Wymordowaliśmy 6 mln Polaków, współpracowaliśmy z Sowietami, wzbudziliśmy nieufność do Niemiec [Roderich KIESERWETTER]

Byliśmy aroganccy wobec Polski, należy zapewnić finansowe zadośćuczynienie polskim ofiarom drugiej wojny światowej - powiedział Roderich Kiesewetter, wieloletni deputowany CDU. Zaangażowany w kształtowanie polityki zagranicznej Berlina poseł ostrzega przy tym, że USA tracą wolę obrony Europy, a Rosja jest „na drodze do zwycięstwa”.

Byliśmy aroganccy wobec Polski, należy zapewnić finansowe zadośćuczynienie polskim ofiarom drugiej wojny światowej – powiedział Roderich Kiesewetter, wieloletni deputowany CDU. Zaangażowany w kształtowanie polityki zagranicznej Berlina poseł mówi o błędach, jakie popełniły Niemcy w relacjach z Polską; ostrzega przy tym, że USA tracą wolę obrony Europy, a Rosja jest „na drodze do zwycięstwa”.

Aroganccy wobec Polski

.O ile roszczenie ze strony Polski na poziomie 1,3 bln euro Roderich Kiesewetter uważa za „nie do udźwignięcia”, o tyle nie ma on wątpliwości, że „kwestia (odszkodowań) jest także kwestią moralną”. Krytycznie wyraża się o „niezwykle aroganckim zachowaniu Niemiec wobec Polski w sprawach wspólnej przeszłości”.

– Mówiliśmy (Polakom): „Mamy traktaty, zrobiliśmy to i tamto, więc teraz proszę się zamknąć”. To była ignorancja i pycha. Brak historycznej wrażliwości. Zabito 6 milionów Polaków, ale trzy–cztery razy więcej zostało straumatyzowanych. Wzięliśmy na cel kulturę, wymordowaliśmy elitę, współpracowaliśmy z Sowietami, np. w Katyniu – wymieniał Kiesewetter.

Zdaniem czołowego chadeckiego deputowanego w obszarze polityki zagranicznej Niemiec, Berlin mógłby w ramach części historycznego zadośćuczynienia przejąć koszty obrony powietrznej Polski, ale „słuchając polskich oczekiwań, a nie narzucając rozwiązania”. – Ucieszyłem się, gdy kanclerz Merz powiedział, że chce ożywić Trójkąt Weimarski. Ale za tym nic za tym nie poszło. Nie powinniśmy zrzucać winy na napięcia między prezydentem a premierem Polski. Polska zasługuje na znacznie więcej zaangażowania i szacunku z naszej strony – oznajmił polityk CDU.

Roderich Kiesewetter wspominał, jak w marcu 2022 roku otrzymał z MSZ-u w Warszawie prośbę o gwarancję dostarczenia Polsce przez Niemcy kilkuset czołgów Leopard 2, które miały zastąpić przekazywane na Ukrainę polskie T-72. – Odpowiedź przyszła dopiero w lipcu, trzymam ją do dziś. Brzmiała: „Polska może dostać ok. 20 Leopardów”. W ocenie Rodericha Kiesewettera był to jeden z powodów, dla których Warszawa podpisała kontrakty zbrojeniowe z Koreą Południową.

Potrzebna jest komisja śledcza w sprawie Nord Stream 2, która wyjaśni związki Berlina z Moskwą

.Roderich Kiesewetter pole do zacieśnienia współpracy z Polską widzi m.in. przy patrolowaniu mórz i ochronie infrastruktury podmorskiej na Bałtyku, podając za przykład działania na tym polu z Holandią.

W przekonaniu Rodericha Kiesewettera Niemcy „powinny uczyć się od Polski w kwestii wydatków obronnych”. – Polska wydaje prawie 5 proc. PKB na obronność, my niecałe 2 proc. Osiągnęliście poziom, do którego my chcemy dobić dopiero w latach 30. – odnotował.

Polityk CDU uważa, że w Niemczech potrzeba komisji śledczej, która wyjaśni kwestię związków Berlina z Moskwą, wskazując w tym kontekście na Nord Stream 2. – Budowa Nord Stream 1 i 2 była ogromnym błędem. To był projekt wyłącznie niemiecko-rosyjski, ominęliśmy sąsiadów. Zagrażał Ukrainie i polityce energetycznej UE – podkreślił.

Roedrich Kiesewetter przypuszcza, że zniszczenia Nord Streamu dokonali Rosjanie, a historia z jachtem „Andromeda” wygląda mu na „operację pod fałszywą flagą”. – Gazociąg wysadzono na wodach międzynarodowych, na instalacjach zbudowanych przez rosyjskie podmioty. Firma związana z wysadzeniem jest zarejestrowana w Polsce, jej właściciel ma paszport ukraiński i rosyjski, a jedna z zaangażowanych kobiet mieszka w Kraju Krasnodarskim. Tego jednak nie badamy – przekonywał. – W Niemczech są osoby bardzo zainteresowane powiązaniem Nord Stream i tematu korupcji na Ukrainie ze zmniejszeniem wsparcia dla Ukrainy – zauważył.

„To nie są już Stany Zjednoczone, jakich potrzebujemy”

Według polityka CDU ewentualne dojście do władzy Alternatywy dla Niemiec (AfD) oznaczałby wyjście Niemiec z NATO, UE oraz strefy euro i „powrót do logiki lat 1870-1940” oraz polityki prorosyjskiej. Współprzewodniczącego AfD Tino Chrupallę, który niedawno stwierdził że Polska może stać się dla Niemiec zagrożeniem i obarczył Zachód współwiną za atak Rosji na Ukrainę, Roedrich Kiesewetter nazwał „całkowicie niekompetentnym”.

– Znam wielu byłych oficerów, pułkowników, generałów. Część z nich sympatyzuje z AfD. W policji i wojsku wiele osób o konserwatywnych poglądach jest dziś rozczarowanych USA i dostrzega „tradycyjne” więzi Niemiec z Rosją, sięgające Carla von Clausewitza czy Rapallo. Uważają USA za daleką, dekadencką potęgę, a „niemieccy inżynierowie plus rosyjskie surowce” to dla nich recepta na przywództwo w Europie – oznajmił rozmówca.

Jednocześnie, zdaniem Roedricha Kiesewettera, to „nie są już Stany Zjednoczone, jakich potrzebujemy”. – USA odeszły od porządku opartego na zasadach. Porzuciły NATO. Zbliżyły się do Rosji. Nie są już życzliwym sojusznikiem broniącym Europy. Widzą Europę jako strefę wpływów Rosji. Jeśli Europa przejmie większy ciężar i będzie kupować więcej amerykańskiego sprzętu, może będziemy gdzieś w trzecim szeregu sojuszników. Jeśli nie, to Donald Trump zostawi nas Rosji – powiedział.

Roedrich Kiesewetter twierdzi, że pierwszy raz „coś w nim pękło w 2017 r., gdy Trump powiedział, że NATO jest przestarzałe”. – Już wtedy pytałem, czy Niemcy mogą mieć europejskie odstraszanie nuklearne. Co zrobimy, jeśli Amerykanie się wycofają? Czułem zagrożenie – mówi. Potem drugi moment to był luty 2025 roku, gdy Trump „potraktował Zełenskiego jak kryminalistę w Białym Domu”. – Wtedy zrozumiałem. To koniec – skonstatował polityk. – Jako Europa jesteśmy w USA na czwartym miejscu, po bezpieczeństwie wewnętrznym, Pacyfiku oraz handlu – dodał.

Europejskie odstraszanie nuklearne

Roedrich Kiesewetter zdradził, że w zeszłym roku rozmawiał z obecnym wiceszefem Pentagonu Elbridge’em Colbym. – Powiedział mi: „Nie zaryzykujemy naszego bezpieczeństwa dla wschodniej Estonii”. Odpowiedziałem: „W takim razie mamy NATO kilku prędkości”. A on: „Tak, to wasze NATO. To wasza sprawa” – relacjonował.

– Amerykanie już zaczęli się wycofywać. Z Rumunii, choć nie z Polski. Zmniejszyli zdolności. Zatrzymali dostawy sprzętu do portów na Morzu Śródziemnym, do Incirlik w Turcji i innych baz. Wycofali wielu ekspertów od logistyki czy walki elektronicznej – odnotował poseł CDU. Tymczasem – jak uznaje – „Rosja nie czuje presji”. – Jej cele się nie zmieniły: chce wyjścia dawnych państw Układu Warszawskiego z NATO oraz wycofania Amerykanów z Europy. A wycofywanie USA już trwa, tylko że po cichu – oznajmił.

Roedrich Kiesewetter obawia się, że Rosja będzie kontynuować agresję, „zdobywać terytoria, wywoływać ruchy uchodźców, pogłębiać niezadowolenie społeczne w Europie”.

Rosję można zatrzymać, ale w CDU i SPD są „silne powiązania z Moskwą”

.Rosja jest na drodze do zwycięstwa, ale można to odwrócić. Niemcy muszą wysłać więcej pomocy. Europa musi powiedzieć swoim podatnikom: „musimy zwiększyć wsparcie, aby Ukraina wygrała, a Rosja wycofała się” – przekonuje Roedrich Kiesewetter. Celem ma być „mentalna kapitulacja Rosji jako mocarstwa imperialnego i kolonialnego”, uznanie przez nią „prawa do istnienia wszystkich państw sąsiadujących”. By to osiągnąć, „konieczne jest wprowadzenie europejskich wojsk na zachód Ukrainy, przejęcie tam obrony powietrznej”.

– Rosja oczekiwała na początku wojny, że odetniemy jej linie komunikacyjne do obwodu królewieckiego. Wiemy to. Przysłali statek LNG i inne jednostki, aby obwód przetrwał. My nic nie zrobiliśmy. Nawet o tym nie pomyśleliśmy. Byliśmy w swojej odpowiedzi w tyle za rosyjskimi oczekiwaniami – mówi Roedrich Kiesewetter. Jeśli chodzi o Niemcy, to po przemówieniu Olafa Scholza o Zeitenwende „wszystko osłabło”. – Doszło do rozmów Putina z Scholzem, nuklearnych gróźb.- wskazuje.

I przyznaje, że w jego partii oraz w SPD są „silne powiązania z Moskwą”. – To ci, którzy rozpoczęli Nord Stream 1 i 2, którzy blokowali sensowne podejście do Ukrainy. Ta chęć pozostawienia „otwartych drzwi” dla Rosji to była strategiczna ślepota – mówi Roedrich Kiesewetter.

Niemieckie wyparcie

.Na temat braku odpowiedniego rozliczenie się Niemiec z własną historią z okresu II wojny światowej, na łamach „Wszystko Co Najważniejsze” pisze prezydent RP Karol NAWROCKI: „Ta dominująca sprowadza się do tezy: nie mamy sobie nic do zarzucenia. Ponad dwie trzecie (68 proc.) naszych zachodnich sąsiadów jest przekonanych, że „Niemcy bardzo dobrze przepracowały swoją nazistowską przeszłość i mogą służyć innym krajom jako wzór” – dowodzi sondaż tygodnika „Die Zeit” z 2020 r. To bardzo wygodne podejście, ale ma ono niewiele wspólnego z prawdą”.

„Prawda jest taka, że Niemcy tylko w małym stopniu rozliczyli się z II wojny światowej. Powojenna denazyfikacja okazała się tak płytka, że jeszcze w latach 60. administracja RFN była przesiąknięta byłymi członkami NSDAP, a nawet oficerami SS. Koncerny, które za Hitlera wzbogaciły się na pracy niewolniczej, w czasach „cudu gospodarczego” mogły dalej pomnażać swoje majątki. Zbrodniarze wojenni tylko wyjątkowo trafiali w RFN lub w NRD na ławę oskarżonych. Dość powiedzieć, że niemieckie sądy skazały zaledwie dwóch komendantów obozów koncentracyjnych lub śmierci: Paula Wernera Hoppego ze Stutthofu i Franza Stangla z Sobiboru/Treblinki. Niewspółmiernie mała była też odpowiedzialność finansowa Niemiec za ogrom wojennych krzywd i zniszczeń. O reparacjach wojennych dla Polski rząd w Berlinie w ogóle nie chce dziś rozmawiać. Woli ograniczać się do deklaracji o „moralnej odpowiedzialności”, tak chętnie powtarzanych przy okazji kolejnych rocznic”.

„Z moralną odpowiedzialnością też jednak jest nie najlepiej. Grubo ponad połowa (58 proc.) uczestników wspomnianego sondażu „Die Zeit” podpisuje się pod skandaliczną tezą, że „Niemcy nie ponoszą większej odpowiedzialności za narodowy socjalizm, za dyktaturę, za wojny i zbrodnie niż inne kraje”. Ledwie 3 proc. przyznaje się do tego, że ich własna rodzina należała do zwolenników nazizmu. A przypomnijmy, że w lipcu 1932 r. NSDAP dostała w całkowicie wolnych wyborach do Reichstagu ponad 37 proc. głosów. W sumie w latach 1925–1945 do nazistowskiej partii wstąpiło ok. 10 mln osób. Prawie dwa razy tyle przewinęło się przez Wehrmacht. Książka Mein Kampf – rasistowski manifest Adolfa Hitlera – do 1944 r. osiągnęła nakład prawie 11 mln egzemplarzy” – pisze prezydent Karol NAWROCKI w tekście „Niemieckie wyparcie”.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/karol-nawrocki-niemieckie-wyparcie/

PAP/ Mateusz Obremski/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 30 listopada 2025