Przemysłowa duma miasta Września

Ćwierć wieku temu Września symbolizowała kryzys upadającego legendarnego Tonsilu, dziś jest centrum branży motoryzacyjnej i logistycznej z bezrobociem poniżej 2 proc. Burmistrz Wrześni Tomasz Kałużny przekonuje, że gospodarczy skok gminy można powtórzyć w każdym regionie kraju.
„Dbamy o to, by pieniądze z przemysłu finansowały parki, baseny i drogi lokalne”
.Miejsko-wiejska gmina Września położona jest przy węźle autostrady A2 oraz na skrzyżowaniu dróg krajowych nr 15 i 92. W ostatnich dwóch dekadach miasto przekształciło się w ośrodek skoncentrowany na branży motoryzacyjnej i logistyce, wykorzystując położenie w korytarzu transportowym wschodniej Wielkopolski oraz atut w postaci terenów Wrzesińskiej Strefy Aktywności Gospodarczej (WSAG).
Od 2016 r. w Białężycach pod Wrześnią działa fabryka spółki Volkswagen Poznań. Choć inwestycja ta stała się głównym napędem lokalnej gospodarki, Tomasz Kałużny podkreślił w rozmowie z PAP, że proces przyciągania kapitału rozpoczął się znacznie wcześniej. Zatrudnienie u kilku największych pracodawców przekracza w sumie 6 tys. osób, przy populacji gminy wynoszącej blisko 48 tys. mieszkańców.
– Września to miasto „kompletne” – gotowe na wyzwania przyszłości, ale silnie zakorzenione w swojej przemysłowej dumie. Przeszliśmy drogę od hasła „Ratujmy Wrześnię” i dwucyfrowego bezrobocia do momentu, w którym to my możemy wybierać inwestorów. Pokazaliśmy, że z głębokiego kryzysu po upadku przemysłu można wyjść silniejszym, pracując z wielkopolską rzetelnością – powiedział.
Jak wskazał samorządowiec, przemyślana strategia gospodarcza potrafi odwrócić negatywne trendy demograficzne, które dotykają mniejsze ośrodki w Polsce. W ciągu dwóch dekad Września przekształciła się w jeden z najbogatszych i najszybciej rozwijających się samorządów w kraju.
– Miasto w okresie PRL funkcjonowało jako znaczący ośrodek przemysłowy. Naszą wizytówką był Tonsil, produkujący głośniki na rynki krajów RWPG i zatrudniający u szczytu potęgi blisko 3,5 tys. osób. Firm zatrudniających powyżej tysiąca pracowników do czasu przemian ustrojowych mieliśmy kilka. Po 1989 r. miasto musiało zmierzyć się z trudnościami transformacji. Symbolicznym domknięciem tego trudnego etapu był upadek Tonsil S.A. w 2004 r. i zakończone fiaskiem próby ratowania zakładów – powiedział.
Zapaść lokalnego rynku pracy skutkowała migracją zarobkową mieszkańców do większych ośrodków, głównie Poznania i Warszawy. Sytuacji nie uratowała podjęta pod koniec lat 90. XX w. współpraca Tonsilu z japońskim koncernem Pioneer. Z końcem 2004 roku bezrobocie w gminie Września przekraczało 13 proc., w całym powiecie wrzesińskim – sięgało 22 proc.
– To nie było bezrobocie popegeerowskie – na bruku znaleźli się inżynierowie i specjaliści techniczni. Na początku lat 2000. zmieniliśmy strategię gminy: zaczęliśmy systematycznie skupować i scalać grunty oraz oferować ulgi podatkowe. Dziś zbieramy owoce tamtych decyzji – wyjaśnił Tomasz Kałużny.
Fundamentem strategii gospodarczej gminy stało się przygotowanie terenów inwestycyjnych. Wrzesińska Strefa Aktywności Gospodarczej (WSAG) objęła 331 ha gruntów, które zostały uzbrojone w infrastrukturę drogową i kolejową oraz przyłącza do sieci energetycznej, gazowej i telekomunikacyjnej.
– Słyszę czasem narzekania samorządowców na brak terenów pod inwestycje. My na początku również nie dysponowaliśmy odpowiednimi gruntami – ich pozyskanie i scalenie wymagało ogromnego wysiłku. Wyszliśmy jednak z założenia, że sztuką nie jest zaprosić inwestora na puste pole, ale takie przygotowanie terenu, by proces inwestycyjny mógł ruszyć natychmiast – zaznaczył burmistrz.
Obecnie WSAG stanowi podstrefę Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „INVEST-PARK”. Filarem lokalnej gospodarki jest działający na terenie WSAG zakład Volkswagen Poznań (3,3 tys. pracowników). Znaczącymi pracodawcami są także m.in. producent części samochodowych, hiszpański Gestamp (ok. 900 osób), holenderska firma logistyczna vidaXL (obecnie 150, docelowo 700 osób), indyjski Flex (350 pracowników) oraz producent szyberdachów, chińska Inalfa Roof Systems (600 osób).
Mimo bliskości Poznania Września wykształciła samodzielny rynek pracy, stając się regionalnym biegunem wzrostu. Gmina przyciąga kadrę nie tylko z powiatów ościennych, ale i z dalszych części województwa. Jest miejscem pracy dla wielu mieszkańców subregionu konińskiego, w którym dobiega końca proces wygaszania sektora wydobywczo-energetycznego.
– Gdy ktoś mieszka w Koninie czy Turku, to kilkadziesiąt minut dojazdu do Wrześni jest dla niego akceptowalne. Dlatego my „zasysamy” ludzi ze wschodu województwa. Oni u nas pracują, a coraz częściej także się osiedlają – powiedział Tomasz Kałużny.
Momentem przełomowym dla gminy było pojawienie się największego jak dotąd inwestora, spółki Volkswagen Poznań. Wybór Wrześni przez niemiecki koncern był efektem negocjacji, w których polska lokalizacja pokonała m.in. Turcję. Kluczowym atutem okazał się dostęp do w pełni przygotowanego kompleksu gruntów bezpośrednio przy autostradzie A2. Września zagwarantowała maksymalne uproszczenie procedur administracyjnych. Wyznaczyła też zespół urzędników, którego jedynym zadaniem było czuwanie nad sprawnym przebiegiem procesu inwestycyjnego.
– Musieliśmy udowodnić, że nasza gmina, taka mała kropka na mapie, potrafi profesjonalnie obsłużyć wielki koncern – przyznał burmistrz.
Zakład VWP jest jednym z najnowocześniejszych w Europie. Uruchomiona w 2016 r. kosztem 3,5 mld zł fabryka w Białężycach przechodzi kolejną rozbudowę. Powstaną dwie nowe hale, w których produkowane będą elektryczne wersje modelu Crafter.
– Gdy ruszyła budowa, Września zaczęła się zmieniać szybciej niż kiedykolwiek. Nowe życie zyskały usługi i lokalna gastronomia. Przy realizacji inwestycji pracowały tysiące osób, a kolejne tysiące znalazły zatrudnienie przy produkcji aut. Ci ludzie zaczęli się tu osiedlać, czego skutkiem był bezprecedensowy boom mieszkaniowy. Deweloperzy, którzy wcześniej omijali Wrześnię, nagle zaczęli rywalizować o grunty pod bloki. Mieszkania schodziły na pniu, bo ludzie zobaczyli, że tutaj warto osiąść – dodał burmistrz.
Włodarz podkreślił, że liczba oddanych mieszkań na 1000 mieszkańców regularnie stawia Wrześnię w ścisłej krajowej czołówce. Gdy w 2017 r. oddano do użytku ponad 800 lokali, wskaźnik ten wyniósł 26,5. Dla porównania, w Krakowie, Gdańsku czy Wrocławiu był on o kilkanaście punktów niższy.
Według burmistrza inwestycja Volkswagena była symbolicznym domknięciem traumy po upadku Tonsilu i ostatecznym dowodem na gospodarczą podmiotowość gminy.
Prezeska Volkswagen Poznań Stefanie Hegels powiedziała PAP, że o jakości współpracy z władzami Wrześni i powiatu wrzesińskiego najlepiej świadczy decyzja o rozbudowie zakładu i inwestycjach w elektromobilność.
– Od samego początku ta współpraca opiera się na partnerstwie, wzajemnym zaufaniu i wysokim poziomie profesjonalizmu. To pozwoliło sprawnie przejść od etapu inwestycji do wspólnego, długofalowego rozwoju. Dziś fabryka jest nie tylko jednym z największych pracodawców w regionie, ale też naturalną częścią lokalnego krajobrazu i społeczności – powiedziała.
Tomasz Kałużny podkreślił, że największym błędem, jaki mógłby popełnić samorząd byłoby polowanie czy oczekiwanie na dużego inwestora i lekceważenie potencjalnych, mniejszych pracodawców.
– My nie popełniliśmy tego błędu, dlatego nasz wzrost nie zaczął się od budowy fabryki samochodów, ale dekadę wcześniej. Poza wszystkim – inwestorzy takiej skali, co VWP zdarzają się bardzo rzadko. Do tych mniejszych trzeba podchodzić z takim samym zapałem, zaangażowaniem – podkreślił.
Skalę zmian we Wrześni najlepiej obrazują dane z rynku pracy. Dzięki rozwojowi strefy ekonomicznej wskaźnik bezrobocia gminie wynosi obecnie 1,98 proc.
Rozwój przemysłu wymusił skokowy postęp w infrastrukturze Wrześni. Inwestycje towarzyszące budowie fabryki VWP pochłonęły łącznie ok. 271 mln zł. Środki te przeznaczono na sieci wodno-kanalizacyjne, gazowe i energetyczne, ale również na obiekty użyteczności publicznej – nową strażnicę straży pożarnej oraz szpital.
Od 2003 r. w gminie wybudowano lub zmodernizowano ok. 100 km dróg. Kluczowe inwestycje, takie jak otwarta w 2021 r. wschodnia obwodnica oraz strategiczny łącznik strefy z autostradą A2, pozwoliły na wyprowadzenie ruchu ciężkiego z miasta. Milowym krokiem w poprawie komunikacji było także oddanie w 2024 r. tuneli pod linią kolejową Warszawa–Berlin, które ostatecznie rozwiązały problem zatorów na przejazdach kolejowych.
O stabilność kadr dla przemysłu dba Centrum Badań i Rozwoju Nowoczesnych Technologii w Grzymisławicach. Placówka ta kształci specjalistów dopasowanych do potrzeb lokalnych zakładów.
Wpływy z podatków od gigantów przemysłowych oraz rosnące udziały w PIT i CIT zmieniły skalę finansową gminy. Budżet Wrześni, który w 2002 r. wynosił ok. 45 mln zł, w 2026 r. przekracza 440 mln zł. W tym roku zaplanowano inwestycje za rekordową kwotę blisko 117 mln zł.
Tak ogromny przyrost dochodów pozwolił m.in. na utrzymanie wprowadzonej w 2018 r. bezpłatnej komunikacji miejskiej oraz realizację inwestycji niedostępnych dla większości miast tej wielkości – od nowoczesnych kompleksów oświatowych po rozbudowę Wrzesińskiego Obiektu Sportowo-Rekreacyjnego. Gmina od lat utrzymuje się w ścisłej czołówce najzamożniejszych samorządów w Polsce.
Według burmistrza kluczowym narzędziem przyciągającym kapitał jest odważna polityka fiskalna: Września stosuje całkowite zwolnienie z podatku od nieruchomości dla budynków mieszkalnych, a stawki dla firm są blisko dwukrotnie niższe niż w sąsiednich miastach powiatowych. – Podatki traktujemy jako impuls rozwojowy, a nie tylko źródło dochodu – powiedział.
Samo miasto wyróżnia się zwartą, niemal metropolitalną strukturą. Na obszarze zaledwie 12,73 km kw. mieszka ponad 28,6 tys. osób, co daje gęstość zaludnienia na poziomie 2247 osób/km kw. – to wynik wyższy niż w Poznaniu. Taka efektywność przestrzenna wpisuje się w ideę miasta 15-minutowego. Przekłada się to na wymierne sukcesy demograficzne: w latach 2009–2024 Września zajęła 10. miejsce w kraju pod względem przyrostu ludności wśród 267 miast powiatowych. Podczas gdy większość takich ośrodków w Polsce się wyludnia, liczba mieszkańców Wrześni wzrosła o ponad 9 proc.
Burmistrz zaznaczył, że demograficzny sukces Wrześni jest unikalny. W przeciwieństwie do wielu innych ośrodków, miasto nie pełni funkcji sypialni pobliskiej metropolii.
– Nie jesteśmy dodatkiem do Poznania. Jesteśmy samodzielnym ośrodkiem, który oferuje pracę, kulturę i rozrywkę na miejscu. Ludzie, którzy sprowadzają się do nas z Konina czy Koła, nie szukają kontaktu z Poznaniem – oni chcą wrzesińskiego spokoju i tutejszych zarobków. Nasz sukces nie jest kwestią przypadku, lecz wynikiem stworzenia realnych powodów, by tutaj zamieszkać. Przyrost mieszkańców to najlepsza recenzja naszej wieloletniej pracy – powiedział PAP Tomasz Kałużny.
Na zachowanie wysokiej jakości życia we Wrześni wpływ miały także decyzje dotyczące planowania przestrzennego – tereny inwestycyjne ulokowano poza miastem, za linią autostrady A2.
– Wszystko, co wielkie i potencjalnie uciążliwe, wypchnęliśmy poza tę granicę. Dzięki temu czerpiemy potężne wpływy z podatków i oferujemy tysiące miejsc pracy, zachowując jednocześnie kameralny klimat centrum. Dbamy o to, by pieniądze z przemysłu finansowały parki, baseny i drogi lokalne. To jest ta równowaga, którą udało nam się utrzymać – wyjaśnia burmistrz.
Jak rozwinęła się Września?
.Według Tomasza Kałużnego największą bolączką ambitnych samorządów pozostaje poczucie osamotnienia w walce o wielkich inwestorów.
– Brakuje nam silnego partnera po stronie rządowej, niezależnie od tego, kto aktualnie sprawuje władzę. W kluczowych procesach samorząd często zostaje sam sobie, a decyzje, od których zależy obecność obcego kapitału, miesiącami utykają w ministerstwach. Tymczasem globalni gracze nie wybierają między Wrześnią a inną polską gminą, lecz między Polską a Słowacją czy Rumunią. Na braku sprawnej współpracy rządu z samorządem tracimy wszyscy – ocenił.
Obecnie największym wyzwaniem infrastrukturalnym jest dostęp do wody z Warty. Nowoczesny przemysł, w tym zainteresowani inwestowaniem we Wrześni producenci baterii, potrzebuje jej w dużych ilościach.
– Jako gmina wyczerpujemy już własne zasoby. Jeśli państwo nie wesprze projektu doprowadzenia wody z Warty, nie będziemy w stanie przyjąć kolejnych dużych inwestorów – przyznał Kałużny.
Burmistrz podkreślił, że sukces Wrześni jest możliwy do powtórzenia w innych miejscach w kraju.
– Gmina musi jednak stać się aktywnym mediatorem, zdolnym do scalania gruntów i twardych negocjacji. Inwestor oczekuje konkretnych decyzji i precyzyjnych informacji: od nośności gruntu po profile absolwentów szkół zawodowych. Recepta na rozwój to wyjście poza horyzont jednej kadencji – wskazał.
Kluczem jest też odejście od „biurokratycznej celebracji” na rzecz partnerstwa.
– Pamiętam, jak do ratusza przyszedł młody człowiek w krótkich spodenkach i powiedział, że chciałby u nas zbudować fabrykę. Nie zbagatelizowaliśmy go, przedstawiliśmy mu ofertę. Dziś jego firma zatrudnia 250 osób. Inwestor musi czuć, że w ratuszu ma partnera, który rozumie rygory budżetowe i presję czasu – podkreślił.
Tomasz Kałużny powiedział, że Wrześni udało się odzyskać, w nowym wydaniu, swoją przemysłową dumę.
– Tonsil pozostaje naszą legendą, ale wyciągnęliśmy z niej wnioski. Dziś nie polegamy na jednym gigancie; mamy u siebie grupę różnorodnych, silnych firm. Droga, jaką Września przebyła od upadku Tonsilu do otwarcia, a teraz rozbudowy fabryki Volkswagena, może być cenną dla innych samorządów lekcją gospodarczej determinacji – podsumował burmistrz Wrześni.
Zasada ostrożności zabija innowacje w Europie
.Zasada ostrożności zabija. Zabija ludzi, ale także przemysł. Kroki podejmowane przez Komisję Europejską sprawią, że innowacje – a więc miejsca pracy i zamożność obywateli – przeniosą się na inne kontynenty – pisze prof. Philippe SILBERZAHN
WEuropie straszy. Straszy duch ostrożności. Kontynent, który jeszcze wczoraj był kolebką innowacji i postępu, dziś spętany jest lękiem przed ryzykiem. I to ten lęk stoi za posępnym projektem ograniczenia sztucznej inteligencji (pomijam już fakt, że sam termin „sztuczna inteligencja” nie jest dobrany zbyt szczęśliwie). W każdym razie projekt zmian opiera się na wypaczonym pojęciu innowacji technologicznej.
Innowacja technologiczna nie jest bowiem czymś dającym się dokładnie i trwale zdefiniować w czasie. Jest to raczej ciągły proces rozłożony na etapy. Innowacja, którą był internet, rozpoczęła się w latach 60. i trwa po dziś dzień. Wiąże się z nią cała masa niepewności co do jej uwarunkowań i możliwości.
Cała historia ludzkości zresztą pokazuje, że nie da się przewidzieć dzisiaj wpływu, jaki dana technologia będzie miała na świat jutro, gdyż nie da się przewidzieć jej rozwoju. W 1911 roku inżynierowie odkryli, że można użyć ultradźwięków do wykrywania łodzi podwodnych. W 1951 roku technologia ta została zaproponowana przez pewnego lekarza i pewnego elektronika jako sposób walki z rakiem. Ich wysiłki spełzły na niczym, ale począwszy od lat 70., echografia zaczyna być używana w położnictwie. Od lat 90. natomiast jest ona szeroko stosowana w Azji w aborcjach selektywnych, co doprowadziło do zaburzenia populacyjnej równowagi między mężczyznami a kobietami.
Powstaje więc pytanie, co w 1911 roku mógłby powiedzieć inżynierom ówczesny regulator. Nie byłby przecież w stanie w jakikolwiek sposób antycypować wszystkich możliwych zastosowań tej technologii. Inaczej mówiąc, reglamentowanie jakiejś technologii na jej wczesnym etapie zawsze odbywać się będzie po omacku, w oparciu nie o fakty, ale o wierzenia czy wręcz fantazje. Aby móc coś ograniczać, należy najpierw to zrozumieć, a aby zrozumieć jakąś nową technologię, trzeba pozwolić jej zaistnieć. Zbyt wczesne jej ograniczenie nie pozwoli jej zaistnieć w pełni, a nam – w pełni jej zrozumieć.
Ograniczanie technologii na wczesnym etapie jest tym bardziej szkodliwe, że każda z nich jest dualna: może mieć dobre i złe zastosowania, a niuans pomiędzy nimi determinują okoliczności. Nóż pozwala mi ukroić stek, ale może również posłużyć mi do zabicia kogoś. Czy w związku z tym należy zakazać używania noży? A także czy zabicie kogoś zawsze jest złem? Nie wtedy, gdy znajduję się w sytuacji obrony koniecznej.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/philippe-silberzahn-ograniczanie-sztucznej-inteligencji-europejska-logika-smierci-przemyslowej/
PAP/MB



