We Francji skutki niżu demograficznego są widoczne w szkołach

wskaźnik urodzeń we Francji

Jak wynika z najnowszego raportu francuskiego Państwowego Instytutu Statystyki i Badań Ekonomicznych (Insee) wskaźnik urodzeń we Francji w 2025 r. obniżył się 2,1 proc. w stosunku do 2024 r. W skali roku odnotowano również ujemny przyrost naturalny.

.Wśród obszarów, w których widoczne są skutki niżu demograficznego, jest szkolnictwo. Jak podaje biuro statystyk francuskiego ministerstwa edukacji narodowej, we wrześniu 2025 r. do pierwszej klasy szkoły podstawowej poszło o 107 000 uczniów mniej niż w 2024 r., co oznacza spadek o 1,7 proc. Szacuje się, że do 2029 r. każdego roku liczba uczniów, rozpoczynających naukę w szkole podstawowej, będzie maleć o około 1,9-2,1 proc. We wrześniu 2026 r. w szkołach podstawowych we Francji, klasy będą liczyć średnio 21 uczniów. Malejąca liczba uczniów może w ciągu kilku lat prowadzić do zamykania klas w szkołach na obszarach wiejskich, a także do zlikwidowania kilku tysięcy miejsc pracy dla nauczycieli.

Jak podkreśla, cytowany przez „Le Figaro”, Christian Montin, mer miejscowości Marcolès, liczącej 600 mieszkańców, „gdy najbliższa szkoła jest oddalona o godzinę jazdy, oznacza to skazywanie całych obszarów na degradację”.

Zgodnie z przewidywaniami Institut de politiques publiques, do 2034 r. liczba uczniów w szkołach podstawowych we Francji spadnie o 19 proc.

.„Między 2019 a 2029 r. liczba uczniów zmniejszy się z 6,7 do 5,7 miliona. Czyli o milion. To więcej niż jeden rocznik szkolny. (…) Pytanie brzmi, jak szkoły, które są kluczowym elementem rozwoju lokalnego, poradzą sobie z tą nową rzeczywistością. Dlatego rozszerzymy na cały kraj działanie obserwatoriów dynamiki obszarów wiejskich i regionalnych. Instytucje te mają zbierać się kilka razy w roku. Celem jest wypracowanie wspólnie z samorządowcami i lokalnymi podmiotami oferty edukacyjnej, biorącej pod uwagę spadek liczby uczniów w skali każdego obszaru. (…) Poza tym musimy z wyprzedzeniem planować naszą nową ofertę edukacyjną w perspektywie najbliższych dwudziestu lat. To, z czym mamy dzisiaj do czynienia, nie jest krótkotrwałą zmianą demograficzną, jak podczas II wojny światowej, lecz trwałą i bezprecedensową transformacją w skali kraju. Są regiony, w których będziemy musieli wspólnie podjąć decyzję, również tam, gdzie jest bardzo niewielka liczba uczniów, o utrzymaniu sieci szkół, na przykład tam, gdzie inaczej rodzice musieliby poświęcić godzinę na zawiezienie dzieci do szkoły” – stwierdza francuski minister edukacji narodowej, Édouard Geffray, w wywiadzie dla dziennika „Le Figaro”.

oprac.JD

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 24 stycznia 2026