
W twoim kraju wojna! Francuski łącznik
Znaleźliśmy się w pierwszym tygodniu „wojny”. Obowiązywał, jak mówiliśmy żartobliwie, czerwony alert, czyli już na serio stan najwyższego zagrożenia. Gdyby dwa nasze „ogony” zeszły się pod Frascati, wpadka byłaby gwarantowana.