Wzrost liczby urodzeń w Japonii. Czy jest szansa na zakończeniu kryzysu demograficznego?

Zmagająca się z niżem demograficznym Japonia otrzymała po raz pierwszy raz od dawna pozytywną wiadomość demograficzną. Ale czy nieuchronne starzenie się społeczeństwa jest możliwe do zatrzymania?
Nadzieja dla japońskich metropolii
.Jak podają japońskie media, choć współczynnik dzietności w Japonii spadł już dziesiąty rok z rzędu, tempo tego spadku było w 2025 roku najwolniejsze od pięciu lat. Pojawiły się też pierwsze sygnały możliwego odbicia: w 13 prefekturach wskaźnik wzrósł, wynika ze wstępnych danych statystycznych opublikowanych w środę.
Nie oznacza to jednak jeszcze demograficznego przełomu. W wielu regionach Japonii dzietność nadal maleje, a lokalne władze coraz częściej podkreślają, że bez zatrzymania odpływu młodych ludzi trudno będzie odwrócić ten trend.
Szczególną uwagę zwraca Tokio. Choć sam współczynnik dzietności w stolicy pozostał bez zmian, liczba urodzeń wzrosła tam o 857 i sięgnęła 85 064. To pierwszy taki wzrost rok do roku od dekady.
Gubernator Tokio Yuriko Koike oceniła, że wzrost liczby urodzeń w stolicy jest „godny uwagi” i stanowi „istotne osiągnięcie”.
Władze metropolii wskazują, że stawiają nie tylko na szerokie wsparcie dla rodzin wychowujących dzieci, lecz także na pomoc osobom chcącym zawrzeć małżeństwo. W roku fiskalnym 2024 uruchomiono system kojarzenia par oparty na sztucznej inteligencji. Do końca kwietnia tego roku dzięki tej platformie 675 par rozpoczęło znajomość. W 2025 roku liczba małżeństw w Tokio wzrosła do 79 481, czyli o 3040 więcej niż rok wcześniej. Władze miasta uważają, że to częściowo efekt prowadzonych działań.
Pozytywne sygnały pojawiły się także w prefekturze Kagawa, gdzie po raz pierwszy od czterech lat wzrosły zarówno współczynnik dzietności, jak i liczba urodzeń. Od roku fiskalnego 2023 lokalny rząd rozwija politykę wspierania rodzin, w tym sieć około 200 punktów, w których rodzice mogą konsultować się z pracownikami opieki nad dziećmi i innymi specjalistami. Gubernator Toyohito Ikeda ocenił, że dotychczasowe działania zaczynają przynosić efekty i zapowiedział starania, by ten trend się utrzymał.
W skali całego kraju liczba urodzeń spadła rok do roku o 2,2 proc. Co istotne, to najmniejszy spadek od 2016 roku, kiedy rozpoczął się obecny ciąg corocznych obniżek. W 2024 roku współczynnik dzietności obniżył się w 46 prefekturach, a bez zmian pozostał tylko w Fukui. W 2025 roku wzrost odnotowano w 13 prefekturach, a w sześciu wskaźnik się nie zmienił.
Japońskie ministerstwo wskazuje, że jednym z powodów wyhamowania spadku może być odbudowa liczby małżeństw. W 2024 roku zawarto ich o około 10 tys. więcej niż rok wcześniej, a w 2025 roku liczba ta wzrosła o kolejne 4027.
Różnice między metropoliami a prowincją pozostają jednak wyraźne. W dużych ośrodkach, takich jak Tokio czy Osaka, widać pewne oznaki poprawy, ale poza nimi sytuacja nadal się pogarsza.
W prefekturze Nagano współczynnik dzietności w 2025 roku wyniósł 1,25, a w Tottori 1,38. W obu przypadkach oznacza to spadek o 0,05 – największy w skali kraju. W Nagano zawarto 6708 małżeństw, czyli o ponad 20 proc. mniej niż przed pandemią. Jednym z głównych powodów ma być odpływ młodych ludzi do obszaru metropolitalnego Tokio.
Japoński rząd nie może więc jeszcze ogłosić sukcesu. Bo o ile prorodzinna polityka przynosi pierwsze efekty w metropoliach, to japońska prowincja nadal się wyludnia, a powstrzymanie tego procesu może okazać się zwyczajnie niemożliwe…
Maciej Bzura







