Polacy i Litwini to dwa bratnie narody [Gitanas NAUSEDA]

Litwa i Polska to dwa bratnie narody, które rozumieją, czym jest utrata wolności, walka o jej odzyskanie oraz konieczność jej obrony – podkreślił prezydent Litwy Gitanas Nauseda w dniu 24 stycznia 2026 r., podczas obchodów 163. rocznicy wybuchu powstania styczniowego na warszawskiej Cytadeli.
Polacy i Litwini to dwa bratnie narody
.Gitanas Nauseda zaznaczył, że powstanie styczniowe, które wybuchło 163 lata temu i które w sobotę jest upamiętniane nie jest jedynie odległym echem przeszłości. Dodał, że jego pamięć przewija się przez karty z naszych dziejów: od odrodzenia niepodległych państw, okresy okupacji i ucisku totalitarnego, poprzez opór, lata odzyskania godności narodowej, aż po czasy współczesne. – Powstanie styczniowe jest częścią każdego z nas – powiedział.
Podkreślił, że dziś Polska i Litwa są celem wspólnego wroga. Wyjaśnił, że nasza odwaga, siła i osiągnięcia stanowią zagrożenie dla kremlowskiego dyktatora, który milionom zniewolonych ludzi może zaoferować jedynie dalsze cierpienie, coraz więcej żalu i wyrzeczeń.
– Jesteśmy niewygodni, ponieważ przypominamy, że zawsze istnieje możliwość sprzeciwu, nieugiętości oraz budowania społeczeństwa i państw opartych na godności człowieka. Jesteśmy godnymi spadkobiercami powstańców styczniowych i mamy obowiązek nimi pozostać – dodał.
W dniu 24 stycznia odbywają się obchody 163. rocznicy powstania styczniowego z udziałem prezydentów Polski – Karola Nawrockiego oraz Litwy – Gitanasa Nausedy. Obaj prezydenci wystąpili na stokach warszawskiej Cytadeli, gdzie w czasie powstania styczniowego wykonano kilkadziesiąt egzekucji na walczących o niepodległość.
Trójmorze – wspólna historia, wspólna przyszłość
.Nasze kraje kryzys dotknął on w mniejszym stopniu niż resztę UE i prognozuje się, że wyjdziemy z niego szybciej niż reszta Europy – pisze Beata DASZYŃSKA-MUZYCZKA.
Trójmorze to wielki potencjał. 12 krajów, 30 proc. powierzchni Unii Europejskiej, 25 proc. jej ludności i prawie 20 proc. jej PKB. Niechętni Inicjatywie Trójmorza mówią, że łączą nas tylko historia i geografia. Nas jednak scala znacznie więcej – ogromne ambicje, atrakcyjność dla inwestorów i dynamiczny rozwój. Choć mówią o nas, że ciągle gonimy Zachód, to tak naprawdę w wielu aspektach ten Zachód już prześcignęliśmy.
Trójmorze to inicjatywa unikatowa dla tej części Europy. To pierwszy projekt integracyjny, który pochodzi z wewnątrz i którego cel jest długoterminowy. Przez dziesięciolecia o losach regionu decydowały przede wszystkim siły zewnętrzne, które bardziej niż integracją regionu były zainteresowane jego powiązaniem ze sobą – politycznym, gospodarczym i infrastrukturalnym. Dlatego dzisiaj łatwiej jest przemierzać Europę ze wschodu na zachód niż z północy na południe, a handel wewnątrz Trójmorza na tle wymiany z pozostałymi państwami UE jest relatywnie mało znaczący. Wykorzystanie tego potencjału będzie zyskiem dla całej Unii Europejskiej.
By tego dokonać, potrzebujemy bliższych powiązań gospodarczych pomiędzy krajami Trójmorza. Nikt tych powiązań dla nas wcześniej nie zbudował i nikt ich w przyszłości za nas nie zbuduje. Musimy wziąć za nie odpowiedzialność sami, jako kraje regionu. Zbudowanie bliskich powiązań będzie jednak wymagało czasu, dużych nakładów finansowych i wiele wspólnego wysiłku.
Czasu, bo Trójmorze to projekt na dekady. Dziś stawiamy sobie cele dopiero na pierwszą z nich. Jednym z tych celów jest wyrównanie różnic infrastrukturalnych między zachodnią a wschodnią częścią UE. Inicjatywę tę wspiera Fundusz Trójmorza, którego pomysłodawcą, współzałożycielem i głównym inwestorem jest Bank Gospodarstwa Krajowego, polski bank rozwoju. Fundusz wspiera komercyjne inwestycje infrastrukturalne w trzech kluczowych dla Trójmorza obszarach: energetyce, transporcie i gospodarce cyfrowej.
Dużych nakładów finansowych, bo bliskie relacje gospodarcze tworzą się dzięki wspólnej infrastrukturze, a ta jest kosztowna. Ośrodek analityczny SpotData szacuje, że nakłady te do 2030 roku sięgną 600 mld euro – tylko w zakresie wyrównania różnic infrastrukturalnych w UE. Dzięki Funduszowi Trójmorza pojawią się dodatkowe środki na inwestycje m.in. od międzynarodowych instytucji finansowych i inwestorów prywatnych, uzupełniające środki publiczne krajów Trójmorza oraz fundusze UE.
Wiele wspólnego wysiłku, bo trzeba pogodzić wiele perspektyw i oczekiwań. Dlatego w Funduszu stawiamy na inwestycje, których pozytywny wpływ sięga poza kraj ich lokalizacji. Zbudujemy w ten sposób wspólnotę interesów.
.Dziś, kiedy cały świat mierzy się ze skutkami pandemii COVID-19, inwestycje infrastrukturalne stają się szczególnie istotne dla wychodzenia z kryzysu gospodarczego, jednak kapitał zewnętrzny na ich realizację jest trudniejszy do pozyskania. Odpowiedzią na to wyzwanie jest Fundusz Trójmorza. Jest on atrakcyjny dla inwestorów, bo dzięki inwestycjom w regionie o wysokim wzroście gospodarczym i dużej stabilności daje szansę na większe zyski przy niższym ryzyku. Jednocześnie dzięki Funduszowi inwestorzy zagraniczni nie muszą sami szukać projektów do inwestycji w poszczególnych krajach regionu ani angażować sił i środków w kosztowny proces ich oceny.
PAP/MJ







