Donald Trump chce bezpośrednio przetestować Władimira Putina [German Marshall Fund]

German Marshall Fund

Biały Dom, ogłaszając 14 lipca sprzedaż broni dla Ukrainy i potencjalne sankcje na Rosję, chce bezpośrednio przetestować Władimira Putina – powiedział w dniu 15 lipca dr Ian Lesser z German Marshall Fund.

Donald Trump chce bezpośrednio przetestować Władimira Putina – German Marshall Fund

Decyzja amerykańskiego prezydenta z potwierdziła, że Donald Trump staje się coraz bardziej sceptyczny wobec postawy Moskwy i czuje się zwodzony przez Putina – ocenił ekspert. „Częściowo reakcja Donalda Trumpa wynika z jego osobistego rozżalenia, częściowo z uznania realiów strategicznych i konieczności działań na rzecz Ukrainy” – podkreślił dr Ian Lesser z German Marshall Fund. Wciąż pozostaje jednak pytanie, w jaki dokładnie sposób będzie wdrażany ogłoszony przez Donalda Trumpa plan oraz jaka będzie jego skala – dodał.

Prezydent USA ogłosił 14 lipca podczas spotkania w Białym Domu z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte, że Stany Zjednoczone będą sprzedawać sojusznikom z NATO uzbrojenie, które zostanie następnie wysłane na Ukrainę. Rutte poinformował, że wśród kupujących uzbrojenie znajdą się Niemcy, Finlandia, Norwegia, Szwecja, Wielka Brytania, Dania oraz – spoza Europy – Kanada.

Fundamentalna zmiana podejścia Białego Domu do wojny

.Jak podała stacja CNN, kraje sojusznicze mają przekazywać Ukrainie sprzęt już wcześniej zakupiony od USA i nabywać nową broń na jego miejsce. Mogą też kupować od USA nowe uzbrojenie, które ma trafić bezpośrednio na Ukrainę. Portal Axios przekazał, powołując się na źródło, że w ramach pierwszej transzy USA sprzedadzą uzbrojenie o wartości ok. 10 mld dolarów.

Według rozmówcy decyzja Donalda Trumpa potwierdziła „fundamentalną zmianę podejścia Białego Domu” do wojny. – Biorąc pod uwagę zmiany na różnych odcinkach polityki Waszyngtonu w ostatnich miesiącach, trudno jest jednak orzec, że to jest dane na stałe – przyznał. Zaznaczył, że cechą charakterystyczną polityki Donalda Trumpa na wielu frontach jest to, że zachowuje się w sposób transakcyjny i chce spieniężyć swoje decyzje polityczne. – Dzięki temu może wytłumaczyć swojej politycznej bazie, że jest to „dobry deal” dla Ameryki. Nie jestem w stanie ocenić, czy naprawdę mu na tym zależy, czy nie, ale w sensie politycznym jest to dla niego łatwiejsze, by mówić w ten sposób – podkreślił rozmówca.

To, że Donald Trump zapewnia ludzi, że dotychczasowe – znaczące – koszty amerykańskiego wsparcia dla Ukrainy się nie zwiększą, pokazuje, jak wrażliwa jest to kwestia – zauważył. Według niego w ocenie Białego Domu w amerykańskim społeczeństwie panuje przekonanie, że wsparcie dla Ukrainy jest konieczne dla ogólnego bezpieczeństwa i zakończenia wojny, lecz jednocześnie przyzwolenie na amerykańskie zaangażowanie i koszty jest ograniczone. – Wygląda na to, że takie właśnie jest podejście Białego Domu – dodał ekspert GMF.

„Wołodymyrze, czy byłbyś w stanie zaatakować Moskwę?”

.Zapytała też eksperta o doniesienia dziennika „Financial Times”, który napisał 15 lipca, że Donald Trump zapytał w rozmowie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, czy byłby w stanie zaatakować Moskwę, gdyby Stany Zjednoczone dostarczyły Ukrainie broń dalekiego zasięgu. dr Ian Lesser z German Marshall Fund zaznaczył, że nie jest w stanie ocenić wiarygodności tej publikacji. – Jednak wydaje mi się to dziwne, by prezydent łączył to w ten sposób, ponieważ większość broni, która zgodnie z zapowiedziami ma trafić na Ukrainę, to obrona przeciwrakietowa i powietrzna – dodał. Według niego zachęcanie przez USA Ukrainy do atakowania Moskwy stałoby w sprzeczności z amerykańskimi obawami przed eskalacją wojny.

Przyznał, że podawane przez media informacje na temat tego, że Ukraina otrzyma też broń ofensywną, zapewne odpowiadają rzeczywistości. – Jednak byłbym bardzo zaskoczony, gdyby w USA doszło do zmiany wizji dotyczącej unikania eskalacji wojny – dodał.

Jeśli informacje przedstawione przez „FT” są prawdziwe, odzwierciedla to też „stopień niezadowolenia – czy nawet złości – prezydenta Donalda Trumpa względem Władimira Putina” – podkreślił ekspert GMF. Pytany o to, czy Putin zasiądzie teraz przy stole negocjacyjnym, ocenił, że „dotychczasowe doświadczenia pokazują, że nie”. Zaznaczył jednocześnie, że Biały Dom, ogłaszając decyzję w sprawie broni i potencjalnych sankcji, wykonał krok, by „bezpośrednio przetestować” Putina.

Potrzebujemy znacznie większych wydatków na obronę

.Ale aby naprawdę dopasować nasze możliwości do naszych potrzeb, musimy znacznie zwiększyć wydatki na obronę. Będę współpracować z sojusznikami, aby zapewnić, że zainwestujemy wystarczająco dużo w odpowiednie obszary i że będziemy sprawiedliwie dźwigać ciężar naszej zbiorowej obrony. Każdy z nas musi zapłacić swoją sprawiedliwą część – twierdzi Mark RUTTE.

„Na początku chciałbym wyrazić głęboką wdzięczność mojemu poprzednikowi, Jensowi Stoltenbergowi, za ogromną pracę, jaką wykonał w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Niewielu przywódców Sojuszu miało do czynienia z bardziej wymagającym środowiskiem geopolitycznym i bardziej wymagającymi czasami. Ale Jens Stoltenberg przeprowadził nas przez trudne czasy pewną ręką. Powinniśmy być mu za to wdzięczni!

Jens Stoltenberg odegrał bowiem dużą rolę w uczynieniu obecnego NATO silniejszym niż kiedykolwiek. To trwałe dziedzictwo, które po sobie pozostawił. Ale chciałbym podziękować nie tylko mojemu poprzednikowi. Pragnę podziękować także 32 Sojusznikom za ich zaufanie i za to, że wybrali mnie na następcę Jensa Stoltenberga. Jestem zaszczycony, że mogę pełnić funkcję Sekretarza Generalnego NATO – najbardziej udanego sojuszu polityczno-wojskowego w historii” – pisał Mark RUTTE.

Członkowie NATO stoją przed poważnymi wyzwaniami. Mamy też wiele do zrobienia. Na szczycie w Waszyngtonie sojusznicy wyznaczyli jasny kierunek w stronę bezpieczniejszego świata dla miliarda ludzi, którym służymy. Moim zadaniem jest teraz zapewnić, że wspólnie wdrożymy te decyzje i będziemy dalej dostosowywać Sojusz Północnoatlantycki do bardziej złożonego świata. Każdy z 32 sojuszników ma do odegrania swoją unikalną rolę. I nie ma rzeczy, której nie moglibyśmy osiągnąć razem.

„Moje trzy priorytety, jako nowego sekretarza Sojuszu Północnoatlantyckiego, to: zapewnienie zdolności do ochrony przed każdym zagrożeniem; wsparcie Ukrainy w walce z rosyjską agresją; zmierzenie się z rosnącymi globalnymi wyzwaniami dla bezpieczeństwa euroatlantyckiego”.

Przede wszystkim – nasze zdolności wojskowe. Podstawową misją NATO jest w końcu zapewnienie silnej polityki wspólnego odstraszania i obrony. W ciągu ostatniej dekady poczyniliśmy ogromne postępy w zapewnianiu, że dysponujemy siłami i zdolnościami do odstraszania i obrony przed każdym zagrożeniem, z dowolnego kierunku. Ale musimy iść dalej i szybciej, aby sprostać ogromnemu wyzwaniu, które przed nami stoi.

Potrzebujemy większych, lepiej wyposażonych sił, solidniejszego transatlantyckiego przemysłu obronnego, zwiększonych zdolności produkcyjnych w dziedzinie obronności, większych inwestycji w innowacje, a także zapewnienia bezpieczeństwa naszym łańcuchom dostaw. Sojusznicy już teraz zwiększają swoje wysiłki i planują nabyć tysiące systemów obrony powietrznej i artyleryjskiej, a oprócz tego setki nowoczesnych samolotów – głównie F-35 nowej generacji – a także zapewnić znaczne możliwości high-end.

.Ale aby naprawdę dopasować nasze możliwości do naszych potrzeb, musimy znacznie zwiększyć wydatki na obronę. Będę współpracować z sojusznikami, aby zapewnić, że zainwestujemy wystarczająco dużo w odpowiednie obszary i że będziemy sprawiedliwie dźwigać ciężar naszej zbiorowej obrony. Każdy z nas musi zapłacić swoją sprawiedliwą część.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejszehttps://wszystkoconajwazniejsze.pl/mark-rutte-wydatki-na-obrone-nato/

PAP/Natalia Dziurdzińska/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 15 lipca 2025