Wotum zaufania dla Francois Bayrou. Czy francuski rząd upadnie?

Premier Francois Bayrou zapowiedział w dniu, że zwróci się do parlamentu o wotum zaufania we wrześniu. Skrajnie lewicowa Francja Nieujarzmiona (LFI) i skrajnie prawicowe Zjednoczenie Narodowe (RN) ogłosiły, że nie udzielą rządowi wotum zaufania. To czy wotum zaufania dla Francois Bayrou przejdzie okaże się 8 września – to właśnie wtedy odbędzie się głosowanie w tej sprawie we francuskim Zgromadzeniu Narodowym.
Wotum zaufania dla Francois Bayrou
.”Poprosiłem prezydenta (Emmanuela Macrona) o zwołanie nadzwyczajnej sesji parlamentu, na której rząd zostanie pociągnięty do odpowiedzialności” – powiedział Francois Bayrou. Premier odwoła się do artykułu 49.1 konstytucji Francji, który głosi, że premier stawia przed Zgromadzeniem Narodowym wniosek o udzielenie rządowi wotum zaufania w związku z programem rządu lub ewentualnie w związku z deklaracją dotyczącą ogólnej polityki.
Jeśli rząd nie uzyska wotum zaufania, gabinet Francois Bayrou upadnie. Premier przekonywał jednak, że „czasami w życiu, tylko przemyślane podjęcie ryzyka pozwala uniknąć czegoś gorszego”. O zamiarze zwrócenia się do parlamentu Francois Bayrou poinformował na konferencji prasowej poświęconej sposobom walki z długiem publicznym i konieczności cięć budżetowych.
Premier zapowiedział, że najpierw będzie zabiegał o zaufanie parlamentarzystów, by zgodzili się oni „w sprawie powagi sytuacji” (dotyczącej finansów państwa – przyp. red.), a później zorganizuje debatę na temat działań oszczędnościowych w projekcie budżetu na 2026 rok. Premier zapewnił, że wszystkie te działania – które przedstawił w lipcu 2025 r. – mogą być tematem dyskusji, w tym niepopularna propozycja skasowania dwóch dni wolnych.
Francja znalazła się w „niepokojącym i decydującym” momencie
.W pierwszej części wystąpienia szef rządu ostrzegał, że z powodu rosnącego długu publicznego zagrożona jest suwerenność i niezależność kraju i że Francja znalazła się w „niepokojącym i decydującym” momencie. W połowie lipca premier zaproponował działania oszczędnościowe, które pozwoliłyby w budżecie na przyszły rok znaleźć oszczędności sięgające 44 mld euro. Opozycja wyraziła sprzeciw i żądała zmiany tego projektu. Oczekiwano, że partie opozycyjne najwcześniej jesienią, a najpóźniej podczas obrad nad budżetem, zgłoszą wotum nieufności wobec rządu. Taki krok zapowiedziała LFI.
Po zapowiedzi zwrócenia się o wotum zaufania jeden z głównych polityków LFI, Manuel Bompard oznajmił na portalach społecznościowych, że deputowani LFI „zagłosują 8 września za tym, by rząd upadł”. Również szefowa skrajnej prawicy Marine Le Pen napisała na serwisie X, że RN „zagłosuje przeciwko wotum zaufania”. Le Pen opowiedziała się za rozwiązaniem Zgromadzenia Narodowego, co oznaczałoby nowe wybory parlamentarne.
Przeciwko rządowi zamierza też głosować popierająca RN grupa posłów prawicy kierowana przez Erica Ciottiego, a po lewej stronie – Komunistyczna Partia Francji (PCF). Do odwołania rządu niezbędnych jest 287 głosów. Z podliczenia liczby miejsc w parlamencie wynika, że rząd mógłby upaść, gdyby Partia Socjalistyczna dołączyła się do głosów skrajnej lewicy, Ekologów, PCF i skrajnej prawicy.
Czas na ambitną Europę
.Dołączmy do Europy, która wierzy, że demokracje będą w przyszłości silniejsze, aby zwalczać raka, umożliwić transformację klimatyczną, lepiej zrozumieć kosmos i głębiny morskie, jednym słowem, aby budować wiedzę służącą postępowi ludzkości. Zjednoczmy się wokół tego modelu wolności i wiedzy, który jest europejską nadzieją – twierdzi Emmanuel MACRON
Bardzo się cieszę z kolejnego powrotu na Sorbonę. Rozmawialiśmy tutaj o Europie, o Europie wolności, dobrobytu, humanizmu, wiedzy. I od tego właśnie chciałbym zacząć. To bowiem jest dzisiaj w grze. Kto mógłby przewidzieć kilka lat temu, że jedna z największych demokracji świata zlikwiduje programy badawcze tylko dlatego, że w nazwie programu widnieje słowo „różnorodność”? Kto wyobrażał sobie, że jedna z największych demokracji świata ot tak pozbawi możliwości uzyskania wizy tego czy innego naukowca, a czasami nawet tych, którzy przyczynili się do jej bezpieczeństwa cyfrowego? Komu przyszłoby do głowy, że ten wielki kraj demokratyczny, którego model gospodarczy w tak dużym stopniu opiera się na wolnej nauce, innowacjach, a co więcej, na swojej zdolności do wprowadzenia w ciągu ostatnich trzydziestu lat większych innowacji niż Europejczycy i do szerszego ich rozpowszechnienia, popełni aż taki błąd?
Zaczynając zatem od wyzwań, musimy zdać sobie sprawę, że znajdujemy się w momencie głębokiego przełomu, w którym to, co niewyobrażalne, stało się sednem obecnych wydarzeń. To tak, jakbyśmy od czasu pandemii COVID-19 żyli w epoce, w której rzeczy niewyobrażalne dzieją się jedne po drugich. W momencie przełomu geopolitycznego, ekonomicznego, politycznych punktów odniesienia.
.Bez wolnej nauki tracimy te trzy filary naszych społeczeństw, stanowiące samo serce zachodnich demokracji liberalnych. Po pierwsze, związek z prawdą. Jeśli uznamy, że prawda została już ujawniona, że w badaniach istnieje dobro i zło i że możemy decydować o ich finansowaniu lub zakazaniu, to stracimy ową zdolność do „wspólnego niezgadzania się”, jak mawiał Voltaire. Szanujmy zatem wolną i otwartą naukę oraz odrzućmy dyktat, który polegałby na tym, że rząd, jakikolwiek by on był, mógłby powiedzieć: zabrania się prowadzenia badań nad takim i czy innym zagadnieniem, zabrania się prowadzenia badań nad zdrowiem kobiet, cyklonami czy klimatem. Przecież w każdej z tych kwestii chodzi o ludzkie życie. I każdej z nich kwestionowany jest postęp ludzkości.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/emmanuel-macron-czas-na-ambitna-europe/
PAP/MJ/Anna Wróbel