Jedna trzecia dochodów rolników w Polsce to dopłaty

Niemal 89 proc. gospodarstw domowych rolników osiąga dochody, jednak pochodzą one nie tylko z produkcji rolnej. Zyski przynoszą także różne dopłaty i praca zarobkowa – wynika z raportu poświęconego kolejnej edycji badania „Polska wieś i rolnictwo 2025″.

Opinie na temat tego, czy rolnictwo w Polsce jest opłacalne, są podzielone zarówno wśród rolników

.Zgodnie z publikacją dochody wyłącznie z produkcji rolnej stanowią średnio 57,7 proc. całego dochodu gospodarstw domowych rolników, 34,6 proc. dochodu to różnego rodzaju dopłaty, np. płatności bezpośrednie i ekoschematy. Pozostałe dochody pochodzą z innych źródeł, m.in. z pracy zarobkowej (na etat i dorywczej) i emerytury.

Z badania wynika, że sytuację finansową własnego gospodarstwa domowego pozytywnie oceniło 47,6 proc. rolników i 52,7 proc. osób niezwiązanych z rolnictwem, natomiast negatywnie niewiele ponad 10 proc. respondentów z obu tych grup. Wyniki te są zbliżone do uzyskanych w 2024 roku i korzystniejsze od wyników z roku 2023.

Pogorszenie sytuacji finansowej własnego gospodarstwa domowego dostrzegają w ostatnich 12 miesiącach znacznie częściej rolnicy niż mieszkańcy obszarów wiejskich niezwiązani z rolnictwem. Pogorszenie deklaruje 34,3 proc. rolników i 14,6 proc. osób niezwiązanych z rolnictwem.

62 proc. osób kierujących gospodarstwami rolnymi deklaruje, że jest w stanie utrzymać siebie/rodzinę wyłącznie z gospodarstwa rolnego. Odsetek odpowiedzi twierdzących („zdecydowanie tak”) wzrósł znacząco względem dwóch poprzednich lat: odpowiednio 28,7 proc. w 2025; 16,5 proc. w 2024 i 16,3 proc. w 2023 roku – wskazali autorzy raportu.

Ponad 3/4 rolników biorących udział w badaniu (79,2 proc.) nie rozważa obecnie zaprzestania prowadzenia działalności rolniczej. Wśród kluczowych barier rozwoju gospodarstwa rolnego rolnicy wymieniają: niską opłacalność produkcji (47,7 proc. wskazań ogółem), zbyt wysokie ceny ziemi (29,8 proc. wskazań ogółem), brak chętnych do pracy w rolnictwie (28,8 proc. wskazań ogółem), trudności ze sprzedażą produktów (28,2 proc. wskazań ogółem) oraz zbyt mały areał gospodarstwa (25,7 proc. wskazań ogółem).

Dominującym powodem niepodejmowania dodatkowej pracy przez rolników jest brak czasu (praca w gospodarstwie nie pozostawia czasu na dodatkowe zajęcie – 57 proc.), a w drugiej kolejności wystarczający poziom dochodów uzyskiwanych z rolnictwa (25,2 proc.).

Według raportu co czwarty rolnik (24,2 proc.) deklaruje gotowość prowadzenia rachunkowości rolnej w swoim gospodarstwie, a co drugi (51,1 proc.) popiera wprowadzenie obowiązkowych ubezpieczeń upraw rolnych i zwierząt gospodarskich.

Opinie na temat tego, czy rolnictwo w Polsce jest opłacalne, są podzielone zarówno wśród rolników, jak i wśród osób niezwiązanych z rolnictwem. 60,7 proc. rolników uważa działalność rolniczą za opłacalną, a 16,4 proc. za nieopłacalną. W porównaniu z latami 2022-2024 wzrósł odsetek opinii, że działalność rolnicza w Polsce jest opłacalna.

Jako najważniejszą rolę obszarów wiejskich w Polsce mieszkańcy wsi niezmiennie od lat wskazują produkcję rolną (69,6 proc. wskazań ogółem), a następnie ochronę środowiska (56,7 proc. ogółem) i ochronę dziedzictwa kulturowego (38,7 proc. ogółem). W porównaniu do roku poprzedniego spadło o prawie 5 proc. poparcie dla funkcji produkcyjnych wsi, co nie jest korzystną zmianą w kontekście potrzeby zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego – oceniają autorzy raportu.

Czy unijne dopłaty zmieniły nastroje rolników?

.Prawie wszyscy mieszkańcy obszarów wiejskich są zadowoleni z tego, że mieszkają na wsi (94,3 proc.). Deklarują tak zarówno rolnicy, jak i osoby niezwiązane z rolnictwem. Zdaniem respondentów zachętą dla osób młodych do pozostania lub zamieszkania na obszarach wiejskich byłyby przede wszystkim miejsca pracy na terenie gminy (46,3 proc. wskazań), niższe niż w mieście koszty uzyskania domu/mieszkania (45,4 proc. wskazań) oraz wsparcie dla rodzin z dziećmi (31 proc. wskazań). Prawie połowa mieszkańców obszarów wiejskich dostrzega na swoim terenie ograniczenie w dostępie do komunikacji publicznej (55,3 proc.) oraz ograniczenie w dostępie do lekarzy i placówek medycznych (48,5 proc.).

Ankieterzy zapytali też mieszkańców wsi o ocenę członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Trzy czwarte z nich (75,9 proc.) wskazało, że od momentu wejścia Polski do UE jakość życia na obszarach wiejskich poprawiła się. Gdyby referendum w tej sprawie odbyło się obecnie, to 63,4 proc. mieszkańców obszarów wiejskich zagłosowałoby za członkostwem, natomiast 14 proc. przeciwko akcesji.

Badanie wykonała firma Market Research World. Zostało zrealizowane we wrześniu br. na zamówienie MRiRW, ARiMR, KRUS i KOWR na próbie badawczej 2250 mieszkańców obszarów wiejskich metodą wywiadów bezpośrednich. Połowę ankietowanych stanowili rolnicy – właściciele lub współwłaściciele gruntów rolnych kierujący gospodarstwem. 

Jako młody Polak wybieram życie w mieście

.W Polsce od wielu lat można zaobserwować wyraźny trend migracji młodych ludzi z mniejszych miejscowości i wsi do dużych miast – pisze Miłosz GARWOLIŃSKI

Młodzi ludzie poszukują lepszych perspektyw, zarówno edukacyjnych, jak i zawodowych, których często brakuje w miejscach ich urodzenia. Dla wielu młodych Polaków miasta stają się symbolem możliwości, jakie trudno znaleźć w małych społecznościach.

Dla młodych Polaków, którzy migrują z małych miast do większych ośrodków, jest edukacja. Duże miasta, takie jak Warszawa, Kraków czy Wrocław, oferują dostęp do renomowanych uczelni wyższych, szerokiego wyboru kierunków studiów oraz możliwości uczestnictwa w programach wymian międzynarodowych.

W małych miastach i na wsiach edukacja na poziomie akademickim jest często niedostępna lub ograniczona do placówek, które nie zawsze spełniają oczekiwania młodych ludzi. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, największe migracje do miast notuje się w grupie osób w wieku 19–24 lat, czyli w momencie rozpoczynania studiów. Młodzi ludzie, którzy wychowywali się w małych miastach, są zaskoczeni możliwościami, które są oferowane przez duże miasta, czy to pod względem rozwoju osobistego, czy edukacji.

dukacja to jednak dopiero początek. Kolejnym etapem, który motywuje młodych do pozostania w miastach, jest kariera zawodowa. Duże miasta oferują znacznie więcej możliwości pracy w różnych branżach, od korporacji po rozwijające się startupy. Z kolei w małych miejscowościach rynek pracy jest ograniczony i często sprowadza się do kilku sektorów, takich jak handel, usługi podstawowe czy rolnictwo.

Młodzi ludzie często wybierają zawody specjalistyczne, które wymagają pracy w większych ośrodkach miejskich. Jak pokazują dane GUS, w 2023 roku aż 65 proc. absolwentów uczelni wyższych pozostało w miastach, w których studiowali, głównie ze względu na łatwiejszy dostęp do rynku pracy.

ycie w dużym mieście to nie tylko kwestia edukacji czy pracy, ale także stylu życia. Młodzi Polacy cenią sobie dostęp do bogatej oferty kulturalnej, rozrywkowej oraz możliwości rozwijania swoich pasji. Kina, teatry, koncerty, różnorodne restauracje czy kluby sportowe – tego typu udogodnienia są znacznie bardziej dostępne w dużych aglomeracjach niż w małych miejscowościach.

Nie oznacza to, że wszyscy młodzi całkowicie rezygnują z życia w mniejszych miejscowościach. Istnieje grupa osób, która korzysta z położenia swoich rodzinnych miast w pobliżu dużych metropolii. Sam pochodzę ze średniej wielkości miasta oddalonego o 30 km od dużej aglomeracji. Dzięki temu mogę korzystać z zalet spokojniejszego życia, takich jak niższe koszty utrzymania, brak korków czy większa przestrzeń, i jednocześnie mieć dostęp do możliwości, jakie oferuje duże miasto. Wiele osób dojeżdża do pracy czy na uczelnie, łącząc oba światy.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/milosz-garwolinski-jako-mlody-polak-wybieram-zycie-w-miescie/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 3 stycznia 2026