodzaju ludzkiego.

W opublikowanym orędziu na 60. Światowy Dzień Środków Społecznego przekazu zczególnie mocny jest fragment o symulowaniu relacji. Chatboty, wirtualni influencerzy, „afektowane” algorytmy, które są zawsze dostępne, zawsze miłe, zawsze dopasowane to nie jest już niewinny gadżet. To konkurencja dla relacji międzyludzkich, które z definicji są trudne, wymagające, często nieprzewidywalne, a w swojej istocie — żywe. Papież dotyka tu bardzo delikatnej struny: relacja z drugim człowiekiem zawsze niesie ryzyko konfrontacji z innością ale i potrzebę na tę inność otwartości. Relacja z maszyną przeciwnie zaś buduje świat luster, w którym wszystko jest „na mój obraz i podobieństwo”. A bez spotkania z innym nie ma ani przyjaźni, ani wspólnoty, ani dojrzałości, nie ma też rozwoju.

Kto rządzi światem?

.Leon XIV jest też w swoim orędziu bezlitośnie trzeźwy w ocenie władzy, jaka skupia się dziś w rękach nielicznych firm technologicznych. Oligopol algorytmiczny, zdolny do subtelnego kształtowania zachowań, emocji i narracji historycznych, nie jest już teorią spiskową, lecz faktem politycznym i kulturowym. Papież nie wprost pyta bowiem o to, kto dziś pisze historię świata, a kto jedynie ją konsumuje?

I właśnie tu pojawia się propozycja, która odróżnia to orędzie od wielu alarmistycznych diagnoz, ale też od poprzednich podobnych tekstów: możliwe przymierze. Nie ucieczka, nie wojna z technologią, ale przymierze oparte na odpowiedzialności, współpracy, edukacji i wizji ludzkiego rozwoju. To bardzo „leonowe”, realistyczne, instytucjonalne, wyważone a jednocześnie głęboko moralne. Odpowiedzialność nie jest w tym tekście tylko bowiem sloganem, lecz konkretem: przejrzystość algorytmów, ochrona autorstwa, oznaczanie treści generowanych przez AI, regulacje chroniące godność osoby to wszystko spójne jest oczywiście z całym watykańskim magisterium, dotyczącym Sztucznej Inteligencji. Informacja bowiem, jak przypomina papież, jest dobrem publicznym, a nie wyłącznie towarem.

Edukacja kluczem do przyszłości. Także cyfrowej

.Szczególną rolę Leon XIV przypisuje w swoim orędziu edukacji. Alfabetyzacja, a nawet edukacja medialna i w kontekście sztucznej inteligencji nie jest dodatkiem do programu, lecz warunkiem wolności w cyfrowym świecie. Tak jak rewolucja przemysłowa wymagała umiejętności czytania i pisania, tak rewolucja cyfrowa wymaga zdolności rozumienia algorytmów, uprzedzeń systemowych i modeli ekonomicznych, które stoją za „darmowymi” platformami; świadomości tego, że dane to obecnie najważniejsza waluta współczesności. To jedno z najważniejszych zdań tego orędzia i jedno z najbardziej zobowiązujących, zwłaszcza dla Kościoła i wiernych.

W tle całego tekstu wybrzmiewa jednak coś jeszcze głębszego: teologia Wcielenia. Bóg, który objawia się w Obliczu i Głosie, nie zbawia świata poprzez abstrakcyjny system, lecz właśnie poprzez osobę; Bóg mieszka w relacjach. Dlatego ochrona twarzy i głosu nie jest kwestią prywatności czy prawa autorskiego, ale obroną samej struktury wizji człowieka, zakorzenionej w Bogu.

Leon XIV kończy swoje orędzie wezwaniem, które brzmi jak synteza całego pontyfikatu: potrzebujemy, aby twarz i głos na nowo oznaczały osobę. W świecie symulacji, kopii i statystycznych prawdopodobieństw, a także algorytmów to wezwanie jest niemal kontrkulturowe. A jednocześnie głęboko realistyczne. Bo jeśli tego nie obronimy, nie zostanie nam już wiele do ocalenia.

„Chronić ludzkie głosy i twarze”. Orędzie Leona XIV na 60. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu

.Orędzie Leona XIV nie daje łatwych recept, ale stawia pytania. A czasem to właśnie ciekawość i stawianie pytań może okazać się ostatnią linią obrony człowieczeństwa. Wątpliwości bowiem i krytyczne myślenie może stać się ostatnim bastionem, w którym człowiek górować będzie nad maszyną. Poniżej prezentujemy pełną treść papieskiego orędzia na 60. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu.

„Za tą ogromną, niewidzialną siłą, która nas wszystkich ogarnia, stoi tylko garstka firm, których założyciele zostali niedawno przedstawieni jako twórcy „osoby roku 2025”, czyli architekci sztucznej inteligencji. Budzi to poważną obawą oligopolistyczną kontrolę nad systemami algorytmicznymi i sztuczną inteligencją, które są w stanie subtelnie ukierunkowywać zachowania, a nawet na nowo pisać historię ludzkości – włącznie z historią Kościoła – często w taki sposób, że nie jesteśmy w stanie naprawdę sobie z tego zdać sprawy.

Stojące przed nami wyzwanie nie polega na zatrzymaniu innowacji cyfrowej, ale na kierowaniu nią, mając świadomość jej ambiwalentnego charakteru. Każdy z nas powinien zabrać głos w obronie osób, tak aby narzędzia te mogły zostać przez nas naprawdę zintegrowane jako sprzymierzeńcy.

Przymierze to jest możliwe, ale musi opierać się na trzech filarach: odpowiedzialnościwspółpracy i edukacji.

Przede wszystkim odpowiedzialność. W zależności od pełnionej funkcji może ona przybierać różne formy, takie jak uczciwość, przejrzystość, odwaga, zdolność przewidywania, obowiązek dzielenia się wiedzą, prawo do informacji. Ogólnie rzecz biorąc, nikt nie może uchylić się od własnej odpowiedzialności za przyszłość, którą budujemy” – pisze Leon XIV.

Michał Kłosowski

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 24 stycznia 2026