Wielkie Dzieło Nowego Tysiąclecia ma już 25 lat

Przez 25 lat działalności Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” przeznaczyła 250 mln zł na stypendia dla zdolnej, niezamożnej młodzieży z mniejszych miejscowości – poinformował przewodniczący zarządu Fundacji ks. Dariusz Kowalczyk.
Obecnie przed Fundacją stają zupełnie inne wyzwania niż te, które towarzyszyły jej twórcom na początku
.Fundacja Dzieło Nowego Tysiąclecia została powołana w 2000 r. Jej misja – upamiętnienie pontyfikatu Jana Pawła II. Plan działania – promowanie nauczania papieża Polaka i wspieranie przedsięwzięcia społeczne, głównie w edukacji i kulturze.
Najważniejsza inicjatywą za którą stoi Fundacja, jest Dzień Papieski organizowany od 2001 r. w niedzielę poprzedzającą rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża 16 października 1978 r. Tego dnia, oprócz ogólnopolskiej kwesty na ulicach i parafiach na fundusz stypendialny w całym kraju odbywają się dyskusje poświęcone Janowi Pawłowi II i jego nauczaniu, prowadzone są modlitwy w łączności z papieżem i koncerty mu poświęcone.
Ks. Dariusz Kowalczyk wspominał, że kiedy Fundacja powstała w 2000 r. Polacy zmagali się z biedą i bezrobociem, które wówczas sięgało 20 proc. „Dlatego właśnie Episkopat podjął decyzję o powstaniu Fundacji, której celem było i jest nadal wspieranie młodych, zdolnych ludzi z małych miejscowości. Na początku opieką Fundacji objęliśmy pięć pilotażowych decyzji, na terenie których były słynne PGR-y. Po dwóch latach Fundacja objęła już całą Polskę, wszystkie diecezje. Po pięciu latach objęliśmy wsparciem 2,5 tysiąca stypendystów” – mówił.
Jego zdaniem obecnie przed Fundacją stają zupełnie inne wyzwania niż te, które towarzyszyły jej twórcom na początku. „Kiedyś problemem była bieda i ona oczywiście nie zniknęła. Ale pojawiły się inne problemy. Dzisiaj badania mówią, że mniej więcej 20 proc. młodych ludzi doświadcza epizodów lub też stanów depresyjnych. Mamy też zupełnie nowe zjawisko – media społecznościowe. Musimy dać młodym narzędzia, żeby się w tym świecie odnaleźli, żeby wykorzystali nowe technologie dla własnego dobra i nie dali sobie zrobić krzywdy” – wyjaśnił.
Fundacja Dzieło Nowego Tysiąclecia – żywy pomnik Jana Pawła II
.Współcześnie Fundacja wspiera 2,1 tys. uczniów i studentów, w tym kilkadziesiąt osób z Ukrainy, z terenów objętych wojną. Ks. Kowalczyk poinformował, że w ciągu 25 lat działalności FDNT przeznaczyła w sumie na stypendia około 250 milionów zł.
Przypomniał, że 19 lipca na Jasnej Górze odbędą się obchody jubileuszu 25-lecia istnienia Fundacji. Ich centralnym punktem będzie eucharystia o godz. 11 pod przewodnictwem Nuncjusza Apostolskiego w Polsce abp Antonio Guido Filipazziego. W programie znajdzie się też piknik rodzinny i koncert zespołu Tylko Ty.
Metropolita warszawski abp Adrian Galbas przypomniał, że Fundacja była pokłosiem pielgrzymki do Polski, którą Jan Paweł II odbył w 1999 r. Przypomniał, że po pielgrzymce w kasie Episkopatu zostały pieniądze, które nie zostały wykorzystane podczas organizacji papieskiej wizyty.
Wówczas – jak zaznaczył metropolita warszawski – kilku biskupów wyszło z propozycją, by tych pieniędzy nie dzielić, ale zainwestować w coś, o będzie służyło nie jednej diecezji, lecz wszystkim wiernym w Polsce. Zdaniem hierarchy powołanie Fundacji jest przykładem dalekomyślności polskich biskupów sprzed 25 lat. „Podjęcie takiej decyzji wymagało daru proroctwa, bo na tym właśnie polega ten dar, że prorok, widząc tylko małe ziarenko, widzi drzewo, które z tego urośnie” – ocenił.
Abp Galbas przypomniał, że Fundacja Dzieło Nowego Tysiąclecia jest często nazywana „żywym pomnikiem Jana Pawła II” i to takim, wobec którego nie było nigdy żadnej krytyki. „Ten pomnik nam przypomina o Jana Pawle, przypomina nam w taki bardzo żywy sposób o jego nauczaniu. Przypomina nam także o jednym z priorytetów posługi papieża, jakim była bardzo konkretna inwestycja w młodzież (…). To jest pomnik Jana Pawła II, ale jest to także taki żywy pomnik dobra” – ocenił.
Jan Paweł II. Prorok na nasze czasy
.Historia lubi zamykać wielkie postacie w muzeach i pomnikach. Wystarczy kilka dekad, by żywy głos papieża zamienił się w cytaty na szkolnych tablicach, a jego nauczanie w archiwalne nagrania, po które sięga się tylko od święta. Ale to wcale nie musi tak być; wcale nie tak może wyglądać pamięć o Janie Pawle II. Kluczem jest myślenie nie o Janie Pawle II, ale myślenie razem z nim. Myślenie z Janem Pawłem II to klucz do zrozumienia wyzwań współczesnego świata i roli, jaką Polska i Polacy mają do odegrania nie tylko w konstruowaniu swojego świata, ale i tego szerszego – pisze Michał KŁOSOWSKI.
Karol Wojtyła był człowiekiem historii, ale nade wszystko człowiekiem przyszłości. W papieskim myśleniu bowiem to nie kremówki, ale idee odgrywały rolę najważniejszą; Jan Paweł II nie tylko pomógł w obaleniu komunizmu, wskazując na jego podstawowy, antropologiczny błąd, ale przede wszystkim wskazywał na wyzwania przyszłości, które dostrzegł znacznie wcześniej niż wielu innych w jego czasach.
Papież Polak, który przekroczył próg trzeciego tysiąclecia, nie zatrzymywał się na tym, co minęło, lecz nieustannie pytał, jak budować świat bardziej ludzki, bardziej sprawiedliwy, solidarny i bardziej Boży. W czasach komunizmu przypomniał Europie o jej duchowych korzeniach i roli w świecie. Gdy zaś upadł Mur Berliński, wzywał do odpowiedzialności za wolność, bazującą na tożsamości niewykluczającej lokalnej kultury, ale wręcz przeciwnie – inkluzywnej w tym sensie, że znajdującej właściwe miejsce na to, co dla każdego najważniejsze.
A gdy w XXI wieku globalizacja stała się faktem, apelował o to, by nie zamieniała się w dyktaturę relatywizmu i ekonomiczny darwinizm, jasno nazywając zło – złem. Mówił też więcej o solidarności niż kapitalizmie, wskazując na zawarte w polskim DNA poczucie solidarności, dzięki któremu dało się nad Wisłą zbudować największy robotniczy związek zawodowy – „Solidarność”.
O tym wszystkim nie można zapomnieć. I to obowiązek nie tylko tych, którzy papieża Polaka pamiętają, ale także tych, którzy jego słów słuchają dzięki środkom masowego przekazu czy nagraniom archiwalnym.
jako wspomnienie, ale przede wszystkim jako przewodnik po naszych czasach. Trzy idee moim zdaniem pozostają szczególnie aktualne.
Po pierwsze, „Nie lękajcie się!”. To zdanie, wypowiedziane na początku pontyfikatu w 1978 roku, nie było tylko retorycznym gestem. Jan Paweł II mówił do świata podzielonego, pełnego napięć i strachu. Świata tak podobnego do tego, który znamy z pierwszych stron gazet także dzisiaj. Ale to także wezwanie do każdego człowieka. Często bowiem skracane do pierwszych dwóch wyrazów, w całości jest apelem o otwarcie głów i serc na to, co w życiu najważniejsze: miłość. „Nie lękajcie się otworzyć drzwi Chrystusowi”, powiedział Karol Wojtyła, pokazując się na balkonie bazyliki św. Piotra. Było to „nie lękajcie się” odnoszące się nie tylko do całych społeczeństw, lecz i do jednostek: nie lękajcie się wymagać od siebie, nawet gdy inni nie wymagają – tak też dzisiaj odczytywać można te słowa. To apel do dzisiejszego świata, w którym lęk – przed przyszłością, utratą pozycji, byciem „niewystarczającym” – paraliżuje wielu ludzi.
Po drugie, godność człowieka. Ponad wszystko. Niewielu papieży tak mocno i konsekwentnie podkreślało godność każdej osoby, od poczęcia aż po naturalną śmierć. Gdy Jan Paweł II mówił o obronie życia, nie był politykiem ani ideologiem – był świadkiem prawdy o człowieku; takim na dodatek, który przeżył i przetrwał dwa totalitaryzmy, pełne zakus na każdy aspekt ludzkiego życia. Z kolei w epoce, w której technologia zmienia definicję człowieczeństwa, a ekonomia potrafi redukować ludzi do „danych” czy „zasobów”, to papieskie przypomnienie o niezbywalnej godności każdej osoby brzmi profetycznie. I niewątpliwie jest tym, czego potrzeba współczesnemu światu jak tlenu.
W końcu „Solidarność”. Jeden i drugi – równi i wierni. Dla papieża z Polski to nie był slogan polityczny. To była zasada życia społecznego, którą Jan Paweł II wyprowadzał wprost z Ewangelii. Solidarność oznacza nie tylko współczucie, ale także działanie – realne zaangażowanie w dobro wspólne – nie tylko nawet nazwę społecznego zrywu, który dał ekonomiczną, mentalną i polityczną wolność naszej części świata. Dziś, gdy świat jest podzielony bardziej niż kiedykolwiek, a polaryzacja rządzi polityką i mediami, papieska wizja solidarności pozostaje wyzwaniem i zadaniem, zwłaszcza dla nas. Nie chodzi tylko o wielkie systemy, ale o codzienność – relacje w rodzinie, w pracy, w społeczeństwie – bez których nie ma relacji tych najważniejszych, na poziomie całych społeczeństw.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/michal-klosowski-jan-pawel-ii-prorok-na-nasze-czasy/
PAP/MB



