
"Krzyś Krauze odchodzi. Był reżyserem delikatności"
Był reżyserem delikatności. Nawet wówczas, gdy dotykał spraw trudnych, problemowych, wzbudzających napięcia interpretacyjne. Część Jego filmów ocierała się - powiedziałby ktoś - o sprawy poboczne, z drugiego planu. Ale - ile potrafił przez sfilmowane historie powiedzieć o człowieku w ogóle, o czasach w których przychodzi żyć, o naszym kraju. I czy był to "Dług", "Plac Zbawiciela", "Nikifor", czy czarno-biała "Papusza" - z tych poskręcanych historii ludzkich wyłaniało się zawsze coś więcej.