Krzysztof GRAJEK: Piękno Starych Samochodów (1): "Corvetta Steve McQueen, Jimiego Hendrixa i Bruce Willisa"

TSF Jazz Radio

Piękno Starych Samochodów (1)

Krzysztof GRAJEK

Fascynat piękna starych aut, współtworzy pierwszy polski portal społeczności miłośników starych samochodów Klassikauto.pl. Uczestnik wielu zlotów, kolekcjoner starych aut: MG TD z 1952 r., WV Garbus z 1966 r., Fiat 850 Sport Coupe z 1968 r., Fiat X1/9 z 1977 r.

zobacz inne teksty autora

Pojawiła się publicznie 17 stycznia 1953 roku na imprezie zwanej Motorama w hotelu Waldorf-Astoria w Nowym Jorku. Była jak kobieta z mocnym makijażem, świetnie wyglądała, dużo obiecywała. Plastikowe nadwozie z włókna szklanego było osadzone na stalowej ramie. Pod maską była rzędowa szóstka, która dawała tylko 150 koni i do setki przyspieszała prawie wieczność.

Z europejskimi samochodami sportowymi, które do Stanów przywozili żołnierze wracający ze Starego Kontynentu nie miała żadnych szans. Nawet największy amerykański patriota nie mógł znieść widoku oddalającego się Jaguara, Alfy Romeo czy nawet MG. Ponieważ nie można było liczyć na wprowadzenie ceł zaporowych, wszak podstawą amerykańskiej gospodarki jest liberalizm, trzeba było się zabrać do roboty.

C1_07-573x333

Do tego pomysłodawcą tego auta był sam Harley Earl, prawie szef koncernu GM, więc rezygnacja z produkcji mocno nadszarpnęłaby jego ambicję. Egzemplarze z 1953 roku były budowane ręcznie w starej fabryce ciężarówek w Michigan, dopiero w 1954 roku ruszyła nowa linia zdolna wypuścić 10 tysięcy aut rocznie. Ale nie było takiego popytu.

C1_01-573x373

Dopiero w 1956 roku Zora Arkus-Duntov (zresztą rosyjski emigrant) został szefem konstruktorów GM i zaraz kazał wsadzić w miejsce rzędowej szóstki silnik V8. Jak pod maską Corvetty pojawiło się ponad 220 koni to auto zaczęło wreszcie jeździć. Pojemność i moc silnika V8 rosła z roku na rok i w końcowym okresie produkcji, w 1962 roku, pod maską było już 360 koni. Taki zaprzęg potrafił już sporo, więc firma mogła myśleć o kolejnym modelu tej serii.

C1_04-573x266

Ostatni model nosi oznaczenie C7 i pojawił się w 2013 roku. Przez wszystkie lata niezmienna jest tylko liczba miejsc. W aucie jedzie tylko kierowca i pasażer/pasażerka, wedle preferencji. W modelu C1 był pewien detal stylistyczny, który przetrwał wszystkie lata produkcji. Było to przetłoczenie z boku zaczynające się od przedniego nadkola. Było ono dodatkowo podkreślone innym kolorem. Początkowo paleta kolorów tego modelu była zadziwiająco skąpa.

C1_06-573x379

Można było mieć samochód: biały, niebieski, czerwony lub czarny. Jeszcze bardziej skromnie było z wnętrzem. Tylko przy czerwonym nadwoziu wnętrze było beżowe. Wszystkie inne kolory nadwozia musiały się godzić z czerwoną tapicerką. Dopiero w późniejszych latach wzbogacono paletę kolorów nadwozia i wnętrza. Dach był czarny lub beżowy. Również grill wersji C1 niewiele się zmieniał przez cały czas produkcji. Początkowo były tylko dwa główne światła.

C1_05-573x379

Dopiero w 1958 roku pojawiły się cztery reflektory. Można się więc domyślić z jakiego przedziału czasowego jest auto pokazane na zdjęciach. Zmieniały się też zderzaki. Od samotnych kłów do dzielonych poziomych zderzaków. Podobnie ewaluował tył. Od czegoś na kształt ogonów do płaskiego „kaczego dzioba”. Ale auto zawsze miało swój styl i podobało się ludziom kultury. Steve McQueen, Paul Newmann, Jimi Hendrix jeździli tym modelem. Z kolei Bruce Willis uważa go nadal za klasyka w którym można brylować.

C1_03-573x379

W modelu C1 był sztywny tylny most, dopiero w kolejnych modelach pojawiło się niezależne zawieszenie wszystkich kół. Ale napęd zawsze jest przekazywany na tylne koła. Jak to w amerykańskim aucie w C1 bywała skrzynia automatyczna, choć klienci woleli manualną skrzynię biegów, początkowo o trzech przełożeniach, potem pojawił się czwarty bieg. Pierwsze egzemplarze kosztowały prawie 3,5 tysiąca dolarów.

C1_02-573x342

Modele z końca produkcji C1, już prawie 4 tysiące dolarów. Ale ile przybyło koni! W sumie przez wszystkie lata wyprodukowano ponad 69 tysięcy modelu C1 z czego w ostatnim roku sprzedano 14,5 tysiąca, ale były lata, zwłaszcza na początku, że znalazło się tylko 700 amatorów na to przecież niebanalne auto.

I jeszcze wymiary: długość / szerokość / wysokość: 4,501 / 1,849 / 1,331 m. Rozstaw osi – 2,591 m.

Krzysztof Grajek

Autor współtworzy pierwszy polski portal społeczności miłośników starych samochodów Klassikauto.pl

klassikauto_logotyp

 

 

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam