Kto wygra wybory prezydenckie w Rumunii? Najnowszy sondaż AtlasIntel

Kto wygra wybory prezydenckie w Rumunii

Lider prawicowej AUR George Simion i proeuropejski burmistrz Bukaresztu Nicosur Dan mają równe poparcie przed drugą turą wyborów prezydenckich 18 maja – wynika z sondażu firmy AtlasIntel. Analitycy zauważają jednak, że badanie nie uwzględnia diaspory, wśród której przewagę ma George Simion.

Kto wygra wybory prezydenckie w Rumunii?

.Według sondażu, który został przeprowadzony między 9 a 12 maja, każdy z kandydatów może liczyć na 48,2 proc. poparcia. 2,6 proc. respondentów odpowiedziało zaś, że nie wie, na kogo zagłosuje. AtlasIntel prawidłowo przewidziała wyniki wyborów lokalnych w Bukareszcie w 2024 r., które dały Nicosurowi Danowi drugą kadencję na fotelu burmistrza stolicy. Jednak firma nie doszacowała George’a Simiona w ostatnim sondażu przed pierwszą turą powtórnych wyborów prezydenckich.

Analityk Ośrodka Studiów Wschodnich zajmujący się Rumunią, Kamil Całus, zwrócił uwagę na to, że najnowszy sondaż nie uwzględnił Rumunów mieszkających za granicą. Tymczasem wśród diaspory większą popularnością cieszy się George Simion. W pierwszej turze lider AUR otrzymał prawie 61 proc. głosów w tej grupie, a Nicosur Dan – 25,45 proc. Sondażownia przebadała również, jak będzie wyglądał przepływ głosów między kandydatami, którzy odpadli w pierwszej turze, a finałową dwójką.

Jak zagłosują wyborcy kandydatów z pierwszej tury?

.Blisko 92 proc. tych, którzy w pierwszej turze wybrali wspólnego kandydata liberalno-lewicowej koalicji rządzącej Crina Antonescu (zajął trzecie miejsce), teraz zamierza oddać głos na Nicosura Dana. Na George’a Simiona chce zagłosować tylko 6,2 proc. tej grupy wyborców. Podobnie wygląda rozkład głosów wśród wyborców liderki centroprawicowego Związku Ocalenia Rumunii (USR) Eleny Lasconi, która zajęła piąte miejsce. 96,7 proc. jej zwolenników w najbliższą niedzielę 18 maja chce zagłosować na burmistrza Bukaresztu, a tylko 2,5 proc. – na lidera AUR.

Nieco gorzej Nicosur Dan sobie radzi wśród wyborców byłego premiera Victora Ponty, który w wyborach – podobnie jak George Simion – przedstawiał się jako czołowy sojusznik prezydenta USA Donalda Trumpa i odwoływał się do sentymentów narodowych. Jednak i tu większość – 69,3 proc. wyborców – zagłosowałaby na Nicosura Dana, a jedynie 22,6 proc. na George Simiona.

Pierwsza tura odbyła się 4 maja. Pierwsze miejsce zdobył George Simion, na którego zagłosowało blisko 41 proc. wyborców. Nicosur Dan uplasował się na drugim miejscu (21 proc.), ledwo wyprzedzając Crina Antonescu (20,7 proc.). Trzecie i czwarte miejsce zajęli zaś Victor Ponta (13 proc.) i Elena Lasconi (2,7 proc.). W kampanii zarówno George Simion, jak i Nicosur Dan grają na rozczarowaniu społecznym obecnymi elitami politycznymi, pozycjonując się jako politycy spoza systemu. Jednak o ile George Simion podkreśla wątki nacjonalistyczne i konserwatywne, o tyle Nicosur Dan kładzie nacisk na wartości obywatelskie i demokratyczne.

Europa skręciła w prawo

.Na temat wzrostu popularności w państwach europejskich ugrupowań prawicowych, na łamach „Wszystko co Najważniejsze” pisze prof. Brigitte GRANVILLE w tekście „Europa skręciła w prawo„.

„W polityce europejskiej prawica przeważa nad lewicą. Obecne rządy w 20 z 27 państw członkowskich UE są wspierane przez partie prawicowe (a postbrexitowa Wielka Brytania jest dodatkowym ważnym przykładem). Podobny obraz wyłania się w Parlamencie Europejskim, gdzie tradycyjna konserwatywna koalicja pozostaje największym ugrupowaniem od 1999 roku”.

„Upadek głównych partii lewicowych w ostatniej dekadzie jest tym bardziej godny uwagi, że zbiegł się w czasie z tragicznymi społeczno-gospodarczymi następstwami ogólnoświatowego kryzysu finansowego z 2008 roku. Można się było spodziewać, że ten okres niskiego wzrostu gospodarczego i utrzymującego się wysokiego bezrobocia będzie sprzyjał partiom lewicowym. W rzeczywistości większość z nich boryka się z trudnościami – zwłaszcza w dwóch największych krajach UE: w Niemczech badania opinii publicznej potwierdzają nieuchronny spadek poparcia dla SPD (zbliżają się tam wybory, we wrześniu 2021 roku); natomiast poparcie dla francuskiej partii socjalistycznej załamało się w ostatnich wyborach w 2017 r., a badania opinii publicznej nie dają perspektyw na jego odbudowę w przyszłorocznych wyborach prezydenckich i parlamentarnych”.

„Te fatalne perspektywy dla tradycyjnej lewicy w nadchodzących wyborach w głównych krajach europejskich mogą po raz kolejny być sprzeczne z intuicją. Wydaje się bowiem, że COVID-19 pomógł lewicy jeszcze bardziej niż globalny kryzys dekadę temu. Szok wywołany pandemią rozbudził wspólnotowego ducha, pokazał, że w sytuacjach kryzysowych interwencja rządu jest niezbędna, a także zwrócił uwagę opinii publicznej na społeczne znaczenie niektórych najgorzej opłacanych pracowników – takich jak kasjerzy w supermarketach czy śmieciarze – oraz na to, że tacy ludzie zasługują na coś lepszego”.

„W polityce europejskiej prawica przeważa nad lewicą. Obecne rządy w 20 z 27 państw członkowskich UE są wspierane przez partie prawicowe (a postbrexitowa Wielka Brytania jest dodatkowym ważnym przykładem). Podobny obraz wyłania się w Parlamencie Europejskim, gdzie tradycyjna konserwatywna koalicja pozostaje największym ugrupowaniem od 1999 roku. Upadek głównych partii lewicowych w ostatniej dekadzie jest tym bardziej godny uwagi, że zbiegł się w czasie z tragicznymi społeczno-gospodarczymi następstwami ogólnoświatowego kryzysu finansowego z 2008 roku. Można się było spodziewać, że ten okres niskiego wzrostu gospodarczego i utrzymującego się wysokiego bezrobocia będzie sprzyjał partiom lewicowym”.

.”W rzeczywistości większość z nich boryka się z trudnościami – zwłaszcza w dwóch największych krajach UE: w Niemczech badania opinii publicznej potwierdzają nieuchronny spadek poparcia dla SPD (zbliżają się tam wybory, we wrześniu 2021 roku); natomiast poparcie dla francuskiej partii socjalistycznej załamało się w ostatnich wyborach w 2017 r., a badania opinii publicznej nie dają perspektyw na jego odbudowę w przyszłorocznych wyborach prezydenckich i parlamentarnych. Te fatalne perspektywy dla tradycyjnej lewicy w nadchodzących wyborach w głównych krajach europejskich mogą po raz kolejny być sprzeczne z intuicją. Wydaje się bowiem, że COVID-19 pomógł lewicy jeszcze bardziej niż globalny kryzys dekadę temu. Szok wywołany pandemią rozbudził wspólnotowego ducha, pokazał, że w sytuacjach kryzysowych interwencja rządu jest niezbędna, a także zwrócił uwagę opinii publicznej na społeczne znaczenie niektórych najgorzej opłacanych pracowników – takich jak kasjerzy w supermarketach czy śmieciarze – oraz na to, że tacy ludzie zasługują na coś lepszego” – pisze prof. Brigitte GRANVILLE.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-brigitte-granville-europa-skreca-w-prawo-to-nie-wrozy-nic-dobrego/

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 13 maja 2025