
Opowieść o naszym zoo nie jest bajką, lecz raczej kroniką ogrodu
Gdy przechadzam się alejkami wrocławskiego zoo, miejsca znanego w całej Polsce, ledwo mogę uwierzyć, że mija 160 lat od chwili, gdy pierwszy raz otwarto tu bramę. Jako lekarz weterynarii z zawodu i zamiłowania, prezes zoo z misji, z dumą spoglądam na to, co udaje się nam tworzyć dziś i co przez dekady udało się przedsięwziąć moim poprzednikom.