Krew przelana w postaniu styczniowym do dzisiaj buduje naszą niepodległość [Karol NAWROCKI]

Krew przelana w postaniu styczniowym

Powstanie styczniowe było zrywem godności i chęci budowania niepodległości – mówił w dniu 24 stycznia prezydent Karol Nawrocki, który przypomniał, że w tym zrywie zginęło 20 tys. powstańców. – Ta krew do dnia dzisiejszego buduje nasze poczucie niepodległości i suwerenności – podkreślił Karol Nawrocki.

Krew przelana w postaniu styczniowym do dzisiaj buduje naszą niepodległość

.Prezydent RP wraz z małżonką Martą Nawrocką bierze udział w uroczystościach z okazji 163. rocznicy wybuchu powstania styczniowego. Towarzyszą im prezydent Litwy Gitanas Nauseda wraz z małżonką, którzy składają wizytę w Polsce. Na warszawskiej Cytadeli zapalono znicze przy symbolicznych mogiłach powstańców styczniowych.

Karol Nawrocki podkreślił, że powstanie styczniowe „było zrywem godności i chęci budowania niepodległości”. – Powstańcy walczyli też dlatego, bo pamiętali I Rzeczpospolitą, Rzeczpospolitą Obojga Narodów, Rzeczpospolitą, która była wspólnym domem Polaków, Litwinów, Rusinów, była wspólnym domem i tylko taką znali powstańcy idąc do walki – mówił prezydent. Dodał, że Rzeczpospolita dawała możliwość realizowania aspiracji wielu narodów.

Ilu powstańców brało udział w powstaniu styczniowym?

.Karol Nawrocki przypomniał, że do walki w powstaniu styczniowym ruszyło 200 tys. powstańców, 20 tys. z nich straciło życie, a 700 powstańców zamordowano w publicznych egzekucjach w Warszawie i w Wilnie. – To ta krew, która do dnia dzisiejszego buduje nasze poczucie niepodległości i suwerenności, która stała się jednym z fundamentów historycznych odbudowy II Rzeczpospolitej, dla której powstańcy styczniowi byli punktem odniesienia – powiedział prezydent.

Prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że cieszy się, iż na uroczystości w Warszawie są też obecni przedstawiciele wolnego narodu białoruskiego. W dniu 24 stycznia pary prezydenckie wezmą też udział w uroczystości rocznicowej pod Bramą Straceń. Planowane jest wystąpienie Karola Nawrockiego oraz Gitanasa Nausedy. Prezydenci wraz z małżonkami odwiedzą też Muzeum Historii Polski.

Po południu Karol Nawrocki i pierwsza dama powitają Gitanasa Nausedę wraz z małżonką na dziedzińcu Belwederu. Następnie odbędzie się spotkanie prezydentów w cztery oczy. Kolejnym punktem programu jest śniadanie robocze wydawane przez prezydenta RP i pierwszą damę na cześć litewskiej pary prezydenckiej. O godz. 16.50 obie pary prezydenckie w podwarszawskich Markach wezmą udział w uroczystości odsłonięcia pomnika upamiętniającego litewskiego kompozytora Mikalojusa Konstantinasa Čiurlionisa, który zmarł w Pustelniku (obecnie jest to część Marek).

Polska sztafeta wolności

.Polacy nigdy nie godzili się, by o ich losach decydowali inni. W tę postawę wpisuje się XIX-wieczne Powstanie Styczniowe – heroiczna partyzancka wojna z rosyjskim okupantem – pisze prezydent Karol NAWROCKI w tekście „Polska sztafeta wolności„.

W czwartkowy wieczór 4 sierpnia 1864 roku kościoły na warszawskim Starym Mieście pękały w szwach. Dzień nie był świąteczny, więc czujna policja carska domyślała się, co jest powodem tak licznego gromadzenia się wiernych w świątyniach. Oto wśród mieszkańców miasta rozeszła się wieść, że następnego dnia zostaną straceni – wyrokiem rosyjskiego sądu – członkowie polskiego Rządu Narodowego.

Nazajutrz wielotysięczny tłum w milczeniu żegnał pięciu skazańców prowadzonych na szubienicę. Najstarszy z nich, generał Romuald Traugutt, miał zaledwie 38 lat. Był przywódcą Powstania Styczniowego – wielkiego polskiego zrywu, podjętego, by zrzucić rosyjskie jarzmo. Choć walki ciągnęły się jeszcze do jesieni, śmierć Traugutta i czterech jego towarzyszy była symbolicznym końcem tej insurekcji. „Wstąpili na szafot niewzruszenie i poddali się swemu losowi z perfekcyjnym […] opanowaniem” – relacjonował na gorąco „New York Times”. Mimo że w Ameryce trwała wojna domowa, gazeta dwukrotnie znalazła miejsce na swych łamach, by w tych sierpniowych dniach przybliżyć czytelnikom „ostatni akt w tragedii polskiej rebelii”.

Połowa XIX wieku to czas, gdy Zachód ma już za sobą pierwszą fazę rewolucji przemysłowej – i wciąż się rozwija. W roku 1859 rusza budowa Kanału Sueskiego, co radykalnie skróci drogę z Europy do Indii i na Daleki Wschód. Rok później Étienne Lenoir opatentuje we Francji swój silnik spalinowy. W roku 1861 telegraf łączy wschodnie wybrzeże Ameryki z zachodnim.

Do Polski, nieobecnej wówczas na mapie świata, nowoczesność puka z dużym opóźnieniem. Od końca XVIII wieku kraj jest podzielony między trzy potężne mocarstwa: Prusy, Rosję i Austrię. Z perspektywy Berlina, Petersburga, a zwłaszcza Wiednia ziemie polskie są położone peryferyjnie – i traktowane po macoszemu. Ale to niejedyny problem. Polacy nie mogą żyć jak wolni ludzie. Muszą się bronić przed germanizacją i rusyfikacją, a wszelkie zrywy niepodległościowe są brutalnie tłumione.

„Żadnych marzeń!” – oświadczył nowy car Rosji Aleksander II, gdy w roku 1856 gościł w Warszawie. W Królestwie Polskim – jak nazywano, zrazu autonomiczną, część zaboru rosyjskiego – chłopi wciąż nie mogli się doczekać uwłaszczenia. Patriotyczne manifestacje w Warszawie kończyły się strzelaniem do bezbronnego tłumu i wprowadzeniem stanu wojennego. Czarę goryczy przepełnił nowy pobór do wojska, który miał objąć osoby podejrzane o działalność konspiracyjną. Rekrutów czekała piętnastoletnia służba w carskiej armii – w tragicznych warunkach, nierzadko tysiące kilometrów od domu. Wielu wolało stanąć do walki, niż godzić się z takim losem.

.Tak oto 22 stycznia 1863 roku wybuchło powstanie, które miało się okazać najdłuższym z polskich zrywów porozbiorowych. Tymczasowy Rząd Narodowy wezwał rodaków „na pole walki już ostatniej” o wolność i niepodległość. Jednocześnie ogłosił uwłaszczenie chłopów i podkreślił, że wszyscy, „bez różnicy wiary i rodu”, są „wolnymi i równymi Obywatelami kraju”. Był to wielki krok w budowaniu nowoczesnego narodu.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 24 stycznia 2026
Fot. KPRP.