Akcja „Trochę ciepła dla bezdomnego” 2025 w Warszawie

W ramach 11. edycji akcji Caritas Polska i Straży Miejskiej m.st. Warszawy „Trochę ciepła dla bezdomnego” dwa razy w tygodniu patrole z ciepłą zupą będą docierać do osób w kryzysie bezdomności w szesnastu dzielnicach Warszawy. W tym roku dołączone zostały do tego także pakiety higieniczne dla kobiet.
Akcja „Trochę ciepła dla bezdomnego”
.W dniu 25 listopada w Warszawie zainaugurowano 11. edycję akcji Caritas Polska i Straży Miejskiej m.st. Warszawy „Trochę ciepła dla bezdomnego”. Akcja „Trochę ciepła dla bezdomnego” potrwa do końca lutego 2026 roku. Skierowana jest do osób w kryzysie bezdomności. Szczególnie tych, które – jak podkreślają organizatorzy akcji – przebywają poza schroniskami i bezpiecznymi placówkami, a ich życie jest zagrożone w sezonie jesienno-zimowym. Dwa razy w tygodniu we wtorki i czwartki po południu patrole straży miejskiej dostarczą potrzebującym: ciepłe koce, śpiwory, konserwy, skarpety, pieczywo oraz od 100 do 120 litrów pełnowartościowej, kalorycznej zupy, którą będzie przygotowywać kuchnia Centrum Okopowa. W tym roku dołączony został do tego również pakiet higieniczny dla kobiet.
– W tym roku strażnicy miejscy będą prowadzili działania na terenie 16 dzielnic Warszawy, które znajdują się na obrzeżach miasta, z dala od ośrodków pomocowych. Najwięcej osób w kryzysie bezdomności znajduje się na Woli, Pradze Południe i Pradze Północ. Warunki, w których ci ludzie tam przebywają też pozostawiają wiele do życzenia, bo to są różnego rodzaju pustostany, szałasy czy też nawet namioty, gdzie bardzo trudno przeżyć w miesiącach jesienno-zimowych – powiedział zastępca Komendanta Straży Miejskiej m.st. Warszawy Grzegorz Staniszewski. Dodał, że akcja nie jest prowadzona w Śródmieściu i w Rembertowie, gdzie osób kryzysie bezdomności w miejscach niemieszkalnych nie ma.
– „Trochę ciepła dla bezdomnego”, kładzie akcent na ciepło. (…) Jeżeli przyjeżdża ktoś, nawet w mundurze, to sama obecność drugiego człowieka już jest czasami ważniejsza niż materialny dar, który przywozimy – podkreślił podczas konferencji prasowej w siedzibie Caritas Polska w Warszawie specjalista ds. projektów społecznych w Caritas Polska Janusz Sukiennik.
W kryzysie bezdomności trudne są nie tylko miesiące zimowe
.Przyznał, że dla osób w kryzysie bezdomności trudne są nie tylko miesiące zimowe. – Ich życie znalazło się na marginesie, ponieważ przerwana została jakaś ścieżka rozwoju, jakieś relacje rodzinne, zawodowe, może człowiek ugrzązł i nawet nie ma siły, żeby się pofatygować po zupę. Jeśli wtedy pojawia się patrol uliczny, patrol medyczny i z ciepłym posiłkiem, to pojawia się także nadzieja na uratowanie człowieka, który wymyka się strukturalnym pomysłom – powiedział Janusz Sukiennik.
Działania pomocowe prowadzi też Uliczny Patrol Medyczny, uruchomiony wspólnie ze Strażą Miejską i Stowarzyszeniem „Jesteśmy nadzieją”, które zrzesza ponad 20 lekarzy różnych specjalności. Zastępczyni Prezydenta m.st. Warszawy Aldona Machnowska-Góra zaapelował o wrażliwość na osoby w kryzysie bezdomności. – Nie zastanawiajmy się, dlaczego dana osoba jest w takiej sytuacji. Jeżeli zobaczymy, że jej zdrowie jest w niebezpieczeństwie, to dzwońmy na Straż Miejską, na numer alarmowy 112. To może naprawdę uratować życie – powiedziała.
Poinformowała, że w stolicy działa 14 schronisk, w tym sześć z usługami opiekuńczymi; dwie pełne noclegownie i noclegownie pełniące funkcje pobytu nocnego. – Dla wszystkich, którzy korzystają z tego typu obiektów wszędzie są wolne miejsca. W sytuacji kryzysowej, jak co roku na okres jesienno-zimowy mamy przygotowane miejsca tymczasowe – najczęściej nieużywane szkoły czy budynki użyteczności publicznej z łóżkami, pościelą i z węzłami sanitarnymi. Na pewno nikt nie zostanie na ulicy – podkreśliła zastępczyni prezydenta Warszawy.
Nowa noclegownia na Targówku
.Zapowiedziała, że jeszcze w tym sezonie miasto planuje otworzyć punkt pomocowy i ogrzewalnie na ulicy Polskiej, punkt higieniczno-sanitarny na ulicy Stawki i łaźnie na Wenedów. – Przed nami jest także w kolejnych latach otwarcie nowej noclegowni na Nieświeckiej, na Targówku. Na ulicy Polskiej chcemy również przygotować nowe miejsce, które będzie pełniło funkcje pomocowe – dodała.
W poprzedniej akcji „Trochę ciepła dla bezdomnego” doraźną pomoc otrzymało ponad 250 osób przebywających w tak zwanych miejscach niemieszkalnych – w pustostanach, na działkach, a nawet w namiotach. Rozdano 4 tysiące 600 sztuk konserw, 2 tys. 900 litrów zupy, a także między innymi 100 wełnianych koców, 30 termosów, 600 par wełnianych skarpet i środki higieniczne.
– W Polsce Caritas prowadzi ponad 80 jadłodajni, z których korzystają nie tylko osoby w kryzysie bezdomności, ale też starsze, które potrzebują pomocy. Łącznie wydawanych jest kilka tysięcy posiłków dziennie. W zimie kolejki są większe, ponieważ trafiają tam osoby, które w lepszą pogodę jakoś sobie radzą – powiedziała zastępca dyrektora Caritas Polska Małgorzata Jarosz-Jarszewska.
Marnowanie żywności to problem problem globalny
.Większość z nas wielokrotnie słyszała w swoim życiu żeby nie wyrzucać chleba, zakręcać wodę czy gasić światło. Część osób stosuje się do tych wskazówek, inni niespecjalnie. Nawet jeżeli wychodząc z pokoju pstrykniemy przełącznikiem, stosujemy zwykły pragmatyzm – rachunek za prąd będzie mniejszy. Z jedzeniem sytuacja jest wyjątkowo ciekawa i to zdecydowanie w negatywnym tego słowa znaczeniu. Nie chciałbym, aby mój głos został odebrany jako kolejny moralizator, bardziej chciałbym uświadomić pewne zależności i fakty, bowiem nie każdy o nich wie.
Na całym świecie zmarnowana zostaje około 1/3 wyprodukowanego jedzenia. Aż 1,3 mld ton żywności.
Polska nie odbiega zbytnio od państw najbardziej rozwiniętych. Jest to rzecz niebywała, jako, że w przeciętnej polskiej rodzinie co czwarta złotówka w domowym budżecie wydawana jest na produkty spożywcze. Wychodzi na to, że podchodzimy do żywności w sposób pobłażliwy i mało praktyczny. Czy wyobrażacie sobie, że podczas tankowania 1/3 paliwa wylewamy przez nieuwagę obok samochodu? Wątpię. A z żywnością tak właśnie postępujemy. Dlaczego więc aż tyle jedzenia ląduje w śmieciach?
„Na wyprodukowanie tego co znajdzie się na naszych stołach, składają się producenci, następnie sieć dystrybucji, a na koniec my – konsumenci. Na każdym z tych trzech etapów straty są nieuniknione. Polska zdecydowanie lepiej wypada na tle innych państw pod względem marnowania przez konsumentów. Według badań, największą „rozrzutnością” cechują się producenci. Marnują oni 3 razy więcej niż gospodarstwa domowe. Tym sposobem w naszym kraju w 2006 roku wyrzucono 9 mln ton jedzenia. W Europie i państwach Ameryki Północnej przeciętny mieszkaniec marnuje 100 kg żywności rocznie!
.Co według nas jest główną przyczyną marnowania żywności? Przegapienie terminu przydatności do spożycia; niewłaściwe przechowywanie; zakup złego jakościowego posiłku; zbyt duże porcje posiłków; zbyt duże zakupy; brak pomysłów na wykorzystanie składników do różnych dań i inne” – pisze w swoim artykule Jan KUROŃ, promotor polskiej kuchni, szacunku do tradycji i „kulinarnej ekonomii”.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/jan-kuron-kulinarna-ekonomia-teraz-skonczmy-z-marnowaniem-zywnosci/
PAP/MJ



