Kiedy zakaz telefonów w polskich szkołach?

Projekt nowelizacji ustawy Prawo oświatowe wprowadzający od 1 września br. zakaz telefonów w polskich szkołach został wpisany do Wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Zakaz obejmie uczniów; nie dotyczy nauczycieli i pracowników szkoły.

W razie naruszenia zakazu szkoła może zastosować: działania wychowawcze (np. upomnienia ustne, kontrakt wychowawczy)

.Wprowadzenie zakazu było zapowiedzią minister edukacji Barbary Nowackiej.

Jak podało Ministerstwo Edukacji Narodowej w najbliższych kilkunastu dniach projekt nowelizacji ustawy zostanie skierowany do 30-dniowych konsultacji publicznych.

„Do tej pory w szkołach nie obowiązywał jednolity, formalny zakaz korzystania z telefonów komórkowych. Projektowana zmiana ma na celu uporządkowanie tej sytuacji i zapewnienie szkołom jasnego umocowania prawnego” – wyjaśnia MEN.

W założeniach do projektu zamieszczonych w Wykazie prac legislacyjnych podano, że zakaz używania w publicznych szkołach podstawowych telefonów komórkowych obejmie też „inne urządzenia elektroniczne”. Będzie obowiązywał uczniów „podczas pobytu na terenie szkoły”. Zakaz ma obowiązywać zarówno w czasie lekcji, jak i na przerwach.

Obok szkół podstawowych dla dzieci i młodzieży przepisy obejmą także szkoły artystyczne realizujące kształcenie ogólne w zakresie szkoły podstawowej. Placówki zostaną zobowiązane do określenia w statucie szkoły warunków wnoszenia telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych na teren szkoły.

Od zakazu wprowadzone mają być dwa wyjątki. Pierwszy z nich to zgoda nauczyciela na skorzystanie z telefonu uzasadniona celami dydaktyczno-wychowawczymi (np. nauka bezpiecznego korzystania z Internetu, przeprowadzenie quizu z wykorzystaniem nowoczesnych technologii). Drugi to konieczność skorzystania przez ucznia z urządzenia ze względu na chorobę, niepełnosprawność lub inne szczególne potrzeby (np. mierzenie poziomu glukozy).

Sposób praktycznego egzekwowania zakazu ma być pozostawiony do autonomicznej decyzji danej szkoły. Każda szkoła będzie też mogła wybrać sama rozwiązania dopasowane do własnych potrzeb (np. półki, kieszonki na telefony czy inne rozwiązania przyjęte w szkole).

Jednocześnie wskazano wprost, że w razie naruszenia zakazu szkoła może zastosować: działania wychowawcze (np. upomnienia ustne, kontrakt wychowawczy), kary statutowe, obniżenie oceny z zachowania.

„Zakaz obejmie uczniów. Nie obejmie natomiast nauczycieli i innych pracowników szkół” – podano w założeniach do projektu.

Czy zakaz telefonów w polskich szkołach zmieni oblicze edukacji?

.Nowelizacja ma dać również możliwość wprowadzenia takiego zakazu albo określenia w statutach warunków korzystania z urządzeń elektronicznych przez publiczne szkoły ponadpodstawowe i wszystkie szkoły niepubliczne.

W wykazie prac legislacyjnych podano, że planowany termin przyjęcia projektu nowelizacji przez Radę Ministrów to II kwartał 2026 r.

W komunikacie resortu edukacji powtórzono zapowiedź szefowej MEN, że planowane wejście w życie zakazu to 1 września 2026 r. 

Śpiący, znudzony, zdenerwowany i zestresowany – statystyczny polski uczeń

.Kiedy spotykam się z uczniami podstawówki, pytaniom z ich strony zazwyczaj nie ma końca. Chcą wiedzieć, jak działać, jak być politykiem, w co można się zaangażować, jak coś załatwić, gdzie zapytać. Kiedy idę z tym samym tematem np. do technikum, spotykam się z ciszą, kompletnym odcięciem od rzeczywistości.

Wwieku 12 lat chciałem zostać pilotem, działałem w klubach i dążyłem do uzyskania licencji. Z czasem zainteresowałem się inżynierią rakietową, którą zajmuję się do dzisiaj. Jestem członkiem Polskiego Towarzystwa Rakietowego, gdzie zajmujemy się tworzeniem modeli rakiet. Jeździłem na liczne konferencje i wydarzenia, dzięki Polskiej Agencji Kosmicznej mogłem zadebiutować publicznie na Uniwersytecie we Wrocławiu. Po COVID-19 bardzo chciałem działać, więc kiedy dowiedziałem się o naborze do Młodzieżowego Sejmiku Województwa Wielkopolskiego, wysłałem dokumenty i się dostałem. Postanowiłem wtedy, że nie będę papierowym radnym, ale skutecznym i aktywnym. Zostałem przewodniczącym i pełnię tę funkcję do dzisiaj. Muszę przyznać, że bardzo mnie to wciągnęło.

Aktywność to absolutna podstawa. Wynika pewnie z mojego podejścia do życia, bo jak już zaangażuję się w coś, to robię to na 120 proc. Jako Przewodniczący Młodzieżowego Sejmiku działam w dziedzinie bezpieczeństwa. Udało mi się dostać do programu profilaktyczno-edukacyjnego „Przyszłość a TY” Polskiej Policji, którego celem jest promowanie metod na życie wolne od przemocy i uzależnień, wzmacnianie asertywności, uświadamianie skutków cyberprzemocy, przeciwdziałanie mowie nienawiści, przeciwdziałanie przemocy rówieśniczej, ograniczanie zachowań aspołecznych. Młodzież dzieli się na zespoły, które wymyślają i organizują różne działania edukacyjne czy praktyczne. Prezentują swoje dokonania na różnych etapach, od powiatowych po ogólnokrajowe. Jako przedstawiciel organizatorów i Komendy Głównej Policji w Warszawie jeżdżę do szkół, rozmawiam z uczniami, dyrektorami, kuratorami oświaty i policją. W listopadzie w jeden dzień objechałem np. pięć szkół w gminie Czarnków, w drugi dzień dziesięć szkół w Świdwinie.

Szczególnie ważne są dla mnie rozmowy z uczniami, którym próbuję zaszczepić zapał do działania społecznego. Staram się rozmawiać z nimi jak z kolegami, pokazywać, że kiedy tylko się chce i zaangażuje, można naprawdę dużo dobrego zrobić. Podczas tych rozmów dowiaduję się o wielu negatywnych praktykach dotyczących młodych ludzi, o tym, że wielu z nich, pochodzących z małych miejscowości, musi wyjeżdżać do szkoły o świcie, a wracać późnym wieczorem, bo do miasta, gdzie jest szkoła, jeździ tylko jeden autobus. Zainteresowałem tym przedstawiciela Rzecznika Praw Obywatelskich, bo uważam, że to dowód na nierówny dostęp do wiedzy i życia. Jestem też w kontakcie z Rzeczniczką Praw Dziecka w tych sprawach. Lobbuję na rzecz młodzieży w różnych instancjach samorządowych i centralnych. Śmieję się, że robię rewolucję młodzieżową.

Jeśli chodzi o aktywność i postawy prospołeczne wśród młodzieży, mam pewne spostrzeżenia. Otóż kiedy spotykam się z uczniami podstawówki, pytaniom z ich strony zazwyczaj nie ma końca. Chcą wiedzieć, jak działać, jak być politykiem, w co można się zaangażować, jak coś załatwić, gdzie zapytać. Kiedy idę z tym samym tematem np. do technikum lub liceum, spotykam się z ciszą lub rozmową z rówieśnikiem, kompletnym odcięciem od rzeczywistości. Aktywność na tym etapie edukacji to może 10 proc. ogółu. Dlaczego tak się dzieje? Mam wyniki badań przeprowadzonych wśród 3000 młodych ludzi. Komfort i atmosferę w szkole uczniowie oceniają w miarę dobrze, dają szkołom 3,5, ale już ofertę zajęć dodatkowych określają na 2,9. Wielu uczniów mówi dziś, że zabija się w szkole pasje i sprawczość młodzieży.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/szymon-wisniewski-spiacy-znudzony-zdenerwowany-i-zestresowany-statystyczny-polski-uczen/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 23 marca 2026