
Profesorowie i partie klonów
Prym w PiS zaczęli wieść szamani emocji politycznych. Znaczenie argumentów merytorycznych spadło niemal do zera. W tej formule nie mieszczą się profesorowie Ryszard Legutko i Zdzisław Krasnodębski, więc są odsuwani na boczny tor. Tylko że bez elit intelektualnych każda partia zamienia się w armię bezimiennych klonów.