Aplikacje randkowe gwałtownie tracą użytkowników

Aplikacje randkowe takie jak Tinder, Bumble oraz inne tego typu platformy matrymonialne w gwałtownym tempie tracą użytkowników. Główną przyczyną tego stanu rzeczy jest skrajnie rosnąca hipergamia kobiet, która współcześnie uniemożliwia przeciętnym mężczyznom poznanie partnerki – wynika z badań publikowanych przez portal „Zero Hedge”.
Dlaczego aplikacje randkowe tracą użytkowników?
.Najnowsze dane statystyczne wskazują, że najbardziej popularne aplikacje randkowe, które jeszcze w latach 10. XXI wieku cieszyły się wielką popularnością i były jednym z głównych sposobów na poznanie drugiej połówki obecnie znajdują się w fazie mocnego regresu i spadku popularności. Jak wynika z tekstu portalu „Zero Hedge” aplikacje randkowe gwałtownie tracą użytkowników, co jest przede wszystkim efektem skrajnej hipergamii kobiet, czyli przeświadczenia pań o tym, iż zasługują one na najprzystojniejszych, najbogatszych, najbardziej wpływowych mężczyzn niezależnie od tego, że same one są chociażby przeciętne.
Aplikacje randkowe, które jeszcze nie tak dawno temu były platformą umożliwiającą poznanie potencjalnego partnera nie tylko kobietom, ale również znacznej części mężczyzn, obecnie są porzucane przez tych ostatnich. Po cóż w końcu tracić czas, energię i zasoby (opłaty za wersje premium aplikacji), skoro nawet przy dużym zaangażowaniu nie da partnerki. Najbardziej popularna pod kątem liczby użytkowników aplikacja randkowa jaką jest „Tinder” utraciła 40 proc. swoich użytkowników od 2022 r. Z kolei konkurencyjna aplikacja randkowa „Bumble” odnotowała ogromny spadek swojej wartości rynkowej wynoszący aż 90 proc. wcześniej wartości. Aplikacje Match Group odnotowały spadek aktywności użytkowników o około 50% od 2019 roku.
Nic dziwnego, że mężczyźni nie są już zainteresowani Tinderami, Bublami, czy innymi Badoo, ponieważ z uwagi na kobiecą hipergamię nie są w stanie na nich nikogo poznać. Dane z aplikacji randkowych wskazują, że przeciętna kobieta daje polubienia i przesuwa w prawo (co jest koniecznym warunkiem do tego, aby wyszła para) zaledwie 6 proc. profili wszystkich mężczyzn dostępnej w danej puli randkowej. Tymczasem przeciętny mężczyzna przesuwa w prawo w analogicznej puli randkowej około 60 proc. wszystkich kobiet.
.Jak konkluduje portal, fakt ten stanowi dowód, iż kobiety korzystające z aplikacji randkowych cierpią na manię wielkości i nie chcą się zadowolić mężczyznami, którzy nie są im przynajmniej równi pod kątem stanu kariery, czy zarobków. „W rezultacie powstaje coraz bardziej zdesperowana grupa kobiet średniej klasy, które walczą między sobą o dostęp do 5% najlepszych mężczyzn – mężczyzn, którzy mogą sypiać z takimi kobietami, ale nie mają powodu, aby się z nimi wiązać. Zbyt duży wybór dla kobiet oznacza brak wyboru” – wskazuje „Zero Hedge”.
Marcin Jarzębski



