Jak koncerny tytoniowe ogrywają prawo i pozyskują młodych odbiorców

Wielkie koncerny tytoniowe wprowadzają nowe produkty, aby utrzymać zyski i dotrzeć do młodych osób podatnych m.in. na uzależnienia – powiedział krajowy konsultant w dziedzinie zdrowia publicznego dr hab. Łukasz Balwicki. Dodał, że wszystkie produkty zawierające nikotynę są szkodliwe.

5,9 proc. Polaków deklarowało codzienne palenie e-papierosów

.Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w połowie listopada opublikowała dokument „WHO Position on Tobacco Control and Harm Reduction” (Stanowisko WHO w sprawie kontroli tytoniu i redukcji szkód).

W raporcie wskazano, że wszystkie produkty zawierające tytoń lub nikotynę – w tym papierosy elektroniczne, tytoń podgrzewany, saszetki nikotynowe i inne wyroby bezdymne – wiążą się z istotnym ryzykiem zdrowotnym i możliwością uzależnienia.

„WHO odrzuca narrację przemysłu tytoniowego, który przedstawia te produkty jako element redukcji szkód. Działania te mają przede wszystkim na celu utrzymanie zysków koncernów tytoniowych w obliczu globalnego spadku użycia tradycyjnego tytoniu” – podano w raporcie.

Eksperci WHO ocenili, że przemysł tytoniowy poszerza rynek, wprowadzając nowe formy nikotyny szczególnie atrakcyjne dla młodych konsumentów, a jednocześnie stara się osłabiać polityki antytytoniowe chroniące zdrowie publiczne.

„Firmy tytoniowe od dekad stosują strategie dezinformacji, minimalizując znaczenie zagrożeń zdrowotnych wynikających z używania ich produktów oraz manipulując konstrukcją wyrobów i sposobami ich promocji. Obecnie działania te obejmują intensywne kampanie marketingowe – zwłaszcza w przestrzeni cyfrowej – często kierowane do dzieci i młodzieży poprzez stosowanie atrakcyjnych smaków, kolorystyki czy opakowań” – podało WHO.

W raporcie zwrócono uwagę na alarmujący wzrost używania e-papierosów przez osoby w wieku 13-15 lat oraz na to, że cechy wielu nowych produktów mogą prowadzić do utrwalania nałogu, a nie jego ograniczania.

Po analizie dokumentu WHO prof. Balwicki podkreślił, że wszystkie produkty zawierające nikotynę – niezależnie od formy – są szkodliwe i uzależniające.

– Narracja o „redukcji szkód” stanowi element strategii przemysłu tytoniowego, który wprowadza kolejne „nowoczesne” produkty, aby utrzymać zyski i dotrzeć do młodych osób podatnych na uzależnienia i działania marketingowe – ocenił ekspert.

Dodał, że w Polsce widać konsekwencje tych działań: gwałtownie wzrasta używanie e-papierosów, tytoniu podgrzewanego i saszetek nikotynowych, a wiek inicjacji nikotynowej się obniża.

– Młodzież ma faktycznie nieograniczony dostęp do tych produktów, są tanie, atrakcyjne i intensywnie promowane, zwłaszcza w mediach społecznościowych – powiedział.

Zaznaczył, że do młodych osób rzadziej trafiają komunikaty o długofalowych zagrożeniach zdrowotnych, postrzeganych przez nich jako odległe. Znacznie silniej oddziałują natomiast argumenty dotyczące kwestii ważnych tu i teraz: wizerunku, zdrowia psychicznego, wyników w nauce czy poczucia wolności.

– Nikotyna jednak, niezależnie od formy, w jakiej jest dostarczana, odbiera tę wolność, szybko prowadząc do cyklu używania wynikającego już nie z wyboru, lecz z przymusu. Dlatego potrzebujemy nie wybiórczych działań – takich jak likwidacja jednorazowych e-papierosów – lecz kompleksowej regulacji całego rynku nikotynowego – ocenił lekarz.

Zespół krajowego konsultanta, opierając się na wynikach badań prowadzonych przez polskich naukowców (m.in. M. Jankowskiego i D. Opoczyńską-Świeżewską), przedstawił dane epidemiologiczne potwierdzające wyraźny wzrost używania e-papierosów w Polsce.

W 2024 r. 5,9 proc. Polaków deklarowało codzienne palenie e-papierosów, a 15,2 proc. używało ich w ciągu ostatnich 30 dni, podczas gdy w 2019 r. regularnie korzystało z nich 1,9 proc. dorosłych, a okazjonalnie 1,4 proc. Największy wzrost dotyczy osób w wieku 18-24 lata.

E-papierosy są szczególnie promowane przez koncerny tytoniowe

.Szczególnie niepokojące jest rosnące używanie e-papierosów przez nieletnich. Badanie ESPAD z 2024 r. wskazuje, że w ciągu ostatnich 30 dni e-papierosy stosowało 36,2 proc. chłopców i 38,3 proc. dziewcząt w wieku 15-16 lat oraz 47,5 proc. i 53,7 proc. w wieku 17-18 lat. E-papierosy nie zastępują tradycyjnych, lecz poszerzają zakres produktów, z którymi eksperymentuje młodzież.

Podgrzewane wyroby tytoniowe również zyskują na popularności: z 0,4 proc. użytkowników w 2019 r. do 10,9 proc. dorosłych używających ich w ciągu ostatnich 30 dni w 2024 r., w tym 4,9 proc. codziennie.

Saszetki nikotynowe to nowy produkt o rosnącej rozpoznawalności. 24 proc. Polaków zna ten wyrób, 9,2 proc. próbowało go choć raz, a 4,3 proc. używało w ciągu ostatnich 30 dni. Popularność saszetek rośnie m.in. z powodu marketingu przedstawiającego je jako „bezpieczniejszą” alternatywę, mimo potwierdzonej szkodliwości.

Prof. Balwicki ocenił, że jeśli nie zostaną wdrożone spójne i zdecydowane działania dotyczące reklamy, dostępności, cen i nadzoru, kolejne pokolenia młodych Polaków będą uzależniać się od nowych produktów nikotynowych, zgodnie ze scenariuszem realizowanym przez koncerny tytoniowe.

– WHO przedstawia jasne wytyczne. Teraz konieczna jest determinacja, aby je zrealizować – podsumował ekspert.

Zdrowie – nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz

.Rosnące globalne obciążenie chorobami nowotworowymi znacząco przekracza obecne możliwości skutecznej kontroli zachorowań – pisze prof. Piotr CZAUDERNA

W2020 roku na całym świecie zdiagnozowano ponad 19 milionów nowych przypadków nowotworów (w tym w Polsce ok. 170 000), a 10 milionów ludzi z tego powodu zmarło. Oczekuje się, według Global Cancer Observatory, że do 2040 roku obciążenie to wzrośnie do około 30 milionów nowych przypadków raka rocznie i 16 milionów zgonów, a nowotwory staną się główną przyczyną śmierci. Tymczasem wiele zachorowań na nowotwory można przypisać potencjalnie modyfikowalnym czynnikom ryzyka. Znajomość tego faktu jest absolutnie kluczowa dla rozwoju skutecznych strategii zapobiegania chorobom nowotworowym.

Niedawno w renomowanym międzynarodowym czasopiśmie medycznym „Lancet” konsorcjum Global Burden of Disease Study 2 opublikowało badania związków między wskaźnikami czynników ryzyka (metabolicznego, zawodowego, środowiskowego i behawioralnego) a nowotworami na całym świecie.

Korzystając z szacunków dotyczących zachorowalności na raka, śmiertelności i danych dotyczących czynników ryzyka z 204 krajów oraz obejmujących czynniki ryzyka, od palenia tytoniu do narażenia na działanie czynników rakotwórczych w miejscu pracy, autorzy stwierdzili, że 4,45 miliona zgonów wynika z wystąpienia wymienionych czynników ryzyka. Stanowi to ogółem aż 44,4 proc. zgonów z powodu nowotworów. Jednocześnie skutkowało to utratą 105 milionów lat życia skorelowanych z niepełnosprawnością. Dane te są alarmujące.

Palenie tytoniu odpowiadało za 36,3 proc. zgonów z powodu raka u mężczyzn i 12,3 proc. u kobiet, spożywanie alkoholu – za 6,9 proc. zgonów z powodu raka u mężczyzn i 2,3 proc. u kobiet. Z kolei otyłość (stwierdzana w oparciu o wysoki wskaźnik Body Mass Index – BMI) odpowiadała za 4,2 proc. zgonów z powodu raka u mężczyzn i 5,2 proc. u kobiet. Odkryto również bardzo niepokojący, ponad 20-procentowy wzrost zgonów z powodu nowotworów w latach 2010–2019, który można przypisać powyższym możliwym do uniknięcia przyczynom. Zauważono także, że czynniki ryzyka metabolicznego odgrywały rosnącą rolę. Rośnie też liczba nowotworów związana z czynnikami dietetycznymi i hormonalnymi, w tym zwłaszcza nowotworów piersi i prostaty.

Co istotne, wszystkie wymienione wyżej czynniki można kontrolować czy też ograniczać za pomocą stosunkowo prostych interwencji. Ich szkodliwy wpływ jest zresztą znany już od dziesięcioleci. Dlatego tak ważna jest profilaktyka zdrowotna. Można w jej obrębie wyróżnić kilka typów:

– profilaktykę wczesną, polegającą na kształtowaniu prawidłowych wzorców zdrowotnych w oparciu o odpowiednią edukację, w tym również szczepienia ochronne,

– profilaktykę zdrowotną pierwotną, polegającą na kontrolowaniu czynników ryzyka oraz identyfikacji osób, które znajdują się w grupie ryzyka,

– profilaktykę wtórną, skierowaną do osób znajdujących się w grupie ryzyka i nakierowaną na wczesne wykrycie choroby, a tym samym jak najszybsze wdrożenie leczenia,

– profilaktykę III fazy, skierowaną do osób chorych, mającą na celu zminimalizowanie skutków choroby i zapobieganie powikłaniom.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-piotr-czauderna-zdrowie/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 3 grudnia 2025