Sanae Takaichi. Pierwsza premier Japonii?

Była minister ds. bezpieczeństwa gospodarczego Japonii Sanae Takaichi cieszy się 34-procentowym poparciem w sondażu przed wyborami przewodniczącego rządzącej Partii Liberalno-Demokratycznej (PLD) – podał dziennik „Nikkei”. W przypadku wygranej Sanae Takaichi mogłaby zostać pierwszą kobietą na stanowisku premiera Japonii.
Kto zostanie nowym premierem Japonii?
.Sanae Takaichi ( ur. 7 marca 1961) w latach 2022–2024 pełniła funkcję ministra stanu ds. bezpieczeństwa ekonomicznego. Jako członek Liberalno-Demokratycznej Partii (LDP) zasiadała w Izbie Reprezentantów od 2005 roku, a także zajmowała kilka stanowisk ministerialnych w rządzie zmarłego premiera Shinzo Abe. W 2021 roku kandydowała w wyborach na lidera Liberalno-Demokratycznej Partii, ale ostatecznie poniosła porażkę przed drugą turą, zajmując trzecie miejsce.
Sanae Takaichi po raz drugi ubiegała się o przywództwo LDP w 2024 roku, gdzie zajęła pierwsze miejsce w pierwszej turze, ale nieznacznie przegrała w drugiej turze z Shigeru Ishibą. Kandyduje ponownie w 2025 roku.
Na drugim miejscu w sondażu dziennika „Nikkei” i TV Tokyo znalazł się minister rolnictwa Shinjiro Koizumi z 25-procentowym poparciem, a na trzecim rzecznik gabinetu premiera Yoshimasa Hayashi, na którego wskazało 14 proc. respondentów.
Pozostali kandydaci to były szef MSZ Toshimitsu Motegi oraz były minister ds. bezpieczeństwa gospodarczego Takayuki Kobayashi.
Wybory nowego przewodniczącego PLD są efektem podania się do dymisji na początku września premiera Shigeru Ishiby.
Sanae Takaichi jest zdecydowaną faworytką wśród młodszych Japończyków
Zwycięzca wewnątrzpartyjnych wyborów prawdopodobnie zostanie nowym premierem kraju, choć nie jest to pewne, ponieważ koalicja rządząca utraciła większość w niższej izbie parlamentu w październiku 2024 r. Ishiba ogłosił rezygnację, biorąc odpowiedzialność za słabe wyniki bloku rządzącego w lipcowych wyborach do wyższej izby parlamentu.
Sanae Takaichi, która w przypadku zdobycia poparcia parlamentu zostałaby pierwszą kobietą na stanowisku premiera, jest zdecydowaną faworytką wśród młodszych Japończyków, uzyskując poparcie niemal połowy respondentów w wieku do 39 lat. Koizumi dominuje z kolei w grupie powyżej 60. roku życia, z poparciem na poziomie 30 proc. – podaje „Nikkei”.
Najważniejszą kwestią polityczną, jaką respondenci chcieli, by poruszono w trakcie kampanii, jest inflacja – 48 proc., a następnie emerytury publiczne – 28 proc. i wzrost gospodarczy – 27 proc. Jednocześnie 41 proc. badanych wskazało, że u przyszłego lidera PLD poszukuje przede wszystkim „zdolności do wyjaśniania problemów społeczeństwu”.
Jak inwazja Rosji na Ukrainę zmieniła podstawy polityki energetycznej Japonii
.Inwazja na Ukrainę i niepokoje o bezpieczeństwo energetyczne skłoniły japoński rząd do gruntownej zmiany polityki wobec wykorzystania energii jądrowej. Jeszcze w 2021 roku celem było uniezależnienie się od atomu, jednak wysokie ceny energii zmusiły kraj do zmiany kierunku. Polityka energetyczna Japonii ulega rewizji – pisze Agnieszka PAWNIK.
W grudniu 2022 roku premier Fumio Kishida pozwolił na zwiększenie górnego limitu lat pracy reaktorów nuklearnych do 60 i wymianę starzejących się instalacji na nowe. To ogromna zmiana, sygnalizująca powrót do strategii rządowych sprzed katastrofy w Fukushimie w 2011 roku. Administracja Kishidy tłumaczy, że zamierza „maksymalnie wykorzystać” potencjał jądrowy starych elektrowni atomowych, nielicznych, które nie zostały zamknięte po 2011 roku z powodu nowych zasad bezpieczeństwa.
Atak Rosji na Ukrainę i sankcje nałożone na agresora wstrząsnęły japońskimi rynkami, wywołując uzasadniony niepokój. Japonia jest uboga w surowce naturalne i importuje ponad 90 proc. swojego zapotrzebowania – najwięcej wśród krajów grupy G7. Zakłócenie łańcuchów dostaw sprawiło, że japoński rząd stara się wrócić do starych strategii energetycznych opartych na elektrowniach atomowych.
Kwestia energii jądrowej jest jednym z tematów najbardziej dzielących społeczeństwo. Od 1945 roku Japonia kreuje się na jedyną ofiarę bombardowań atomowych na świecie, nie chcąc „zauważyć” tysięcy koreańskich ofiar, które przymusowo pracowały w Hiroszimie i Nagasaki. Atom i jego wykorzystanie ściąga najwięcej protestujących na ulice japońskich miast. Po inwazji Rosji na Ukrainę po raz pierwszy od ponad dekady japońska opinia publiczna ponownie skłania się ku zwiększeniu wykorzystania energii atomowej. Pod koniec marca 2022 roku „Nikkei” opublikowała wyniki badań opinii publicznej, w których aż 53 proc. pytanych zgodziło się na ponowne uruchomienie reaktorów pod warunkiem spełnienia wymogów bezpieczeństwa. 38 proc. badanych było temu przeciwnych.
Katastrofa w Fukushimie z marca 2011 roku zatrzymała proces, który czasem nazywany jest w japońskiej prasie „machiną atomową” – szeroko zakrojonych strategii zwiększania wykorzystania energii jądrowej w energetyce Japonii. Atom stanowił priorytet japońskiego rządu już od 1973 roku – w 2011 roku aż 1/3 japońskiej energii elektrycznej pochodziła z elektrowni jądrowych.
Wydarzenia w Fukushimie były nie tylko załamaniem się energetyki jądrowej w wyniku trzęsień ziemi i tsunami. To także dramat tysięcy osób, które do tej pory cierpią na choroby popromienne wynikające z błędnie przeprowadzonych ewakuacji i nadal nie mogą wrócić do domów ze względu na brak pracy lub środków do życia.
Katastrofa rozpoczęła społeczną debatę nad sensownością i bezpieczeństwem korzystania z energii atomowej. Jeszcze w 2007 roku w badaniach opinii publicznej „Asahi Shimbun” zaledwie 7 proc. respondentów postulowało, że należy szukać alternatywy dla energii atomowej, w październiku 2021 roku aż 52 proc. badanych było zdania, że należy „stopniowo odrzucać” wykorzystanie atomu w energetyce.
Teraz jednak wahania gospodarcze wywołane wojną na Ukrainie po raz kolejny zmieniają poglądy Japończyków. W badaniu opinii publicznej Kyodo News z września 2022 roku 20 proc. osób wskazało, że ponowne uruchomienie większej liczby reaktorów jest konieczne, żeby uniknąć niedoborów energii.
Wśród powodów tak radykalnej zmiany poglądów wymienia się rosnące koszty i niepokój o bezpieczeństwo energetyczne. Światowe ceny gazu, ropy i węgla ulegają wahaniom wynikającym jeszcze z pandemii COVID-19, a inwazja na Ukrainę wpłynęła na bezpieczeństwo energetyczne wielu krajów.
Obecnie jen notuje najniższe wartości od ponad 20 lat. Tylko w ciągu 2022 roku cena importu tony płynnego gazu do Japonii wzrosła o 120 proc. Zwyżki cen dotyczą nie tylko węglowodorów – nowy budżet na rok fiskalny 2023 roku zakłada walkę z rosnącymi kosztami żywności, papieru i półproduktów przemysłowych.
Dyskusja o bezpieczeństwie energetycznym nabrała nowego znaczenia w lecie 2022 roku, kiedy przez Tokio przeszła rekordowa fala upałów, największych od 1951 roku. Rząd był wówczas zmuszony poprosić obywateli o rozwagę przy wykorzystywaniu energii elektrycznej i gazu. Obecnie energia jądrowa stanowi niecałe 4 proc. japońskiej produkcji energii. Jak zakładają nowe strategie rządowe, by sprostać nowym wyzwaniom geopolitycznym i gospodarczym, do 2030 roku jej udział powinien wzrosnąć aż do 22 proc.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/agnieszka-pawnik-polityka-energetyczna-japonii/
PAP/MB



